sobota, 24 grudnia 2016

Wigilia w wymarzonym domku Ani (a nawet dwóch)

Początkowo Ania i Gilbert myśleli o tym, aby pojechać na Boże Narodzenie do Avonlea, ale po namyśle postanowili zostać w Czterech Wiatrach.
-Pierwsze Boże Narodzenie w naszym wspólnym życiu chciałabym spędzić w Czterech Wiatrach-zapowiedziała uroczyście Ania. 
W rezultacie Maryla, pani Małgorzata Linde i para bliźniąt zjechali na Boże Narodzenie do małego domku. Maryla miała taką minę, jak gdyby objechała cały glob. Nigdy przedtem nie oddalała się ponad sześćdziesiąt mil, a Wigilii nigdy nie spędzała poza Zielonym Wzgórzem. Pani Małgorzata przywiozła sporządzony własnoręcznie olbrzymi pudding. Nikt nie był w stanie jej przekonać, że absolwentka wyższej szkoły, należąca do młodszej generacji, mogłaby upiec należycie świąteczny pudding. Jednocześnie jednak pochwaliła domek Ani.
-Ania jest dobrą gospodynią- powiedziała do Maryli w gościnnym pokoju w wieczór ich przyjazdu. Wszędzie zaglądałam- i do komórki, i do spiżarki, i do szuflad. Po tym, jaki tam panuje porządek, wydaję moje zdanie o gospodyni. W spiżarce nie znalazłam suchych kromek chleba, a w komórce - nic takiego, co by się nadawało do wyrzucenia. To prawda, żeś ty ją nauczyła porządku, ale nie trzeba zapominać, że potem pojechała do szkoły. Poza tym na łóżku widzę moją kapę w tabaczkowe pasy, a przed kominkiem twój dywanik domowej roboty, to mi zupełnie przypomina dom. 
Pierwsze Boże Narodzenie w Wymarzonym Domku wypadło tak wspaniale i przyjemnie, jak tylko można było sobie życzyć. Wieczór był piękny i jasny. Pierwszy śnieg spadł w Wigilię i pokrył cudownym, białym kobiercem pola i wzgórza. Przystań jednak nie zamarzła i migotała w promieniach słońca.

Tym fragmentem z Wymarzonego Domku Ani L.M. Montgomery mam nadzieję udało mi się wpisać w świąteczny nastrój. Życzę wszystkich zaglądającym 

pogodnych, spokojnych i miłych świąt (może bez gości zaglądających do szuflad i komórek) i znalezienia pod choinką tego, czego ostatnio tak bardzo nam brakuje; czasu i poczucia bezpieczeństwa

A sama biegnę do wymarzonego domku innej Ani i jej bliźniaków, aby razem z nimi i jeszcze paroma osobami spędzić miłe chwile.