poniedziałek, 9 stycznia 2012

Świniobicie Magdy Szabo

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Szabo i od razu bardzo udane. 
Co prawda początek lektury nie był łatwy, mieszały mi się osoby i zdarzenia. Pomimo trudności ze zrozumieniem treści fabuła zaczęła mnie wciągać - dlatego wzięłam kartkę papieru i rozrysowałam sobie who is who. 
Książka ma kilkunastu bohaterów, każdy z nich przedstawia opisywaną historię ze swojego punku widzenia. Śledzenie fabuły było, jak otwieranie kolejnych szkatułek ukrytych jedna w drugiej. Dopiero otwarcie ostatniej sprawia zrozumienie całości. 
Świniobicie to przede wszystkim powieść o relacjach i konfliktach pomiędzy najbliższymi sobie osobami. 
Węgry, połowa lat pięćdziesiątych. Dwie rodziny, złym trafem losu złączyło, a może raczej podzieliło małżeństwo Janosa i Pauli. Ona - arystokratka, pochodząca z zamożnej rodziny, on – nauczyciel, wywodzący się z rodziny robotniczej. Ona – nie odnajdująca się w komunistycznej rzeczywistości, on – naiwnie wierzący w sprawiedliwość systemu. Niemal od początku zadajemy sobie pytanie, co sprawiło, iż stali się rodziną, czy powodem było uczucie, czy też splot okoliczności.Wszak dzieli ich niemal wszystko, a co łączy? 
No i są jeszcze pogardzające sobą rodziny Janosa i Pauli. Już w pierwszej scenie dowiadujemy się, że Janos nie utrzymuje kontaktów z rodziną, że istnieje jakiś zadawniony konflikt, ale jego przyczynę poznamy dopiero znacznie później. I tak będzie z każdą kolejną historią. Mnożą się tajemnice i narasta zakłamanie.
Jest tu cała układanka postaci i zdarzeń, układanka, w której każdy element jest tak samo ważny i istotny. 
Powieść jest historią ludzi doświadczonych i okaleczonych. Dawne żale i urazy, uśpione krzywdy doznane w przeszłości tkwią gdzieś pod powierzchnią, aby we właściwym momencie znaleźć ujście. 
No i jest to też powieść o genezie zła. Wydaje się, że jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego bohaterowie zachowują się w taki, a nie inny sposób, ale czy na pewno? Czy zło jest przenoszone genetycznie z pokolenia na pokolenie? Czy można przerwać ten łańcuch nienawiści i poczucia krzywdy? 
Początkowo odniosłam wrażenie, iż książka jest o kobietach, które nienawidzą mężczyzn; ciotka Klara, Sara, Andrea. Z czasem doszłam do wniosku, iż fabuła jest bardziej skomplikowana. Każdy nowy bohater rzuca światło na historię rodzinnych tajemnic, każdy ma swoje racje, ale też niemal każdy ma coś na sumieniu. 
Po pierwszych kilku stronach, kiedy już połapałam się, kto jest kim lektura wciągnęła i oplotła mnie pajęczyną wzajemnych relacji. Autorka zaciekawiła mnie zarówno postaciami bohaterów, trwającymi pomiędzy nimi konfliktami, jak i zaskakującym zakończeniem, choć im bliżej końca tym bardziej oczywistym i jakby czyniącym zadość zadawnionym krzywdom. Podoba mi się prosty i nieskomplikowany język powieści. No i jeszcze w tle, jakby mimochodem przebijają się Węgry z ich historią.
Na pewno nie poprzestanę na tej jednej książce autorki.

9 komentarzy:

  1. A mnie ciekawi skąd ten tytuł? Opisywanie historii z punktu widzenia kilkunastu bohaterów może być interesujące. Nie pamiętam żebym spotkał się z czymś takim.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ichigol,
    tytuł, poza jakimiś metaforycznymi znaczeniami odnosi się do sąsiedzkiego spotkania przy produkcji/spożywaniu wyrobow wędliniarskich. Ale rzecz sie dzieje w latach 50-tych, takie obyczaje:).

    Guciamal,
    cieszę się, że Ci się podobało. Dostałaś mojego maila?

    OdpowiedzUsuń
  3. OK, juz wiem, że dostałaś:). Pozdrowienia:).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka staje się coraz mocniej moim marzeniem czytelniczym :)
    Oj kusi twoja recenzja nie miłosiernie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Ichigol - Iza już ci odpowiedziała; 1) od przygotowywania do spotkania (ze świniobiciem) zaczyna się akcja powieści i przez całą powieść ku niemu zmierza, 2) świniobicie może mieć też znaczenie metaforyczne i pewnie nie jedno, każdy może się w nim dopatrzeć własnych znaczeń.
    @Iza - dostałam maila i już się umówiłam z Sardegnią na wysyłkę książki.
    @biedronka - sama byłam zaskoczona lekturą. Życzę spełnienia tego marzenia czytelniczego. Książkę, niestety, muszę odesłać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja recenzja zachęca do przeczytania tym bardziej , że występuje tam...Sara.
    Sara-Maria

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakupiłam już, bo same dobre recenzje. Tylko że styczeń nie lubi szkoły, ja nie lubię stycznia i tak w koło. Mam zamiar przeczytać do czasu dyskusji w czytankach.anki, ale nie wiem, czy podołam. Postaram się. Skoro tam dziewczyny ją wzięły na tapetę, to warto.Ty potwierdzasz.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podobała ta książka, podobnie jak i inne Magdy Szabo, które miałam okazję przeczytać. Pod koniec grudnia udało mi się w antykwariacie kupić jeszcze jedną jej książkę za niecałe 3 zł - będzie to jedna z moich najbliższych lektur, mam nadzieję, że równie udana jak poprzednie.
    A sam tytuł dla mnie nabrał nowego znaczenia jak poznałam zakończenie powieści...

    OdpowiedzUsuń
  9. @Saro-Mario tak jak pisze książkowiec - na blogach same pozytywne recenzje.
    @Książkowiec- a ja mam zastój czytelniczy, po prostu mi się nie chce czytać, wciąż siedzę na widowni w Paryżu i upajam się muzyką. Czasami uda mi się od tego bujania w obłokach oderać na chwilkę, przeczytam parę stron i znowu odpływam.
    @Karolina- nie wiedziałam, że w antykwariacie sprzedają takie tanie książki, zawsze wydawało mi się, iż tam ceny są z księżyca. Muszę koniecznie zajrzeć. A zakończenie- aż tak dosłownie? :) no może i masz rację. Guciamal
    Laptop w naprawie, a drugi ledwie zipie :(

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).