poniedziałek, 3 czerwca 2013

Wiktor Hugo na dobry początek tygodnia - modlitwa



 Artur Grottger Modlitwa wieczorna rolnika

Dziś oddaję głos pisarzowi, sama pogrążam się w ... milczeniu.

Chylimy czoło przed klęczącym.
Wiara — to konieczność człowieka. Biada temu, kto w nic nie wierzy!
Nie jest bezczynnym ten, kto się pogrąża w myślach. Istnieje trud widoczny i trud niewidoczny. Kontemplacja — to trud. Myślenie — to czyn. Skrzyżowane ramiona pracują, złożone dłonie działają. Spojrzenie w niebo jest dziełem.

Umysły powierzchowne i zbyt pochopne w sądach pytają: ,,Po co te nieruchome postacie, zwrócone ku tajemnicy? Do czego służą? Co robią?"
Niestety! Wobec ciemności, która nas otacza, i wobec ciemności, która nas czeka, i nie wiedząc, co uczyni z nami olbrzymie rozproszenie, odpowiadamy: „Nie ma, być może, dzieła wznioślejszego nad to, którego dokonują owe dusze." — I dodajemy: — „Nie ma może użyteczniejszej pracy."

Dla tych, którzy nie modlą się nigdy, muszą istnieć ci, którzy modlą się wciąż. Dla nas całe zagadnienie polega na ilości myśli włączonej do modlitwy. Leibnitz modlący się to wzniosłe. Wolter uwielbiający Boga to piękne: Deo erexit Voltaire.
Opowiadamy się za religią przeciw religiom.
Należymy do tych, którzy nie wierzą w formuły modlitw, ale wierzą w wielkość modlitwy.

 Ave Maria - Helena Segara (z musicalu na podstawie Katedry Marii Panny Hugo)-wg mnie najpiękniejsza modlitwa śpiewana

Każdy sposób modlenia jest dobry, o ile jest szczery. Zamknij książkę do nabożeństwa i pogrąż się w nieskończoności.

Wiktor Hugo – Nędznicy część II księga siódma z rozdziałów Absolutna wartość modlitwy oraz Ze czcią i wiarą.


Dedykuję te fragmenty mojej ukochanej powieści osobie, której się „wyspowiadałam”, jako postscriptum do naszej rozmowy.

5 komentarzy:

  1. Piękna i ponadczasowa myśl. Niewiara zawsze odnosi się do wiary, nigdy nie istnieje sama dla siebie, nie jest tak samowystarczalna jak wiara.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Wobec ciemności, która nas otacza, i wobec ciemności, która nas czeka"...Nie bede chyba odosobniony w sadach ( a moze i bede), ze modlitwa to jakas pozostalosc po naszych przodkach, po ich pierwotnym strachu przed tym co przyniesie jutro...Mimo ze dzis wiemy znacznie wiecej od nich, ten pierwotny strach wciaz gdzies w nas tkwi i sklania nas dotanich pocieszen, jakie znajdujemy w modlitwie...Bo gdy tak jej sie przypatrzyc, to jest ona niczym innym jak ...najprostszym przykladem rachunku prawdopodobienstwa. 50/50... Albo modle sie i dostaje i wtedy BOG JEST WIELKI" albo nie dostaje nic i wtedy " Bog tak chcial, Jego wola..." Mysle, ze bez transkacji z Absolutem, szanse na spelnenie naszych oczekiwan bylyby takie same...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myślę, że ten tekst, jak każdy inny można odczytywać na wiele sposobów i każdy widzi w nim to, co chce zobaczyć, tak jak z modlitwą dla jednych jest ona niezbędną częścią życia, dla innych pięknym marzeniem, dla innych ułudą, a dla jeszcze innych kłamstwem. A zacytowany fragment jest oczywiście wyrwany z kontekstu, więc aby zrozumieć stosunek Hugo do religii, wiary, modlitwy, do Boga trzeba by przeczytać całość powieści. A to i tak nie dałoby pełnego obrazu, bo ulegał on przemianom na przestrzeni lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daję tylko znać, że preczytałam i się zamyśliłam:).

      Pozdrowienia:).

      Usuń
  4. Każdy głos, każde zamyślenie mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).