poniedziałek, 2 lipca 2012

Konkurs rocznicowy


Rok temu postanowiłam przenieść bloga z Wirtualnej Polski na blogspot. Moje podróże założyłam w maju, ale to w lipcu (23) dokonałam pierwszego merytorycznego wpisu na blogu. Przez długi czas prowadziłam dwa blogi równolegle,darząc sentymentem ten, od którego zapoczątkowałam swą grafomańską przygodę. Jednak zniechęcona utrudnieniami na WP zaprzestałam kilka dni temu (z bólem serca) prowadzenia bloga Z dziennika grafomanki w średnim wieku.
Dla uczczenia roku prowadzenia bloga Moje podróże (nie będąc oryginalną, wzorem koleżanek i kolegów) postanowiłam ogłosić konkurs, w którym będzie można wygrać książkę. Nagrodą będzie Cesarzowa Elżbieta autorstwa Brigitte Hamann. Jest to bardzo ciekawa biografia Sissi. Biografia, która powstała w wyniku analizy listów Elżbiety oraz członków jej rodziny i ludzi z otoczenia cesarzowej. Biografia zawiera nowe spojrzenie na postać cesarzowej. Poznajemy tu posta złożoną, niejednoznaczną, wymykającą się uogólnieniom; z jednej strony inteligentna, wykształcona, o liberalnych poglądach kobieta, mająca liczne pasje (od literatury, znajomości języków obcych, pisania wierszy, poprzez podróże, aż po gimnastykę, czy jazdę konną), z drugiej strony kobieta, którą los skazał na zamknięcie w złotej klatce konwenansów,kobieta nieszczęśliwa .... Więcej o książce piszę tutaj

Wszystkich chętnych do wzięcia udziału w konkursie proszę o odpowiedz na jedno pytanie - pozostawiając komentarz-odpowiedz pod wpisem. Proszę o uważne przeczytanie pytania wraz z uwagą.
W jaki sposób spędzasz lub chciałabyś/chciałbyś spędzać wolny czas i dlaczego? Ale uwaga – ponieważ chciałabym poznać troszkę lepiej moich czytelników jest tu pewne utrudnienie - dla osób prowadzących blogi o książkach – chodzi o pasje poza-książkowe, a dla osób prowadzących blogi o podróżach – chodzi o pasje poza - podróżnicze i analogicznie w odniesieniu do pozostałych blogerów piszących o sztuce, filmach, muzyce, robótkach ręcznych, itp...
Tym razem – wprowadzę dyskryminacyjne warunki udziału w konkursie poprzez zawężenie go do osób posiadających bloga. Poprosiłabym też o zamieszczenie informacji na temat konkursu na swoich blogach.

Na zgłoszenia czekam do dnia 14 lipca do godziny 20.00
Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi dnia 15 lipca.

30 komentarzy:

  1. Gosiu,
    pomysł konkursu doskonały i bardzo ciekawy.
    Nagroda zachęcająca.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście nagroda jest kusząca. A pomysł z konkursem wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem raczej człowiekiem z wieloma hobby. Przez lata do miana takowego awansowała co najwyżej nauka języków (raczej ciągle tych samych niż za każdym razem innych) i podróże po Europie Wschodniej. Jedyne, co się nie zmienia, to zainteresowanie sprawami publicznymi (nie chcę używać słowa "polityka", gdyz wiem, że masz na nie alergię:)). Moim marzeniam, którego z kilku względów nie będę jednak realizować, jest blog opinii.
    A przy okazji gratuluję rocznicy! Szybko zleciało:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże mi miło, że pamiętasz o mojej alergii na politykę. Moje przenosiny tutaj to trochę i twoja zasługa. Ciekawa jestem, czy Europa Wschodnia oznacza także np. Rosję lub Litwę. Osobiście marzy mi się Petersburg (powrót po latach, byłam, jako dziecko) oraz Wilno (nie byłam nigdy).

      Usuń
    2. Do Rosji nie dotarłam, o dziwo w stronę imperium nawet mnie nei ciągnie, reszta b. republik jak najbardziej.
      Acha, informację o konkursie wrzucę na forum Carpelibros (forum znanych Ci z FB anonimowych książkoholików), a na blogu przy okazji kolejnej notki.

      Usuń
    3. Mnie ciągną zbiory muzealne :) a za reklamę dziękuję pięknie.

      Usuń
  4. Gratuluję rocznicy:)

    Ponieważ nagroda niezwykle kusząca to zastanowiłam się co ja takiego robię w wolnym czasie - oczywiście poza czytaniem książek i buszowaniem po blogach książkowych i portalach czytelniczych...
    I wyszło mi,że nic...
    A tak poważnie, to tego wolnego czasu niewiele mam, ale jak już się zdarzy niedziela czy jakiś świąteczny dzień to staramy się gdzieś rodzinnie wyjechać. Nie są to jakieś dalekie podróże, bo i z kasą cienko, i z dzieckiem trochę strach daleko wyjeżdżać, ale najważniejsze jest, że gdzieś razem wybywamy - chociażby do lasu w sąsiedniej wsi. Często jeździmy do Ojcowa, powolutku pokazujemy Piotrusiowi Kraków, mamy swoje ulubione miejsce wyjazdowe - skansen w Tokarni k. Jędrzejowa, zdobywamy zamki na Szlaku Orlich Gniazd. Generalnie wykorzystujemy fakt mieszkania w Małopolsce, chociaż z 3-letnim dzieckiem byliśmy kilka lat temu w Bieszczadach.
    Na całe szczęście trafił mi się mąż, który co prawda całkiem nieczytaty jest, ale podobnie jak ja lubi podróżować, coś nowego zobaczyć, czegoś się dowiedzieć i teraz do takiego typu atrakcji przyzwyczajamy Piotrka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż, który lubi podróżować to skarb. Mam wiele koleżanek, które bardzo chciałyby podróżować, które to lubię, mają warunki, a panowie- nie, bo nie. Nie, bo oni wolą siedzieć w domu, nie, bo lepiej kupić nową komódkę, nie, bo wszędzie jest to samo. Jako podróżniczka do kwadratu bardzo im współczuję. Zazdroszczę ci miejsca zamieszkania i bliskości do mojego kochanego Krakowa. Chociaż dzięki tanim liniom lotniczym z Gdańska do Krakowa też zrobiło się blisko. Oj korci ten Kraków okrutnie, tylko skąd te pieniążki brać.. Pozdrawiam, a za gratulacje dziękuję.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moją "poza-książkową pasją" jest film. Bardzo lubię polskie kino niezależne, także kino krótkometrażowe. Ostatnio zapałałam "miłością" do filmu "Dom Zły".
    Uprawiam też działkę. Mam tam podstawowe warzywa (m. in. marchewka, pietruszka, bób, groszek, fasolka, ogórki, pomidory), a także zioła: bazylia, mięta, majeranek.
    No i oczywiście podróże. Kocham Beskid Niski i staram się jeździć tam jak najczęściej. Jakiś czas temu zainteresowałam się zabawą o nazwie Geocaching i udało znaleźć mi się 2 albo 3 skrzynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film Dom zły mam na płycie. Kupiłam, kiedy polecała go jedna z blogerek, a potem jakos o nim zapomniałam. Film niestety nie jest moją mocną stroną, ale mam też swoich "kilka" ulubionych, dzięki którym moje pudło może się od czasu do czasu wykazac swoją przydatnością. Oczywistą oczywistością (ulubiony cytat nieulubionego pana) jest to, że najczęściej są to filmowe musicale :). Grzebanie w ziemi- czyli działeczka- bardzo to lubiłam, kiedy jeszcze rodzice mieli działkę z wielką chęcią spędzałam na niej weekendy - nie tyle leżąc na leżaku, czy kawkując, co pieląc, podlewając, sadząc. Lubiłam patrzeć, jak rośnie, lubiłam zmieniać zachwaszczone grządki w wolne od chwastów, lubiłam dawać pic roślinom. Paradoksalnie najmniej lubiłam zbierać owoce i warzywa. Wracanie do tych samych miejsc ukochanych- rozumiem to doskonale, sama wracam wciąż i wciąż :) Zabawy nie znam, zaraz sobie zajrzę do internetu - zobaczyć co to takiego :)

      Usuń
  7. W ostatnim zdaniu zabrakło składni i dzięki temu stało się troszkę niepoukładane, za co przepraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oprócz czytania książek, uwielbiam wycieczki rowerowe i długie spacery. Lubię też robić zdjęcia na łonie natury. Często spotykam się z przyjaciółką, wtedy plotkujemy, oglądamy zdjęcia i filmy, wymieniamy się książkami, słuchamy muzyki.
    Pozdrawiam
    Magdalena Kasprzak
    zadurzonawksiazkach.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Kultura fizyczna- to coś czego mi brakuje najbardziej. Jestem raczej zwierzę domowe- tzw. kanapowiec (czyli książeczka, ew. pisanie). Oczywiście rzecz wygląda zupełnie inaczej podczas podróży, kiedy jak rano wychodzę z hotelu - wracam po zmroku :). Sprawności fizycznej, uprawiania sportów, czy chociażby jazdy na rowerze zazdroszczę (w pozytywnym znaczeniu). Czas dla przyjaciół- wartość bezcenna :)Pozdrawiam i zaraz zaglądam na twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poza czytaniem książek mam wiele sposobów na spędzanie wolnego czasu. Prawie każdego wieczoru biegam, co pozwala mi się solidnie zmęczyć przed spaniem i utrzymuje w jako-takiej kondycji. Nałogowo oglądam seriale i filmy.
    Kiedy tylko mnie stać (ostatnio rzadko) uciekam chociaż na chwilę w góry albo na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Uwielbiam wędrówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam już wyżej- zazdroszczę ludziom, którzy uprawiają kulturę fizyczną. Ja jestem leniwiec-kanapowiec, co zmienia się jedynie podczas podróży, kiedy staję się Jasiem Wędrowniczkiem (nie kojarzyć z procentami). Wtedy także uwielbiam wędrówki, tyle, że po płaskim.

      Usuń
  11. Witaj, Gosiu. Dawno mnie tu nie było. W konkursie udziału nie biorę, bo książkę w końcu upolowałam. Bardzo zacna i warto zabiegać. Zresztą o mnie wiesz już bardzo dużo. Kochamy to samo - książki i podróże. Może w nieco innych proporcjach. Amatorsko rozplątuję historyczne węzły. A w wolnym czasie jeszcze lubię ... sprzątać. I rozmawiać z dobrymi, mądrymi ludźmi. Pozdrawiam z upalnego Podkarpacia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci kochana za odzew tym bardziej, że jak piszesz książkę posiadasz. Tak, też myślę, że wiele nas łączy, choć na pewno jest parę rzeczy, które dzieli, ale jestem zwolennikiem szukania podobieństw i dlatego tak lubię do ciebie zaglądać, bo nawet, jeśli nie zawsze się zgadzam z twoimi opiniami, to zawsze z ciekawością je czytam i przemyśliwam :). A ty teraz w pięknych okolicznościach przyrody wypoczywasz :)

      Usuń
  12. Rozumiem już w pełni Twoje rozczarowanie poprzednim serwisem, w którym prowadziłaś blog i podzielam je w pełni! Gratuluję udanego "przejścia" w nowe rejony, także udanego zaistnienia i rocznicowe serdeczności przesyłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danielu a ja dziękuję ci za życzliwą obecność na obu portalach i za wszystkie miłe komentarze. I zapraszam w dalszym ciągu do odwiedzin.

      Usuń
  13. Nawet ostatnio na brak czasu wolnego to narzekać nie mogę, ale szczerze mówiąc jakoś tak po prostu się "rozchodzi" i trudno wskazać, żebym zajmowała się czymś konkretnym. A co lubię poza czytaniem? Lubię coś smacznego upiec, staram się wypróbowywać cały czas jakieś nowe przepisy kulinarne. Jedne ciasta wychodzą lepiej, drugie gorzej ;-) Lubię układać puzzle. Czekam właśnie na przesyłkę z ładnym widoczkiem na Nowy Jork nocą. Lubię też muzykę. Lubię też podróże (choć nie zdarzają się tak często, jak bym chciała), a taką może nietypową rzeczą, którą uwielbiam w różnych miastach obcych zwiedzać są ogrody zoologiczne. Oczywiście najbardziej lubię takie duże, nowoczesne - takie gdzie klatki są malutkie a zwierzęta się w nich męczą są raczej przerażające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kulinaria- mniam, mniam. Tylko nie kuś ciasteczkami, bo mnie absolutnie nie wolno. Puzzle? to chyba dość rzadko spotykana pasja- chociaż zaraz przypomina mi się film, o którym pisała kiedyś Babka filmowa o chyba takim właśnie tytule, a dotyczył pasji, które czasami odkrywamy w życiu dość późno, ale nigdy nie jest za późno, na coś, co daje radość. Muzyka i podróże - to nasze wspólne pasje. Co prawda ogrody zoologiczne nie znajdowały się, jak dotąd w kręgu moich zainteresowań, ale ponieważ nigdy nie jest za późno, aby zacząć się czymś interesować, to kto wie.

      Usuń
  14. Czego ja nie lubię robić :)
    Lubię gotować, byle coś ciekawego - mój Mąż niestety za eksperymentami nie przepada i preferuje zestaw mielone + kartofle + surówka z marchwi.
    Uwielbiam śpiewać, niestety nie za dobrze mi to wychodzi, więc żeby zupełnie nie zniszczyć słuchu synkowi, śpiewam głównie z podkładem :)
    Lubię tańczyć - to moje niespełnione marzenie. Po ślubie poszliśmy z Mężem na kurs (Mąż niechętnie, ale dzielnie chodził) i było wspaniale, dużo się nauczyliśmy i już powoli można było to nazwać tańcem,a nie dreptaniem według podstawowych kroków, ale zaszłam w ciążę i musieliśmy zrezygnować :p Może na emeryturze wrócimy, chociaż nie wiem, czy Mąż da się drugi raz namówić ;) Z tego samego powodu oglądam wszystkie filmy i programy z tańcem, choćby fabuła była nie wiadomo jak tandetna.

    Poza tym uwielbiam muzykę filmową i klasyczną, a w wolnych chwilach czasem sobie porobię coś w stylu papierowej wikliny, kolczyków czy decoupage'u (bardzo amatorsko). A poza tym co jakiś czas przychodzi mi do głowy nowy pomysł, ostatnio chciałam działkę do uprawiania warzyw i owoców (już mi przeszło).
    No i zbieram zakładki do książek, ale to jest napisane na moim blogu, więc żadna nowość :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkozaurze- zaprawdę człowiek z ciebie rozlicznych zainteresowań i pomysłów. O śpiewaniu też piszesz na blogu w profilu, ale to wcale nie przeszkadza, aby przypomniec tę radość z wydawania dźwięków. Z bloga znam cię głównie, jako pożeracza książek. Muszę ci się przyznać, że ja także ogromnie lubię śpiewa i tańczyć, w czym wcale mi nie przeszkadza to, że słoń na ucho nadepnąwszy. A kurs tańca zaliczyłam 1 i pół. Te pół z powodu zmiażdżonego palca, na który nadepnął mi jeden z partnerów, przez co nie mogłam kursu ukończyć. Ach i jakże rozumiem tę sympatię do wszystkiego co ma związek z tańcem, nawet, jeśli poziom ma niewysoki. Z tego samego powodu uwielbiam Gerarda Butlera - odtwórcę roli Upiora w Operze, za którą go kocham i dzięki której mogę go oglądać w najdurniejszej nawet produkcji (np.Brzydka prawda= film denny, ale co z tego). Zazdroszczę umiejętności rękodzielniczych, ja kiedyś pasjonowałam się haftem krzyżykowym, ale ostatnio brakuje mi cierpliwości do takiej powolnej dłubaniny. A co do twoich ulubionych sposobów spędzania czasu dodałabym, że lubi jeśc ciastka, lody i wszelkie słodycze, a wcale na to nie wygląda, jakby je jadała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda, wygląda ;) Tylko dziecko z mlekiem wyssało spooooro kilogramów. Niestety już się odstawiło :p
      No proszę, to mamy więcej wspólnego, niż się spodziewałam :)

      Usuń
  16. W momencie gdy mam pisać o swoim hobby pierwszym skojarzeniem są książki. Jeśli jednak zabroniłaś mi :-) pisać o książkach uświadamiam sobie smutną prawdę - jestem nudnym człowiekiem. Jednak nie, walczę sama ze sobą i myślę - co lubię robić?
    Pierwszym moim skojarzeniem są koty. Ale nie - kocham je, opiekuję się podwórkowymi dachowcami, ale tak naprawdę to nie pasja, tylko przyjaźń. Z kotami dzieli mnie pokrewieństwo dusz. Więc nie...
    Kolejnym skojarzeniem są złote lata Hollywodu. Lata 30/40 to ostatnie tchnienia starego świata. Dawnej epoki. Łabędzi śpiew wyrafinowania i konwenansów, które zostały nam współczesnym brutalnie odebrane przez nowoczesność.
    Wspomnę jeszcze o urodzie dawnych aktorek, która powala mnie na kolana i nie pozwala się podnieść. One były takie... piękne. Idealne. I z tym większym cierpieniem uświadamiam sobie, że nigdy już nie wrócą.
    Ostatnio w pewnej książce wyczytałam "piękno jest moją obsesją". To zdanie pasuje do mnie idealnie. Patrzenie na piękno sprawia mi fizyczną wręcz przyjemność. Z tego upodobania wynika moja kolejna fascynacja. Mianowicie sztuka - malarstwo, rzeźba i architektura. Żadnego jej aspektu nie dyskryminuję. Cenię zarówno dzieła powstałe w dawnych czasach, które istnieją tylko po to by być piękne. Ale także sztukę współczesną, która istnieje by nieść idee.
    Może jednak nie jest ze mną tak źle. Czymśtam prócz książek się interesuję.
    Banner dodaję do zakładki konkursy.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie tyle zabroniłam, co chciałam poznac was (czytelników, albo uczestników konkursu) nieco bliżej. Jak prowadzicie bloga książkowego to wasza maniaczytania i o nich pisania jest ogólnie znana. I troszkę liczyłam na to, że nawet, jeśli wydaje wam się, że nic innego was nie interesuje to nie jest to prawdą, a jedynie wynikiem braku czasu na rozwijanie swoich pozaksiążkowych (zgłosiły się jedynie książkocholiczki) zainteresowań. Zainteresowanie zwierzakami i opiekę nad nimi też nazwałabym rodzajem pasji. Pasją jest dla mnie wszystko to, co robię z serca i bez czego trudno byłoby mi się obejść. Podzielam także miłość do sztuki, tyle, że ja kocham sztukę nie za piękno zewnętrzne, jej doskonałość, harmonię, ale za piękno wewnętrzne. Ale być może chodzi nam o to samo, tylko inaczej to wyrażamy. Pozdrawiam i dziękuję za przyłączenie się do zabawy-konkursu.

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).