czwartek, 23 maja 2013

Poczet cesarzy rzymskich Aleksander Krawczuk

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego. Marek Aureliusz (właśc. Marcus Aurelius Antoninus, 121-180) "

Lubię historię, kiedy podana jest w przystępny i ciekawy sposób. Nigdy jednak jakoś szczególnie nie ciągnęło mnie w stronę starożytności. Owszem; renesans, barok, belle epoque, no niech będzie i średniowiecze, ale starożytność to już niekoniecznie. Tymczasem muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak dobrej książki historycznej, jak Poczet cesarzy rzymskich.

Blisko osiemdziesiąt biografii cesarzy począwszy od tego, który stworzył podwaliny Cesarstwa (Juliusza Cezara) aż po ostatniego cesarza na zachodzie (Romulusa Augustulusa) napisane jest w sposób żywy i przystępny. Książkę czyta się, jak arcyciekawą powieść. Gdyby nie zaufanie do autora, oraz odniesienie do historycznych źródeł można by potraktować Poczet, jako mitologiczne opowiadania o starożytnych panach życia i śmierci. Krawczuk przedstawia życie cesarzy nie tylko od strony oficjalnej; sprawowania władzy; zdobywania nowych terytoriów, przeprowadzania reform, zawierania sojuszy i eliminowania wrogów, ale także od strony ludzkiej; pisząc o dzieciństwie, okresie sprzed sprawowania władzy, rodzinie, kochankach (płci obojga), stosunku do religii. Nie ma tu jednak taniego szukania sensacji, jest rzetelne przedstawienie faktów na podstawie dostępnych źródeł. Autor ma szczególny dar malowania nie zawsze ciekawych postaci w interesujący, a nawet intrygujący sposób. Poczet zawiera bogaty rys charakterologiczny postaci, które przedstawione zostały z różnych punków widzenia. Często okrutny dla najbliższych i potencjalnych przeciwników tyran i despota jest całkiem dobrym władcą dla maluczkich. Przedstawiając to, co najważniejsze w każdej postaci autor nie zanudza, nie przytłacza nadmiarem informacji, a dzięki sporej ilości ciekawostek czyni lekturę niezwykle wciągającą i pasjonującą. O ile dzieje pierwszych cesarzy od Oktawiana Augusta po Nerona są mniej więcej znane średnio wykształconemu czytelnikowi, o tyle wiedza na temat ich następców jest raczej szczątkowa. Tymczasem okazuje się, iż były to barwne i niezwykle interesujące osobowości. Zadziwiająca wydaje się lojalność wobec ciągłości (legalności) władzy. Kiedy spiskowcy usuwają z ziemskiego padołu znienawidzonego tyrana, ich los staje się przesądzony. Żaden cesarz nie może legitymizować zabójstwa cesarza, bowiem tym samym przyzwalałby na własną śmierć. Mimo to niewielu cesarzy umiera śmiercią naturalną. Na przestrzeni wieków cesarstwo mogło się poszczycić wieloma mężnymi i światłymi przywódcami (Oktawian August, Tytus, Nerwa, Trajan, Hadrian, Antonius Pius), nie uniknęło także despotów, ludzi niezrównoważonych i okrutnych (Kaligula, Kommodus, Karakalla, Heliogabal). Kiedy tak przypatrzymy się mechanizmom sprawowania władzy w starożytności, czy ludzkim charakterom okazuje się, jak mawia blogowy kolega nihil novi sub sole.
I choć czasy starożytne obfitują w przykłady grozy, wynaturzeń i okrucieństwa to ze zdziwieniem możemy skonstatować, jak wielu światłych i mądrych ludzi stało na czele rządów cesarstwa.
I o dziwo to nie opisy okrucieństw i wynaturzeń zostają w pamięci, a obrazy utrwalające człowieczeństwo naszych praprzodków; umierający cesarz, który prosi, aby go postawić na spotkanie ze śmiercią, powstania żydowskie, które choć przegrane pozwalały zachować godność, Pliniusz Starszy i Młodszy, którzy w obliczu kataklizmu wybuchu Wezuwiusza robią to, co do Rzymianina należało, czy wreszcie Marek Aureliusz, człowiek, którego medytacje są najstarszym, zachowanym przekazem myśli człowieka sprawującego władzę. 
Cytowaną wyżej „modlitwę” powtarzałam sobie, jak mantrę, kiedy mierzyłam się z chorobą bliskiej mi osoby. Tyle, że nigdy nie wiedziałam, kto był jej autorem. Tymczasem zafascynowana osobowością tego cesarza-filozofa sięgnęłam po kilka cytatów i jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że od dawna cytowałam Marka Aureliusza (zupełnie, jakbym odkryła, że mówię prozą). Ironią losu jeden z najmądrzejszych i najsprawiedliwszych władców był ojcem jednego z najokrutniejszych cesarzy rzymskich Kommodusa (którego portret przedstawiony został w Gladiatorze). Poczet cesarzy rzymskich stał się inspiracją, aby sięgnąć po Rozmyślania Marka Aureliusza.

Książkę uważam za obowiązkową lekturę osób lubiących historię, a zwłaszcza historię starożytną, ale jestem przekonana, że i osoby, które nie pasjonują się historią znajdą w lekturze wiele interesujących zagadnień.

Moja ocena 5/6

16 komentarzy:

  1. Mam książkę Poczet cesarzy rzymskich Krawczuka.
    Lubię do niej wracać. To, że jest świetnie napisana, świadczy również Twoja ocena.
    Uważam, że jest to bardzo dobra lektura ukazująca historię starożytną.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam wypożyczoną, a z chęcią nabędę na własność, bo książka należy do rodzaju tych, do których się wraca. A najbliższy pobyt w Rzymie zostanie podporządkowany trochę , starożytności, którą do tej pory traktowałam trochę po macoszemu.

      Usuń
  2. Zacznę od anegdoty, zapewniam że w 100% autentycznej.
    Mam sąsiada kryminalistę, którego sens życia wyznaczają godziny otwarcia sklepów monopolowych. I otóż któregoś dnia sąsiad zapukał do mych drzwi, a po otwarciu zapytał swym głosem o niezapomnianej barwie: "Sąsiadko, a ma sąsiadka może "Poczet cesarzy rzymskich"?
    Zdębiałam tak bardzo, że do tej pory nie zapytałam go, dlaczego pragnął tej akurat lektury. Nie podejrzewam jednak, aby chodziło o Marka Aureliusza...
    Przechodząc jednak do rzeczy - ja swego czasu fascynowałam się starożytnością (a było to w szkole podstawowej). Przeczytałam więc i wiele pozycji autorstwa Krawczuka, w tym Poczet. Nie wiem, czy to urok tych czasów, czy nasze szczęście do osób, które potrafią ciekawie o nich pisać, ale nadal przyciągają i ciągle możemy odnaleźć w nich coś w sam raz dla nas. Ech, chyba poszukam "Pocztu" i nabędę, bo niestety nie mam. A jak już nabędę, zapytam sąsiada czy nadal chce pożyczyć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nie wytrzymała i zapytała. Od kilku dni idąc przez osiedle rozglądam się za panią, która u kosmetyczki opowiadała o pewnej książce, której tytułu zapomniałam, a robiła to tak ciekawie, że mimo, iż na niedostatek lektury nie narzekam to zapałałam nieprzemożną chęcią poznania ulubionej lektury sąsiadki. Tyle, że sąsiadka na kryminalistkę nie wygląda, raczej na księgową, ale pozory mogą mylić. A książkę i ja zamierzam nabyć.

      Usuń
  3. Powiem szczerze, że dziś kiedy otworzyła mi sie strona główna Twego bloga, to szczęka mi opadła z wrażenia. Już wyjaśniam dlaczego:) Od kilku dni chodzę i nucę niestrudzenie "Lekcję historii klasycznej" Jacka Kaczmarskiego. Wpadła mi w ucho parę dni temu. Jako że o historii starożytnej nie mam pojęcia, a tekst Kaczmarskiego chciałbym lepiej zrozumieć, zacząłem w pamięci szukać czegoś odpowiedniego i przypomniało mi się, że już kiedyś, dawno temu coś o cesarzach rzymskich czytałem. Ale za nic w świecie nie mogłem sobie przypomnieć co to było. Widocznie młodzianowi, którym wtedy byłem, ta lektura niewiele dała. A czytałem właśnie Poczet cesarzy rzymskich, o którym dziś-jak na zawołanie-opowiadasz:)
    Teraz tylko rozejrzeć się, gdzie go zdobyć:)i wiedzę uzupełniać:) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz dopiszę, że nie ponoszę odpowiedzialności nie tylko za treść pozostawionych tu komentarzy, ale i za wypadające szczęki :)
      Pamiętam, jak swego czasu publikowałyśmy z Łucją-Marią posty na bliźniacze tematy. Tym razem to rzeczywiście zbieg okoliczności niesamowity, bowiem książkę przeczytałam w marcu i jakoś w nadmiarze pomysłów i niedoczasie nie zdążyłam wcześniej napisać paru słów na jej temat.

      Usuń
    2. Odpisałam, ci wczoraj na maila, a dziś dostałam info, że maila nie można dostarczyć, więc przesłałam ponownie, może tym razem dojdzie.

      Usuń
  4. Jedna z najlepszych biografii, jakie czytałam! A czytałam przygotowując się do olimpiady z łaciny, więc nieco pod przymusem, i czas gonił... i wsiąknęłam na dobre! Krawczuk pisze tak doskonale, że całe cytaty zostawały mi w pamięci, o faktach, datach i nazwiskach nie wspominając. Super, że przypomniałaś "Poczet...", chętnie wrócę do tej lektury!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wywołałam miłe wspomnienia, jak widać u kilku osób. Co do mnie z datami kiepsko, ale nazwiska i otoczka wokół władców imperium pozostały.

      Usuń
  5. Ja też lubię książki Profesora, który z niezrównaną lekkością podaje ogrom wiedzy. Swego czasu był częstym gościem w TV, pamiętam go jako świetnego gawędziarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja książek nie czytałam, bo... sama nie wiem czemu, chyba nie była to dla mnie właściwa pora. Natomiast pamiętam program telewizyjny prowadzony przez pana Profesora, Tyle, że chyba za smarkata byłam, albo miałam kiełbie we łbie, bo nie ciągnęło mnie do oglądania.

      Usuń
  6. Styl Profesora Krawczuka bardzo lubię, a Poczet cesarzy rzymskich miło wspominam, bo świetnie się go czytało.
    Jeśli masz ochotę, zapraszam do nowej wersji starej zabawy :) http://kayecik.blogspot.com/2013/05/liebster-blog-w-nowej-odsonie.html
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za zaproszenie, mimo zapewnień, że już się nie dam namówić na blogowe łańcuszki zaczęłam szykować wpis, ale trochę to potra, bo trzeba odwiedzić jeszcze cztery blogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie trzeba odpowiadać na żadne pytania :)

      Usuń
  8. Też pamiętam telewizyjne gawędy prof. Krawczuka oraz objaśnienia dotyczące serialu o Klaudiuszu. Właśnie dlatego nabyłam dwa tomy Pocztu, ale mam w różnych wydaniach. Nie mam Pocztu cesarzy bizantyjskich:( Za to Neron jest uzupełniony o osobny tom - to takie spojrzenie na bohatera "Quo vadis". Świetny styl, a niektóre fakty zapamiętuje się bez trudu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na pewno wrócę do książek Krawczuka, już nawet zamówiłam na alegro kilka, ale miałam jakiś problem z dokończeniem zakupów. A Nerona Sienkiewicz nam troszkę oczernił.

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).