poniedziałek, 10 czerwca 2013

Wiktor Hugo na dobry początek tygodnia- o ludzkiej naturze, sprawiedliwości i sumieniu


"Zawistnicy zwykli bowiem rozgrzeszać się włączając powszechne, społeczne zło w swoje osobiste urazy. Nienawiść, ta dzika namiętność, pożerała nieustannie tę okrutną duszę przybierając coraz to inny kształt. W rogach starych piętnastowiecznych map widnieje przestrzeń nie mająca ani ustalonego kształtu, ani nazwy, na której wypisano trzy słowa: Hic sunt leones. Taki niezbadany zakątek znajduje się również i w człowieku. Namiętności krążą tam i pomrukują groźnie, i można by powiedzieć o tych ciemnych zakamarkach ludzkiej duszy: tutaj żyją lwy.
Czy jednakże podobne spiętrzenie drapieżnych rozumowań było całkowicie niedorzeczne?
Czy sądy te były zupełnie pozbawione słuszności? Nie, przyznać to trzeba!  Przerażenie budzi myśl, że sądy, do których jesteśmy zdolni, to nie to samo co sprawiedliwość. Sąd jest względny. Sprawiedliwość - absolutna. Zastanówcie się sami, na czym polega różnica pomiędzy sędzią a sprawiedliwym.
Ludzie źli bezwzględnie i świadomie znęcają się nad sumieniem, dławią je. Istnieje swoista gimnastyka fałszu. Sofista - to fałszerz, co gwałci zdrowy rozsądek w razie potrzeby. Pewien gatunek logiki, zwinnej, zręcznej, a bezlitosnej, pracuje na rzecz zła i celuje w dławieniu wśród ciemności prawdy".
Cytat pochodzi z książki Człowiek śmiechu.

Na piątym roku studiów prawniczych doszłam do wniosku, że prawo niewiele ma wspólnego ze sprawiedliwością, w trzydziestym roku życia przekonałam się, że polityka to jedno z największych oszustw świata, po dwudziestu pięciu latach pracy dopadła mnie  "zręczna i bezlitosna logika fałszu", zgodnie z którą powinnam użalić się nad tymi, którzy podeptali jedyną niematerialną wartość, jaką dawała praca (czyli satysfakcję z dobrze wykonanej roboty). No cóż, człowiek uczy się całe życie, a co gorsza dociera do kresu niewiele mądrzejszy niż podczas startu. Mój lew też się odezwał. 

11 komentarzy:

  1. Niezły początek tygodnia ... jeszcze tylko zdradź, proszę, czy "Człowiek śmiechu" wart jest poświęconego mu czasu, bo przymierzam się do jego zakupu a nie jestem pewien czy nie będą to zmarnowane pieniądze :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. I cóż ja mam ci napisać? Po pierwsze nasze gusty (powiem ja), oceny (powiesz Ty) nie zawsze się pokrywają, po drugie w stosunku do Hugo nie umiem być obiektywna, po trzecie boję się, że obsmarujesz mi ukochanego pisarza, po czwarte nie pamiętam czy czytałeś coś Hugo i jaka jest Twoja opinia, a po piąte podlinkowałam moją recenzję w poście, bo nadal nie umiem tego zrobić w komentarzu- więc może coś ci to da.
    Gdybym miała własny egzemplarz służyłabym pożyczką, niestety czytałam egzemplarz biblioteczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę, prawdę :-) Nie zauważyłem podlinkowania - dziękuję, jeszcze jakbyś mogła podać kto był autorem tłumaczenia to byłoby super :-) Pytam bo mam na oku tłumaczenie F. Faleńskiego a nie wiem czy przetrwało próbę czasu.

      Usuń
  3. Prawdę? Prawda choć jest tylko jedna, ma wiele oblicz. Nie zauważyłeś- bo dopiero po twoim komentarzu dodałam link. Na pewno nie było to tłumaczenie Faleńskiego, wydaje mi się, że czytana przeze mnie książka była w tłumaczeniu Hanny Szumańskiej-Grossowej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten "Człowiek śmiechu" coś jakby mi mówi. Nie czytałam go jednak, ale być może w 1987 roku oglądałam spektakl telewizyjny, gdyż taki był. Jak wyczytałam na filmwebie w ubiegłym roku zaczął powstawać film w oparciu o tę książkę, ale co dalej już nie znalazłam.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ciekawa informacja. Czytałam, że były dwie, a może i trzy ekranizacje a nawet (co dla mnie ważne) musical wystawiany w Poznaniu (niestety ze dwadzieścia lat temu). Może rzeczywiście powstanie film, wówczas ja go z przyjemnością obejrzę.

      Usuń
  5. Ależ przemyślenia na początek tygodnia. Obłuda, fałsz, wyzysk niestety to zjawiska powszechne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy przeglądając stronice książek Hugo myślę sobie, że chyba niedługo skończą mi się pomysły- trafia się na kolejną myśl o znaczeniu uniwersalnym. Jak mówi pismo- szukajcie, a znajdziecie

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja już myślałam, że to recenzja Króla Lwa ;) Nie, żartuję oczywiście, ale bardzo podoba mi się ta uwaga o mapach "Hic sunt leones". Moje lwy wiecznie głodne i trudno je utrzymać w jakichś ryzach.
    Ojciec D. uwielbia cytować poematy Hugo, ja znam tylko trochę jego powieści, Ty natomiast odkrywasz dla mnie jego zupełnie nową twarz. Dziękuję.
    czara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi się podoba ojciec D. :) Ja nie znam poematów Hugo, choć mam dostęp do internetowej biblioteki, gdzie jest ich parę, tyle, że słowo pisane wierszem ciężej mi wchodzi, ale może zajrzę, aby wyszukać coś do zacytowania. Też znam jedynie cztery powieści, piąta czeka na czytanie. Ja myślę, że nadmiar opisów u Hugo powoduje, że umyka nam sporo z jego wypowiedzi.

      Usuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).