poniedziałek, 5 marca 2012

Konkurs nr 3 (8) - włoskie klimaty

Jakiś czas temu był konkurs z Paryżem w tle, dziś nadszedł czas na konkurs z włoskimi klimatami, zwłaszcza, że dokładnie za miesiąc lecę do Rzymu. Wybierając się w podróż przygotowuję się do nie dwojako. Po pierwsze czytam przewodniki, po drugie, co dla mnie istotniejsze staram się poznać miejsce przez pryzmat literatury, historii i sztuki. Do moich pasji podchodzę raczej emocjonalnie niż naukowo. Lubię wędrować śladami literackich czy musicalowych bohaterów. Oczywiście mam spory bagaż doświadczeń literackich związanych z miejscami, które zamierzam odwiedzić, ale dobrego nigdy dość, dlatego poproszę Was o podpowiedz - jakie są Wasze ulubione pozycje literackie, które moglibyście mi polecić związane z Rzymem lub Florencją, a może Sieną (te miasta leżą na szlaku mojej wędrówki). Lubię także poznawać nowe świątynie, muzea, galerie. Czy moglibyście polecić mi swoje ulubione miejsca, albo miejsca, które chcielibyście odwiedzić we Włoszech.


Zasady konkursu:
Proszę o podanie:
- od jednej do trzech pozycji literackich z włoskimi klimatami w tle, które należą do waszych ulubionych wraz z uzasadnieniem (minimum trzy zdania),
albo
- od jednego do trzech miejsc w Włoszech, które chcielibyście zobaczyć lub pokazać swoim bliskim wraz z uzasadnieniem (minimum trzy zdania)
Propozycje łączone (literacko-turystyczne) mile widziane.

Proszę o komentarze do dnia 30.03.2012 r. pod wpisem o konkursie
Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi 31.03.2012 r., natomiast wysyłka nagrody po powrocie z Rzymu, tj. 12.04.2012 r.

Tradycyjnie proszę posiadaczy bloogów, w miarę możliwości, o zamieszczenie informacji o konkursie na swoich stronach.

Nagrody;

Nagrodą będą niespodzianki w postaci; książki z Włochami w tle oraz pamiątki z Rzymu lub Florencji. Spośród zgłoszeń wybiorę tę która najbardziej mi się spodoba, a w razie problemów z wyborem zrobię losowanie.

16 komentarzy:

  1. W Rzymie rozkochałam się już dawno, ale zakochałam się na nowo czytając książki Stevena Saylora "Rzym" i "Cesarstwo".

    Jeśli kiedyś pojadę do Rzymu to z pewnością chciałabym odwiedzić miejsce, gdzie wszystko się zaczęło, tam gdzie najpierw stał ołtarz Heraklesa (potem świątynia),Wzgórze Palatyńskie (Palatyn)- tam, gdzie dwaj bliźniacy - Romulus i Remus baraszkowali w gałęziach figowca :)

    p.s. info o konkursie zamieszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja spróbuję, głównie licząc na te pamiątki z podróży ;)

    Na początek (bo pewnie jeszcze coś wymyślę mam nadzieję) propozycja łączona bardzo :)

    Moja jedna z ulubionych książek. której akcja toczy się w Rzymie to "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza i choć wiem, że czytałaś, to polecam wycieczkę do katakumb, w których podobno ukrywali się prześladowani chrześcijanie (choć słyszałam, że to nieprawda). Tak czy owak - robią wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  3. A, jeszcze chciałam napisać, że w Rzymie byłam raz, w liceum i mam stamtąd same miłe wspomnienia, i chciałabym kiedyś pojechać tam śladami tamtej wyprawy :) Jeszcze coś napiszę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzą mi się różne zakątki świata - i takie bliższe krajowe, i takie w miarę bliskie europejskie, wreszcie - "zaoceanowe". Teraz najintensywniej myślę o podróży do Nowego Jorku - chciałabym stanąć wśród tych wieżowców na Manhattanie i spojrzeć na nie z dołu. I o zmierzchu oglądać rozświetlony Manhattan z mostu. Usiąść na trawie w Central Parku z hotdogiem w jednej ręce, a latte w drugiej. Pójść na jakieś przedstawienie na Broadway. Poczuć wielkość tego miasta - przyglądać się w spokoju (zza szyb jakiejś kawiarni) ruchliwym miejscom, pędzącym gdzieś tłumom.
    Tylko kto mi da taki długi urlop, żebym mogła tam polecieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, a z włoskiej literatury? lub miejsc ukochanych, bądź wymarzonych?

      Usuń
    2. Ojej, wydało się że nie umiem czytać ze zrozumieniem :P Z włoskich miejsc też oczywiście kilka jest, napiszę :-)

      Usuń
    3. No to jeszcze raz...
      Z reguły bliżej mi do turystyki "miejskiej", ale nie, kiedy myślę o Włoszech. Włoskie miasta miałam już okazję odwiedzić i jakoś mnie do nich ponownie nie ciągnie. Owszem, bardzo żałuję, że nie byłam w Muzeum Uffizich we Florencji, ale niestety będąc we Florencji nie miałam tyle czasu, żeby stanąć w tej kilkugodzinnej kolejce. To z pewnością chciałabym nadrobić.
      Ale kiedy teraz myślę o jakiś miejscach we Włoszech, które chciałabym zobaczyć, to przede wszystkim myślę o Toskanii. O takich malowniczych klimatach jak w "Ukrytych pragnieniach" Bertolucciego - zielonych wzgórzach i niebieskim niebie. Marzy mi się taki leniwy letni dzień spędzony na takiej toskańskiej wsi - szczególnie teraz, gdy do wolniejszej chwili i jakiegoś kilkudniowego choć wyjazdu jeszcze dużo czasu (i pracy) mi zostało...

      Usuń
  5. Lubię te Twoje konkursy :) Muszę nad tym pomyśleć i coś napiszę, na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przypadkiem trafiłam tutaj. Nie prowadzę bloga, więc nie wiem, czy mogę brać udział w tym konkursie, ale co mi szkodzi spróbować. Bardzo chciałabym zobaczyć kiedyś Rzym. Mam takie miejsca, które chciałabym obejrzeć koniecznie. Po pierwsze - Usta prawdy - od chwili, kiedy obejrzałam film Rzymskie wakacje chętnie sama przekonałabym się, czy legenda o ucinaniu ręki kłamczuchom jest prawdziwa. Po drugie - Koloseum - od chwili, kiedy obejrzałam Quo vadis chciałam znaleźć się kiedyś na trybunach i poczuć dreszcz emocji. Po trzecie- nie będę oryginalna Fontanna di Trevi. I znowu filmowe odniesienie. Nie miałam okazji obejrzeć filmu La dolce vita, ale scenę z Anitą Ekberg w fontannie widziałam nie raz. Wiem, że nie można wchodzić do wody, ale chciałabym cho zanurzyć rękę w fontannie. No i chciałabym pójść do Ogrodów Watykańskich, słyszałam, że są piękne, a ja ogromnie lubię zieleń. Dominika Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko Z. - posiadanie bloga nie jest warunkiem koniecznym udziału w konkursie. Cieszę się, że do mnie zawędrowałaś i zapraszam częściej a także na rozstrzygnięcie konkursu 31 marca.

      Usuń
    2. Gosiu,
      we Włoszech bylam tylko raz na wyjazdówce okołopielgrzymkowej, więc ograniczę się do książek:
      - w "Dzienniku pisanym nocą" są spore fragmenty dotyczące różnych miast- zarówno bardziej krajoznawcze jak i historyczne. O Sienie jest co nieco w tomie 1989-92 (o ile się nei mylę)
      - "Oksana" Odojewskiego - terminalnei chory człowiek ucieka do Włoch przed dalszą kuracją. Tam zakochuje się w młodszej od niego Ukraince.
      - Podróżny i światło księzyca : http://buksy.wordpress.com/category/outsiderzy/antal-szerb-podrozny-i-swiatlo-ksiezyca/
      ja wymiękłam, gdyż denerwował mnie bohater, ale dla milośników Włoch to może być gratka
      - Podróże do Włoch- Iwaszkiewicza- keidyś chyba o tym pisałam, iwaszkiewicz bardzo głęboko i z dużą wiedzą opisuje napotkane zabytki

      jeśli nei spełniam warunków konkursu możesz mnei nei brać pod uwagę, chciałam tylko podpowiedzieć kilka tytułów:)

      Usuń
    3. Iza, jakże mogłabym Cię nie wziąć pod uwagę. Każdy głos na temat włoskich skojarzeń jest brany pod uwagę. :)

      Usuń
  7. Moje pierwsze literackie skojarzenie to "Kochałam Tyberiusza" E. Dored - książka historyczna, jedna z moich ulubionych tego okresu.
    Drugie: książek na temat wyjazdu do Italii/Francji/innych miłych państw jest cała masa, ale mnie szczególnie przypadła do gustu "Extra Virgin" Annie Hawes.
    Trzecie - przepiękna książka Herberta "barbarzyńca w ogrodzie", co prawda nie tylko Włochy, ale i Francja tam ujęta, ale nic nie szkodzi. Polecam rozdział "Siena" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Florencja - oczywiście wszystkie wspaniałe muzea i zakątki - kojarzy mi się z pewnym filozofem, o którym pisałam na studiach. Filozof ten nazywał się Vico i był rodowitym florentyńczykiem.
    Wenecja - marzę wprost by przejść się (wszystkimi) mostami Wenecji - Wings of Dove Henry'ego Jamesa najbardziej kojarzą mi się z tym cudnym miastem.
    Na koniec - Rzym i czasy współczesne (chciałam wymienić Quo Vadis i ruiny, ale jednak wybrałam:) Jedz, módl się i kochaj. Akurat w Rzymie wypadło na 'jedz':D

    OdpowiedzUsuń
  9. No to jeszcze ja dopiszę :)
    Jeśli chodzi o książki, to nieoryginalnie, zdecydowanie Quo vadis: czasy pierwszych chrześcijan mnie fascynują i chciałabym je jak najlepiej poznać. Ale nie o książce chciałam pisać, tylko o tym, co chciałabym pokazać bliskim, chociaż ten przydługi wstęp dość ściśle się z tym wiąże.
    Bliskim chciałabym pokazać katakumby. Albo raczej: przeżyć. Byłam we Włoszech trzy (cztery?) lata temu, to był wyjazd wspólnotowy, a więc trochę jak pielgrzymka, choć było to stosunkowo niewielkie (kilkanaście osób) grono dobrych znajomych i oczywiście ksiądz. I mieliśmy okazję odprawić mszę w jednej z kaplic w katakumbach. Nie było przewodnika, tylko my, zimne korytarze, w których ukrywali się pierwsi chrześcijanie, miejsce uświęcone wiarą. Modlić się w takim miejscu, w takim miejscu przeżywać Eucharystię - absolutnie niesamowite i niezapomniane doświadczenie. Nie do opowiedzenia. To najwspanialsze i najbardziej wyjątkowe wspomnienie, jakie mam z naszej intensywnej dwutygodniowej podróży po Włoszech.
    Byłam wtedy z Mężem (wtedy jeszcze nie-mężem), ale bardzo bym chciała, by moje dzieci też kiedyś miały okazję przeżyć coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkozaur - i o "Quo vadis" i o katakumbach to ja już wyżej pisałam ;)))
    Qrczę, chciałam jeszcze coś dopisać konkursowo, ale już po czasie ... Nic to, opiszę Ci kiedyś moją włoską wyprawę :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).