![]() |
| Jan Hus na rynku staromiejskim w Pradze |
Na pomysł z odwiedzeniem Pragi wpadłam, kiedy usłyszałam o połączeniu kolejowym. Zanim się tam wybrałam postanowiłam choć trochę liznąć czeskiej kultury i historii. Z czeskich pisarzy do gustu przypadł mi jedynie Kafka, którego przeczytałam Proces, z Kunderą jakoś nam nie po drodze, choć nadal próbuję. Zapoznałam się ponownie z reportażami Mariusza Szczygła Zrób sobie raj. Wg mojej wiedzy to jeden z największych polskich czechofilów. W książce Zrób sobie raj wymienia wielu artystów, ale w moją pamięć zapadł najbardziej David Cerny- rzeźbiarz. Wysłuchałam też Gotland Szczygła, co nieco przybliżyło mi najnowszą (XX wieczną historię) naszego południowego sąsiada i pozwoliło poznać charakter jego mieszkańców, jakże różny od naszego rodzimego. Dla rozrywki zaś przeczytałam Tajemnicę tajemnic Dana Browna, której akcja rozgrywa się w Pradze. I choć mój zachwyt książkami tego autora dawno ostygł słuchało się bez znudzenia. Tak uzbrojona w minimalną dawkę wiedzy wybrałam się do stolicy Czech. Dwa dni pobytu to niewiele czasu, aby poznać miasto, ale wystarczająco dużo, aby zrobić rekonesans i zdecydować, czy chce się tam wracać. Ja zdecydowanie chciałabym powrócić, nie tylko z powodu niesprzyjającej (albo częściowo niesprzyjającej pogody). Wszelkie prognozy pogodowe od tych długoterminowych po sprawdzane na dzień przed wyjazdem zapewniały piękną, słoneczną, bezdeszczową i nie nazbyt upalną pogodę. Prognozy okazały są zwodnicze, było wietrzne, kropiło, jednego popołudnia lunęło i tylko drugie popołudnie zapewniło słoneczną aurą. No ale wiadomo, że coś takiego jak pogoda nie może nam pokrzyżować planów.
![]() |
| Praski zegar astronomiczny |
Dzieł Alfonsa Muchy nie oglądałam dotąd prawie wcale, poza dwoma grafikami na wystawie we Florencji, więc byłam ich bardzo ciekawa. Oczywiście znam jego styl malowania nie mniej nie potrafiłabym wymienić żadnego z tytułów jego dzieł.
Zamek i Katedra Św. Wita
Z zamkowego kompleksu najbardziej byłam ciekawa Katedry Św. Witta. Położony na wzgórzu Zamek wyróżnia się na tle krajobrazu miasta. Stanowi dekoracyjne tło fotografii zwłaszcza robionej z drugiej strony Wełtawy. Wzgórze, na którym się znajduje sprawiło, iż ledwie żywa podeszłam pod górę. Nie raz wspominałam, iż nie lubię się wspinać. A zatem kiedy dotarłam pod Zamek wiedziałam, że muszę obejrzeć wszystko, co miałam w planie, bo więcej tej wspinaczki nie powtórzę. Zamek praski jest podobno największym pod względem obszaru zamkiem na świecie. Jego kompleks obejmuje poza samym zamkiem składającym się z czterech pałaców (starego, nowego, Lobkovitza i Belwederu Królowej Anny także trzy świątynie Katedrę Św. Wita, Bazylikę Św. Jerzego i Kaplicę Św. Krzyża). Ale większość turystów wspina się tam, aby zobaczyć słynną Złotą uliczkę.
![]() |
| Katedra Św. Wita |
Gdybym miała wymienić tylko jedną rzecz znajdującą się w katedrze która zrobiła na mnie największe wrażenie byłyby to witraże. Gotyckie świątynie zawsze olśniewają ogromnymi oknami zdobionymi puzzlami z kolorowych szkiełek tworzących obrazy (historie świętych). Te z praskiej świątyni zajmą poczesne miejsce w mej pamięci, nie tylko jako zestawienie kolorowych plam, którym trudno przypisać obrazy, gdyż z uwagi na ich nagromadzenie mogą być nieczytelne oglądane z poziomu posadzki, ale jako przepięknie na szkle malowane historie i postacie. Witraże pochodzą z XIX i XX wieku i stworzone zostały przez znanych czeskich artystów. Oczywiście najbardziej znanym jest ten zaprojektowany przez Alfonsa Muchę a przedstawiający Historię chrześcijaństwa na ziemiach czeskich. Czesi przyjęli chrzest wcześniej niż Polacy. Przyszło ono do naszego kraju wraz z czeską księżniczką Dobrawą, żoną Mieszka I i matką Bolka Chrobrego.
![]() |
| detal |
![]() |
| detal |
Na witrażu Muchy przedstawiono młodego świętego Wacława i jago babkę Ludmiłę, która wbrew woli matki wychowała chłopca w wierze chrześcijańskiej. U góry przedstawiono Cyryla i Metodego chrzczących młodego Czecha, a na dole dwie postacie kobiece wraz z logo banku sponsorującego dzieło. I choć wszystkie witraże są niezwykle dekoracyjne, ten właśnie zwraca największą uwagę. Jest zdecydowanie nowoczesny w stylu art deco. Kolejnym dziełem, na które zwróciłam uwagę był srebrny sarkofag Jana Nepomucena- czeskiego męczennika. Być może zachwycił mnie zastosowany tu kruszec, bo o ile nie przepadam za złotem, bardzo lubię srebro. Sarkofag pochodzi z początków XVIII wieku i jest przykładem późnobarokowego dzieła austriackiego architekta i rzeźbiarza, syna bardziej znanego architekta, twórcy między innymi Katedry Św. Karola w Wiedniu. Dzieło nie jest może tak piękne jak srebrna trumna ze szczątkami Św. Wojciecha w katedrze Gnieźnieńskiej ale równie imponujące rozmachem. Postać Świętego Męczennika stoi na trumnie podtrzymywanej przez anioły, nad nimi rozpościera się zamówiony przez cesarzową Marię Teresę baldachim. Przyciąga wzrok. Zresztą nie tylko ten sarkofag, katedra posiada wiele pięknych dzieł, którym można się bez końca przypatrywać. Wspomnę jedynie o oratorium królewskim pochodzącym z końca XV wieku a powstałym na zlecenie Kazimierza Jagiellończyka.
![]() |
| fragment Królewskiego oratorium z XV wieku |
Złota uliczka zwana też Zaułkiem Alchemików to miejsce, gdzie wg legendy miano prowadzić poszukiwania kamienia filozoficznego i odkryć złoto. De facto powstałe pod koniec XVI wieku kamieniczki stanowiły mieszkania dla straży przybocznej Rudolfa II, a jubilerzy i złotnicy osiedlili się tam o wiele później. Dziś znajdują się sklepiki z pamiątkami oraz dziełami sztuki, w kilku z nich odtworzono autentyczne wyposażenie wnętrz. Pod numerem 22 mieszkał przez dwa lata Franz Kafka. Uliczka jest malutka i przyciąga tłumy turystów, jest chyba najbardziej zatłoczonym miejscem na terenie całego kompleksu zamkowego. Jest klimatyczna z uwagi na kolorowe, pastelowe domki, niczym dla liliputów i towarzyszącą jej legendę, wg której, jak powiedział jeden z przewodników środkiem ulicy płynęła rzeka złota. Rozpala to wyobraźnię.
Bilet łączony na zwiedzenie Katedry, Złotej Uliczki obejmuje też wejście do starego pałacu oraz bazyliki św. Jerzego. Bazylika jest jednym z najlepiej zachowanych czeskich zabytków romańskich. Trudno się tego domyśleć patrząc na jej barokową fasadę, dopiero widoczne z pewnego oddalenia dwie wieże wskazują na romański charakter. Świątynia została ufundowana na początku X wieku. Dziś po wielu przebudowach najwięcej cech architektury X - XII wieku zachowała nawa główna. Zachwycające są pochodzące z XIII wieku freski sufitowe.
Na zwiedzenie kompleksu zamkowego należałoby przeznaczyć przynajmniej pół dnia.
Szlakiem dzieł Davida Cernego
![]() |
| Święty Wacław na koniu Cerny |
Oczywiście najchętniej obejrzałabym wszystkie rzeźby tego artysty, ale mając do dyspozycji dwa dni, podczas których zaplanowałam zobaczenie przynajmniej kilku najbardziej znanych praskich miejsc, odwiedzenie Galerii w Pałacu Targowym oraz Muzeum Alfonsa Muchy trzeba było dokonać selekcji. Stąd na pierwszym miejscu znalazł się Święty Wacław na koniu. Trzeba wiedzieć, że św. Wacław był dla Czechów tym, czym był dla Polaków Św. Wojciech. Z naciskiem na był, gdyż dziś Czechy są krajem zdecydowanie laickim. Katolicyzm deklaruje około dziesięć procent mieszkańców, a wiele czeskich świątyń zostało po 1950 roku znacjonalizowanych. Czechom katolicyzm kojarzy się z Habsburskim uciskiem i kontrreformacją. Czeskim bohaterem narodowym był Jan Hus, który jako jeden z pierwszych przeciwstawiał się dominacji katolicyzmu. Wyprzedził on Marcina Lutra o sto lat. Nie dziwi jego monumentalny pomnik na Rynku Staromiejskim w Pradze. Ale wracając do rzeźby Wacława na koniu. Wacław I Święty, który obok Jana Husa, Karola IV i prezydenta Masaryka należy do panteonu czeskich bohaterów został przedstawiony na koniu wiszącym pod sklepieniem Pasażu Lucerna. Koń wisi do góry nogami, jest martwy, a Święty siedzi na jego brzuchu. Rzeźba to pozostaje w opozycji do stojącego nieopodal na Placu Wacława pomnika Św. Wacława na koniu (w tradycyjnym ujęciu). Ironiczne nawiązanie, szarganie świętości, czy czeskie poczucie humoru i czeski brak zadęcia i tego, co charakteryzuje Polaków - dumy narodowej i martyrologii. Bardzo mi się ten pomnik spodobał. A propos dumy narodowej Mariusz Szczygieł pisze, iż Czesi są dumni jedynie ze swych osiągnięć w hokeju, wszystko inne może być przedmiotem żartu.
Kolejna ciekawa instalacja to ruchoma głowa Kafki, składająca się z kilkudziesięciu paneli ze stali nierdzewnej, która pięknie odbija światło i co godzinę wszystkie jej elementy obracają się wokół własnej osi, jak szalone myśli w głowie artysty. Troszkę w charakterze podobna do poznańskiego Golema, choć ten jest nieruchomy i dużo mniejszy. Głowa liczy ponad dziesięć metrów i daje ciekawe show, kiedy tak przemieszcza się ucho, oko, nos nadając rzeźbie coraz to inny kształt. Z wrażenie chcąc nakręcić filmik nie włączyłam aparatu gapiąc się przez parę minut na to widowisko.
Olewający naród politycy to chyba jedna z bardziej znanych rzeźb, dwóch panów sikających do basenu w kształcie państwa czeskiego. No wyobraźmy sobie taką rzeźbę z basenem w kształcie państwa polskiego. Obraza uczuć murowana – zresztą podobnie, jak Św. Wojciech na martwym koniu. Podobno ta instalacja powstała ku uczczeniu wejścia Czech do Unii Europejskiej. Każdy może to sobie zinterpretować na własny użytek.
Olbrzymie niemowlęta stojące vis a vis wejścia do Muzeum Kampa. Niemowlęta są ogromne, raczkują, a zamiast twarzy mają jakby dziurę do wrzucenia monety- satyra na społeczeństwo konsumpcyjne?
I ostatnia rzeźba, jaką udało mi się zobaczyć to wiszący Freud. Wisielec ma ponoć symbolizować sytuację intelektualistów na początku XXI wieku. Rzeźba wisi dość wysoko i mało kto zwraca na nią uwagę.
Muzeum Alfonsa Muchy
Muzeum jest niewielkie, ale można w nim poznać dobrze styl czeskiego malarza i grafika. To jeden z najbardziej znanych przedstawicieli secesji. Jego styl jest rozpoznawalny, malował wyidealizowane kobiety otoczone motywami roślinnymi, symbolami i arabeskami. Malował niemal wyłącznie kobiety, często w parach lub większej ilości. Jego modelki symbolizowały np. pory roku, pory dnia, miesiące, postacie z mitologii.
![]() |
| Pory dnia Mucha |
![]() |
| Kamienie szlachetne Mucha |
![]() |
| Plakat reklamowy wydawnictwa Champenois Mucha |
![]() |
| Zodiak Mucha |
![]() |
| Job Mucha (cały cykl Job ma przedstawiać biblijną postać Hioba cierpliwego mężczyznę. Ja widzę jednak w tych przedstawieniach kobietę) |



























































