wtorek, 27 marca 2012

D`Artagnan Aleksandra Dumasa (powieśc młodzieżowa)


Wydawnictwo- Zielona Sowa- miękka okładka. Ilośc stron - 179. Rok wydania - 2011. Wzięłam udział w tym miesiącu w wyzwaniu Trójka e-pik u Sardegny polegającym na czytaniu trzech książek z różnych gatunków literatury, do których gdyby nie wyzwanie byśmy nie sięgnęli. W tym miesiącu jest to między innymi powieść młodzieżowa. Z wieku młodzieńczego wyrosłam lata temu, siostrzeńcy jeszcze nie wyrosły z etapu literatury dziecięcej, gdyby nie wyzwanie do tego typu literatury nie sięgnęłabym wcale. Musze przyznać jednak, iż łącząc przyjemne z pożytecznym (klasykę z wyzwaniem) sięgnęłam po klasyczną powieść młodzieżową Aleksandra Dumasa (ojca). Któż z nas nie zna przygód „Trzech muszkieterów”; Atosa, Portosa, Aramisa i D`Artagnana, jeśli nie z lektury to przynajmniej z filmowej ekranizacji z Michelem Yorkiem w roli najdzielniejszego muszkietera Królowej Anny Austriaczki, żony Ludwika XIII.
D`Artagnan to dalszy ciąg przygód walecznej czwórki przyjaciół. Od tajnej misji muszkieterów oraz śmierci księcia Buckingam minęło już pięć lat. Królowa dowiaduje się, iż nieprzychylny jej kardynał Richelieu snuje kolejny spisek w celu zdyskredytowania jej w oczach króla i poddanych. Nie mając w swym otoczeniu nikogo, komu mogłaby zaufać przypomina sobie oficera D`Artagnan, który zgłosił się do niej po odbiór królewskiej poczty. Najjaśniejsza Pani zleca muszkieterowi kolejną misję, która może ocalić jej dobre imię. W drodze do Paryża muszkieter wchodzi przypadkiem w posiadanie pewnego listu, którego treść jest wielce intrygująca. List sugeruje istnienie dziecka, którego pochodzenie owiane jest tajemnicą. Od tej chwili zaczyna się walka z czasem i szpiegami kardynała. Działający początkowo w pojedynkę D`Artagnan udaje się po pomoc do Portosa (najsilniejszego z całej czwórki), następnie przypadkiem spotyka Atosa (najmądrzejszego z kompanii), by w końcu odnaleźć też Aramisa (najbardziej kochliwego kawalera). Podobnie, jak w poprzedniej powieści tak i tutaj nadal obowiązuje zasada jeden za trzech, a trzech za jednego, choć i tutaj Aramis zdaje się przedkładać niewieście wdzięki nad poczucie braterstwa z kompanami. Powieść jest powieścią z gatunku płaszcza i szpady, co oznacza, iż akcja płynie wartko, na bohaterów co krok czekają nowe zasadzki, intryga się zagęszcza, trup się ściele a napotkane osoby okazują się być nie tymi, za których się podają. Co do naszych bohaterów najbardziej adekwatnym wydaje mi się spopularyzowane przez popularny przed laty serial powiedzenie „zabili go i uciekł”. Tak też kawalerowie otrzymawszy ilość kilkunastu ran, z których każda mogłaby powalić wołu, podnoszą się, wsiadają na swojego konia i jadą dalej, bo za rogiem czeka kolejna przygoda, a w następnej osadzie kolejna dama, która gotowa jest obdarzyć wdziękami dzielnego młodzieńca.
Muszę przyznać, że D`Artagnan jest w mojej opinii zdecydowanie słabszą powieścią niż Trzej muszkieterowie. Bohaterowie niemal Ci sami, szybkie tempo akcji, niespodziewane zwroty, narażony na szwank honor królowej, a jednak powieść jest mniej zajmująca. Odniosłam wrażenie, że autor trochę na fali popularności wcześniejszej powieści chciał stworzyć Trzech muszkieterów 2. Nie wiem sama, czy to powielanie tematu, czy też upływ lat spowodował, że nie potrafiłam się wciągnąć w akcję.

Trudno mi ocenić, czy dzisiejszego młodego czytelnika książka byłaby w stanie zainteresować. W każdym razie, jeśli będę kiedyś polecać Dumasa moim siostrzeńcom to polecę im raczej Trzech muszkieterów, niż D`Artagnana.
I jeszcze jedna uwaga do wydania- Wydawnictwo Zielona Sowa - miękka okładka. Otóż opis na okładce jest streszczeniem powieści, tyle, że nie D`Artagnan. Opis dotyczy powieści Trzej muszkieterowie, co może wprowadzić potencjalnego czytelnika w błąd i spowodować rozczarowanie. Zaletą natomiast są liczne przypisy, dla młodego czytelnika jak najbardziej wskazane, dla mnie niektóre brzmiące nieco naiwnie.

Ogólna ocena powieści 3,5/6
Zdjęcia-1. okładka, 2. Czterej muszkieterowie ściągnięte z internetu

6 komentarzy:

  1. O tak! Uwielbiałam Muszkieterów z Yorkiem! Potem zrobiłam sobie sakiewkę z chusteczki, a szpadę miałam z długiego pędzla:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówią, że to powieść dla chłopców, a kto powiedział, ze dziewczynka nie może być dobrą szermierką nawet z pędzlem u boku. :)

      Usuń
    2. Mąż się śmieje, że rodzice pozwolili mi wybrać płeć, bo miałam i 'chłopięce' i 'dziewczęce' zabawki, chodziłam z tatą na grzyby, nosiłam spodnie i chlebak i miałam kilka maleńkich scyzoryków;)

      Usuń
  2. Też lubię Muszkieterów, szczególnie D`Artagnan, szkoda, że ta kontynuacja ich losów jest już słabsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę powiedziawszy nie umiałam przyznać odpowiedniej noty, na czwórkę była dla mnie nieco za słaba, a na trzy i pół trochę za dobra :) Do Trzech muszkieterów planuję jeszcze wrócić, bo też ich lubiłam i podkochiwałam się w D`Artagnanie wybaczając mu jego pociąg do płci pięknej.

      Usuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).