piątek, 30 grudnia 2011

Podsumowanie roku i noworoczne postanowienia - z Paryżem w tle

Jak zwykle koniec i początek roku obfitują we wszelkiego rodzaju podsumowania. Robimy bilans tego, co nas spotkało w minionym roku, a przy okazji składamy noworoczne postanowienia. Otóż będziemy więcej, albo będziemy mniej, zrobimy coś, albo nie zrobimy czegoś już nigdy, powiemy komuś lub przemilczymy coś, nauczymy się, albo nie będziemy się uczyć… no i oczywiście będziemy mieli więcej czasu dla siebie, dla bliskich, dla przyjaciół.
Ja mam od kilku lat jedno, jedyne postanowienie, a mianowicie nie składać żadnych noworocznych postanowień.
Robię natomiast podsumowanie minionego roku. Ten, który właśnie odszedł wspominać będę z uśmiechem i nostalgią. Prawdę mówiąc już mi trochę żal, że odszedł bezpowrotnie.
Ile już za mną pięknych dni, godzin, minut, ile radości z odkrywania moich miejsc magicznych, ile wzruszeń z przeczytanych książek i obejrzanych przedstawień, ile ciepła z powodu spotkań z bliskimi, ile gwaru z powodu przebywania z dziećmi.
I jeszcze coś, czego zazwyczaj nie doceniamy, dopóki nam tego nie zabraknie. Radość, z tego, że moi bliscy są zdrowi, z tego, że żyjemy tu i teraz i z tego, że mamy swoje miejsce na ziemi.
Nowy Rok jest jak czysta niezapisana jeszcze księga. Jej karty możemy zapełnić według własnego uznania. Jeszcze nie popełniliśmy żadnego głupstwa, jeszcze możemy marzyć o dalekich podróżach, jeszcze wyobrażamy sobie, ile czasu poświęcimy życiu. Jeszcze możemy marzyć o tych meczach, które wygramy, o tych zawodach, w których weźmiemy udział, o tych sonatach, które zagramy i o wierszach, które napiszemy, o lądach, które odkryjemy i o miłościach, których zaznamy.
Tego właśnie wszystkim na Nowy Rok życzę.
A w bonusie
- dużo zdrowia, abyśmy mieli siłę karty tej księgi zapisać najpiękniejszą prozą i najcudowniejszą poezją życia,
- dużo odwagi, aby nie bać się marzyć i marzenia spełniać.
I jeszcze tradycyjnie, aby nam się chciało chcieć.

Bo przecież, jak powiada Kathleen Morris: Życie jest łatwiejsze, niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywać się bez tego, co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia.

Taki wpis zapisałam rok temu, a dziś mogę się tylko pod nim podpisać obiema rękoma. To był dla mnie wspaniały rok.
Rok przepięknych podróży, które nieodmiennie łączyły się z moim muzycznym szaleństwem; musicalami. Zaczął się fantastycznym przedstawieniem Les Miserables w Teatrze Muzycznym Roma (styczeń) a skończył najwspanialszym koncertem, w jaki kiedykolwiek było mi dane uczestniczyć Notre Dame de Paris w Bercy w Paryżu (grudzień). W marcu odwiedziłam moje ukochane miejsca; Rzym i Florencję, mając jeszcze większą radość z ich oglądania, kiedy mogłam ją dzielić z mamą, dla której ten wyjazd był urodzinowym prezentem. We wrześniu spędziłam dziesięć cudownych, słonecznych i pełnych wrażeń dni w Paryżu, odwiedzając przy okazji Chartres. O swoich wrażeniach pisałam niejednokrotnie. I zapewne nie raz będę do nich wracać. Muszę jednak przyznać, iż koncert NDDP był absolutnie najcudowniejszym, najwspanialszym, najfantastyczniejszym przeżyciem, nie tylko minionego roku, ale jedną z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Do dziś mam w uszach, umyśle, w sercu tamte wzruszające, piękne dźwięki, obrazy, zdarzenia, tamtą gorącą atmosferę, klimat odświętności i niepowtarzalności. W tej chwili oczywiście wydaje mi się, iż nic piękniejszego w życiu (pod względem doznań artystyczno-muzycznych) mnie nie czeka, ale jeśli miałabym sobie czegoś życzyć, to życzyłabym właśnie takich lub podobnych doznań.
A wszystkim czytającym te słowa życzę odwagi w realizacji swoich marzeń i nie odkładania ich na później, bo wrażenia są bezcenne, a przyszłość …

Co do czytania, bo w końcu to spora część mojej pisaniny przeczytałam w tym roku ponad setkę książek. Podsumowanie (statystyka) znajduje się w zakładce PRZECZYTANE KSIĄŻKI). Nie wszystkie recenzje z innych moich blogów zdążyłam przenieść, stąd przy części tytułów podałam linki recenzji. Tam też podaję moją ocenę książek. Lektura wielu z tych książek dała mi dużą radość, a największym moim odkryciem czytelniczym był Zola.
Reasumując to był mój rok z Paryżem w tle.
Zdjęcia: 1. Guciamal w Paryżu (dzięki Edyta, ja nie umiem robić takich fotomontaży)
2. Koncert na Bercy (Fiori, Garou, Segara).

11 komentarzy:

  1. Zycze CI aby i tego roku 2012 bylo CI zal ze odchodzi
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także nie robię noworocznych postanowień. I rzadko robię podsumowania - tak na wszelki wypadek, żeby się nie załamywać, jeśli okazałoby się, że jednak miniony rok przyniósł jakieś rozczarowania ;-)
    Ale z okazji Nowego Roku życzę Ci wielu wspaniałych podróży, koncertów, siły, zdrowia i niesamowitych, wartych zapamiętania przeżyć. Oraz oczywiście wielu wpisów na blogu, żebym miała co czytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny miałaś rok to prawda :) Paryż, ach!

    Życzę Ci, żeby ten następny był jeszcze piękniejszy i obfitszy w ciekawe wydarzenia, zwłaszcza muzyczno-podróżnicze :) Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Edyta - Dziękuję Ci, niczego więcej nie mogłabym sobie życzyć
    @Karolino - Życzę, aby kolejny rok nie przyniósł Ci żadnych rozczarowań, abyś nie bała się podsumowań. No i tego, czego sama sobie życzysz.
    @Mania czytania - dzięki. Kilka podróży już zaplanowanych, kilka pomysłów się wykluwa dopiero. Tobie także życzę wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech, Paryż, Paryż... Kiedy do Ciebie zaglądam zawsze marzę o podróży do Paryża, do Florencji, Wenecji, Rzymu... Przypomina mi się taki żarcik mojego taty:
    - chciałbym jeszcze raz pojechać do Paryża.
    - a co, byłeś?
    - już raz chciałem.
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku:)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Agato Adelajdo - niestety większość naszych pragnień zaczyna się i kończy na pragnieniach. Życzę Tobie i wszystkim, aby jak najczęściej udawało się marzenia zamieniać w rzeczywistość. Wszystkiego dobrego

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne życzenia ( tej odwagi to i ja sama sobie życzę ). Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku - kolejnych pięknych podróży, koncertów, spektakli i innych przyjemnych wydarzeń.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Dzięki ronja i wzajemnie. Odważ się, wtedy wszystko staje się prostsze i piękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Grafika Guciamal w Paryżu jest fantastyczna. Życzę Ci, żeby Nowy Rok obfitował w kolejne podróże i niezapomniane książki. Liczba pozycji, które przeczytałaś imponująca! Zazdroszczę, u mnie zdecydowanie mniej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oby wszystkie Twoje postanowienia się spełniły!

    OdpowiedzUsuń
  11. @Lirael - też tak uważam i byłoby moim życzeniem wyglądać tak pięknie wiotko, jak na znaczku:) Co do liczby przeczytanych książek, nie ważne ile, ale jak. Pisałam już Bogusi (na drugim blogu) - chyba czytam zbyt szybko. Wcale nie planuję powiększenia liczby przeczytanych książek. Czytałam gdzieś, że koleżanka czyta z ołówkiem, karteczkami zaznacza ciekawe fragmenty, a ja czytam, aby przeczytać. Chyba będę chciała to zmienić. A Twoje recenzje są cudowne i ja Ci zazdroszczę talentu pisarskiego
    @Agnes dziękuję i twoje także

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).