czwartek, 5 stycznia 2012

Gawędy o sztuce, czyli jak piękne dzieła tworzyli niepiękni ludzie

Gawędy o sztuce powstały, aby nadać elitarnej i czasami trochę skostniałej, (mówiąc potocznie dla przeciętnego odbiorcy nudnej), dziedzinie życia, jaką jest sztuka cech bardziej ludzkich. Pani Bożena Fabiani historyk i nauczyciel akademicki na tapetę wzięła znanych i mniej znanych twórców włoskich okresu renesansu. Książka powstała na bazie audycji radiowych wygłaszanych przez wiele lat w drugim programie polskiego radia. Osobiście nie słyszałam tychże audycji, czego bardzo żałuję. Lektura daje okazję poznania wielu twórców i ich dzieł, ale także możliwość poznania ich życia. Nie są to typowe biografie, bowiem niewiele wiadomo o większości artystów okresu od XIII do XVI wieku, ale krótkie notki biograficzne, jakie udało się odtworzyć na podstawie materiałów źródłowych. Głównym źródłem wiedzy są „Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów” nieocenionego Giorgio Vasari (pisałam już o nim kilkakrotnie). Ale nie tylko one mówią o twórcach, mówią także namalowane przez nich i kolegów po pędzlu wizerunki, pozostawione przez świadków historii listy, a także i to najbardziej mnie zadziwiło - zeznania podatkowe. Okazuje się, że ten wprowadzony we Florencji obowiązek rozliczania się przez jej obywateli z podatków stanowi bogate źródło wiedzy o stanie majątkowym oraz o stanie rodzinnym twórców.
Książkę rozpoczyna rozdział poświęcony Vasariemu, dzięki któremu wiemy tak dużo o florenckich (a także innych włoskich) artystach. Nie jest wiedza pełna, nie jest pozbawiona błędów, ale umiejętne odczytywanie jego Żywotów pozwala na oddzielenie prawdy od tego, co prawdą nie jest.
Następne rozdziały poświęcone są twórcom poczynając od Cimabue, Giotto, Arnolfo di Cambio, Bruneleshi poprzez Michelozzo, Donatello, Fra Lippi, Boticelli aż do Leonardo da Vinci. To tylko niektórzy opisani w gawędach malarze, rzeźbiarze, architekci.
Autorka próbuje spojrzeć na artystę, jako na żywego człowieka, człowieka obdarzonego ogromnym talentem, ale też człowieka niewolnego od przywar. Bywają oni często chimeryczni, egoistyczni, popędliwi, zbyt wrażliwi, a trafiają się także wśród nich i przestępcy. Artyści poza tym, że bywają ludźmi niezwykle wrażliwymi, świetnymi obserwatorami, dobrymi technikami, są takimi samymi ludźmi, jak pozostali.
Autorka próbując przybliżyć nam życie prywatne twórców, próbuje także przybliżyć ich wygląd. I cóż się okazuje. Otóż wielu z nich było bardzo pospolitymi, przeciętnymi, albo wręcz brzydkim osobnikami. Najczęstszy opis zawiera stwierdzenia; brzydka, pospolita twarz, przysadzista, niezgrabna figura. Chciałoby się powiedzieć i cóż z tego, ale jakie piękne stworzyli dzieła.
Pani Fabiani w swojej książce pisze także o mecenasach sztuki, bez których nie mielibyśmy okazji podziwiania dzieł tak pięknych i odkrywczych, bez których Europa długo jeszcze pogrążona byłaby w malarstwie bizantyjskim. Są tu i Medyceusze i Federigo da Montefeltro i Sforzowie i Lodovico Gonzaga.
Historyjki są ciekawie opowiedziane, przeplatane anegdotami, dają okazję poznania wielu nieznanych faktów.
To, czego mi tutaj zabrakło i z czego autorka zdaje sobie sprawę to brak ilustracji omawianych dzieł. Autorka odsyła do Internetu, czego nie omieszkałam zrobić, jednakże takie odrywanie się od książki było nieco uciążliwe. W książce zamieszczono kilka reprodukcji, ale nie bardzo rozumiem czemu na jej końcu, a nie przy omawianych dziełach.
Nie wszystkie opowieści, nie wszyscy twórcy zainteresowali mnie jednakowo, mam wśród nich swoich ulubieńców, ale z każdej historii czegoś nowego się dowiedziałam. Żałuję bardzo, że nie ma w książce opisu "mojego" Michała Anioła, bo choć wiem o nim całkiem sporo, to zapewne dowiedziałabym się jeszcze czegoś nowego.
Dla osób interesujących się malarstwem, renesansem, historią jest to lektura, której nie powinni przeoczyć.
Jeśli jednak ktoś szuka w książce akcji, sensacji i romansu powinien ją sobie odpuścić.
Pierwsze zdjęcie - to Madonna Magnificat (której twarzy użyczyła żona Wawrzyńca Wspaniałego) z dwoma młodymi Medyceuszami u boku (oczywiście wyidealizowanymi) autorstwa Sandra Boticelli- Muzeum Ufizzi Florencja
Drugie zdjęcie - to drewniana rzeźba Donatella Maria Magdalena (Muzeo della Opera di Duomo Florencja)
W mojej skali ocen (podobania się) 5/6

3 komentarze:

  1. Czytałam Gawędy o sztuce, lubię tego typu książki.
    Przeczytałam ją w bardzo szybkim czasie.
    To fakt, że brakuje ilustracji w książce przy omawianym temacie. Pani B. Fabiani prawie zmuszona była tak zrobić ze względu na środki ekonomiczne. Wydanie takiej książki jest bardzo drogie.
    Sara-Maria

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię książek o sztuce, gdzie nie ma ilustracji. Ale to chyba przez "MBC" Łysiaka, bo tam wszytko współgra idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Sara-Maria Rozumiem, że przeważyły względy ekonomiczne, ale nie bardzo rozumiem, czemu te kilka reprodukcji zamieszczono na końcu, a nie w treści. Ale może to też ekonomia? To zresztą zarzut nie tyle do autorki, co do wydawcy. Myślę, że książka okraszona ilustracjami miałaby większą ilość czytelników. Nie każdy musi znać twórczość wszystkich malarzy. Często sięgamy po tego typu książki, aby ją poznać, a trudno wyobrażać sobie obraz po samym jego opisie, nawet najwspanialszym.
    @Bibliofilko- rozumiem doskonale. Brak ilustracji może być wadą.

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).