Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twain Mark. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twain Mark. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 listopada 2011

Yankes na dworze króla Artura, Mark Twain

Jankes na dworze króla Artura jest satyrą na średniowieczne mity; Króla Artura, królowej Ginewry, Merlina, Lancelota, Rycerzy Okrągłego Stołu. 

Bohater przenosi się w czasie kilkanaście stuleci i trafia do Zamku Camelot na dwór Króla Artura. Wzięty do niewoli i skazany na śmierć wpada na pomysł wykorzystania swej przewagi (wiedzy o planowanym zaćmieniu słońca) nad przodkami i zaczyna zdobywać sławę maga o mocy większej niż moc Merlina. 
Twain rozprawia się w książce z mitami rycerskości, szlachetności, dzielności. Bohaterowie Okrągłego Stołu nie mają nic wspólnego z wizerunkiem, jaki przypisują ich legendy, są dość tchórzliwi, zabobonni, z upodobaniem ubarwiają swoje opowieści.
Bohater, typowy butny, pewny siebie, przemądrzały Yankes, wykorzystując swoją wiedzę człowieka z przyszłości postanawia zapanować na Anglią. W końcu wpada we własne sidła. 
Książka demaskuje także kulisy polityki i jej makiawelistycznej zasady „cel uświęca środki”. 
Książkę przeczytałam do końca, ale muszę przyznać, iż czytanie szło mi opornie (mimo, iż książeczka o niewielkiej objętości). Historia mnie nie wciągnęła, a bohaterowie wydali się przerysowani, (może to typowe dla satyry, nie mniej, nie wzbudzili oni mojego zainteresowania). Być może to skutek tkwiącego gdzieś podświadomie buntu przeciwko burzeniu mitów. Właśnie doczytałam się, iż jest to książka młodzieżowa, być może za późno zabrałam się za czytanie.
Z dotychczas przeczytanych książek Marka Twaina ta podobała mi się najmniej.

czwartek, 8 września 2011

Pamiętniki Adama i Ewy

Pomyślałam, że wiele osób jest znudzonych klasyką, więc poszukam lżejszego, wakacyjnego wpisu. No i trafiłam znowu na klasyka - Marka Twaina. Pamiętniki Adama i Ewy to jednak lekka i zabawna opowieść. Tekst Marka Twaina niewiele ma wspólnego z biblijną historią; poza nawiązaniem do pobytu pierwszych rodziców w Rajskim Ogrodzie oraz wygania ich z tegoż Ogrodu. 
Fragment Kaplicy Sykstyńskiej Michała Anioła
Pamiętam spektakl telewizyjny sprzed wielu, wielu lat ze wspaniałą rolą Krzysztofa Globisza (Adama) oraz ciekawą rolą Kasi Figury (Ewy). Byłam wówczas zachwycona przedstawieniem. Stwierdzenie Adama (Globisza), iż woli być razem z Ewą poza rajem, niż w raju bez Ewy zapadły mi w pamięć do dziś. Audiobooka nagrało dwoje (nieznanych mi) aktorów Milena Lisiecka i Mariusz Siudziński (także lektor). Nagraniu mogę zarzucić to jedynie, że tak bardzo odbiega od zapamiętanej przeze interpretacji. Krzysztof Globisz jest jednym z moich ulubionych aktorów. Jako Adam był rewelacyjny. Ostatnio miałam okazję podziwiać go we wspaniałej komedii „Zakochany Anioł” i „Anioł w Krakowie”. Pamiętniki Adama i Ewy to próba spojrzenia na kobietę i mężczyznę i na wzajemne pomiędzy nimi relacje. Obraz tych dwojga oparty jest na stereotypowym poglądzie na temat kobiet i mężczyzn. Adam jest racjonalnym egoistą, przekonanym o swej wyższości intelektualnej, leniem, którego głównym zajęciem jest nadzorowanie pracy tego stworzenia z długimi włosami, które wylewa wodę oczami. Jest zresztą tym zajęciem bardzo zmęczony. Jednak mimo swego lenistwa, to on buduje dom, a jego racjonalizm bywa przydatny. Stereotyp, ale jaki prawdziwy.
Ewa jest wrażliwa, inteligentna, zachwyca się każdym kwiatkiem, krzaczkiem, drzewkiem i gada jak najęta. Do tego jest próżna, co usprawiedliwia swoim umiłowaniem piękna. To ona zajmuje się małym stworzeniem (synem), którego pochodzenie oraz określenie przynależności do odpowiedniego gatunku zajmuje Adamowi kilka lat.
W pamiętnikach Adama znajdują się jego zabawne przemyślenia, dotyczące stworzenia, które chodzi za nim krok w krok, podczas kiedy on pragnie być sam, a także dociekania, kim też jest, to małe, zakłócające mu spokój, stworzonko, które znalazła Ewa. Adam wyrusza nawet na poszukiwanie drugiego przedstawiciela tego nieznanego mu gatunku zwierzęcia, ale nie ma szczęścia. Kiedy wraca, okazuje się, że Ewie, która nie ruszała się z domu udało się dokonać, tego, czego jemu się nie udało - znalazła drugie małe stworzenie.
W pamiętnikach Ewy natomiast brakuje mi relacji na temat macierzyństwa. Nie ma ani słowa na temat znalezienia małych stworzonek, czy ich wychowywania. Jest natomiast wyrażony przez nią pogląd (zapewne wyobrażenie autora dotyczące poglądów kobiet), który nie spodobał mi się. Otóż Ewa twierdzi, że kocha Adama, mimo wszelkich jego wad, bo takim stworzył go Bóg i nie jest to ani jego zasługą, ani jego winą. Jest to pogląd, z którym nie sposób się nie zgodzić, kochamy nie za coś, ale mimo czegoś i trudno powiedzieć - dlaczego. Miłością nie rządzi rozum, a serce. Jednak autor posuwa się dalej w swych przemyśleniach,
Adam i Ewa Albert Durer
przedstawiając je, jako pogląd Ewy. Twierdzi ona, że kochałaby Adama także, gdyby ją krzywdził i bił, bo nie byłoby to jego winą. Z tym stwierdzeniem, ja dzisiejsza – Ewa nie godzę się. Nie można tolerować przemocy, tak jak nie można wszystkich wad ludzkich i wszelkich złych postępków usprawiedliwiać wolą Boga. Takie stwierdzenia mogłyby prowadzić do usprawiedliwienia każdej zbrodni.
Jest jeszcze modlitwa Ewy o pierwszeństwo odejścia z tego świata, ponieważ ona - kobieta, jako istota słabsza nie dałaby sobie sama rady. Z tym także nie mogę się zgodzić. Może w czasach biblijnych było inaczej. Natomiast dzisiaj płeć kobieca jest silniejszą; zarówno fizycznie (większa odporność na ból), jak i psychicznie. Może właśnie dlatego panie (statystycznie) żyją dłużej i radzą sobie nie najgorzej.
A może pamiętniki Adama i Ewy powinna napisać też kobieta.
Reasumując - Słuchałam pamiętników z dużą przyjemnością i zaciekawieniem. Dobry pomysł, lektura ciekawa, fragmentami zabawna, zakończenie wzruszające i mimo pewnych uproszczeń, stereotypów i „dziwnych” poglądów warto przeczytać/ wysłuchać.
Na grobie Ewy Adam wyrył napis Tam gdzie była Ona, tam był Raj. I choćby dla tego zdania warto przeczytać pamiętniki.