sobota, 3 marca 2012

Księżniczka z lodu Camilla Lackberg (audiobook)


Po książkę sięgnęłam dzięki wyzwaniu Trójka-pik u Sardegny, które polega na zapoznawaniu się z trzema różnymi gatunkami literatury w ciągu miesiąca. Założeniem jest sięgnięcie do literatury, do której zapewne nie sięgnęlibyśmy, gdyby nie wyzwanie. Jednym z gatunków do przeczytania w tym miesiącu jest skandynawski kryminał. 
Od lat nie czytam kryminałów, jeśli nie mają one historycznego tła, bądź nie są związane z moim miastem. Kiedyś czytywałam dużo książek Agaty Chrisie, dziś nieco mi się ten gatunek „przejadł”. Skandynawski kryminał to dla mnie czysta karta. Nie czytałam i zapewne długo nie sięgnęłabym po tego typu książkę. Może to tłumaczy moją ocenę Księżniczki z lodu.
Szczęśliwie dla wyzwania złożyło się, iż dzień wcześniej otrzymałam audiobooka Księżniczka z lodu.
Z internetowych relacji wiem, że jest to pierwsza cześć cyklu. Jedni twierdzą, że najlepsza, inni, że wręcz przeciwnie. 
W małym miasteczku znalezione zostają zwłoki młodej, pięknej, zamężnej, dobrze sytuowanej i z pozoru szczęśliwej Aleksandry. Początkowo wygląda to na samobójstwo. Z czasem pojawiają się dowody świadczące o morderstwie. Zwłoki odnajduje szkolna przyjaciółka zamordowanej Eryka. Eryka jest pisarką i postanawia napisać powieść na temat dawnej przyjaciółki. Śledztwo w sprawie śmierci Aleksandry prowadzi Patryk, znajomy sprzed lat Eryki. Między innymi dzięki pomocy Eryki Patryk natrafia na bolesną tajemnice z przeszłości, która doprowadziła do tragicznego finału. 
Pierwsze wrażenia: czy to na pewno jest kryminał? Przez sporą cześć powieści (a liczy ona sobie 456 stron, co przedkłada się na ok. 15 godzin słuchania) zastanawiałam się, czy na pewno mam do czynienia z kryminałem. Jest co prawda trup i to już na samym początku, ale zaraz potem mniej więcej przez połowę książki akcja rozchodzi się na boki. Wątek romansowy został rozbudowany dość mocno, tak że w pewnym momencie zastanawiałam się, czy autorka powróci do sprawy morderstwa. Byłam już bliska odłożenia książki i poddania się (co zdarza mi się niezmiernie rzadko), kiedy akcja zaczęła zmierzać we właściwym kierunku. Dzięki temu przeczytałam do końca i muszę przyznać, że nawet z pewnym zainteresowaniem, aczkolwiek bez fajerwerków.
Od kryminału nie oczekuję wiele; wystarczy mi pewien dreszczyk emocji, zagadka, którą próbuję rozwiązać, element zaskoczenia, no i tego, aby mnie nie znudził. 
Przez połowę książki nie czułam emocji, a historia miłosnych podchodów pary bohaterów budziła lekkie znudzenie (a już zupełnie niepotrzebny wydaje mi się powtórzenie wątku wyszczuplającej bielizny z Bridget Jones, tak jakby autorce zabrakło pomysłu). Zdecydowanie lepsza jest druga połowa książki. Historia się zagęszcza, puzzle zaczynają się układać, jest pewien element zaskoczenia, choć muszę przyznać, że na trop mordercy wpadłam dużo wcześniej niż detektyw, co zdarza mi się niezmiernie rzadko, gdyż nie jestem w tej dziedzinie szczególnie bystra. Chyba nie najlepiej świadczy to o prowadzącym dochodzenie policjancie. 
Muszę się przyznać, iż po kryminale skandynawskiej pisarki spodziewałam się też skandynawskiego klimatu. Tymczasem mrozem wiało jedynie z powodu stosunków międzyludzkich. 
Moim zdaniem książka byłaby o wiele lepsza, gdyby pominąć część niepotrzebnych wątków i skrócić wątek romansowy. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że wielu czytelniczkom bardzo przypadł on do gustu. No cóż, może to dlatego, że ja nie przepadam za romansami w literaturze. 

10 komentarzy:

  1. Rzeczywiście - przy książkach Lackberg wątek kryminalny jest często tłem, bo w sumie liczy się opowieść o Patricku i Erice. Ja kilka tomów tej sagi przeczytałam, ale po tę ostatnio wydaną już zupełnie nie mam ochoty sięgać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdybym od razu potraktowała tę powieść, jako powieść obyczajową lub romans to i moje nastawienie byłoby inne. W sumie cieszę się, że poznałam tę pisarkę i wiem, czego można się po niej spodziewać.

      Usuń
  2. Ogólnie mówiąc, lubię kryminały Lackberg. Czytałam je zupełnie nie po kolei. W tych, które przeczytałam wątek Eriki i Patrika był już rozbudowany, więc może więcej miejsca zostało na rozwiązanie zagadki :P nie są to może kryminały wysokich lotów, ale polubiłam bohaterów i dobrze czyta mi się o ich przygodach.
    Dziękuję za reklamę mojego wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję twoją sympatię dla prozy Lackberg. Też mam takich swoich ulubionych autorów, których lubię czytać, nawet, jeśli w moim mniemaniu nie jest to literatura wysokich lotów. Najważniejsze, że sprawia przyjemność.

      Usuń
  3. Lodu w żadnej postaci! Po ocenie nie mam czego żałować. Kocham ciepełko i pachnie mi już wakacjami. Wczoraj wybrałam Chorwację. Już cieszę się na te lazury, słońce i lawendę. Wiosenny powiew z Podkarpacia ślę:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja rewanżuję się słonecznymi promieniami znad morza. Chorwacja to dla mnie ziemia nieznana. Na pewno Ci się spodoba, bo nie słyszałam negatywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Laeckberg to najniższa półka w sekcji skandynawskie kryminały. Podziwiam, że tak szybko się na niej poznałaś:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nie przypadła mi do gustu, a co do półek - czasami sięgam i po książki z tych niskich półek :)

      Usuń
  6. Przypuszczam, że nie znajdę czasu aby ja przeczytać...
    Czy mam żałować ?
    Serdecznie pozdrawiam
    sara-Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo to zależy, czy lubisz kryminał z romansem, jeśli nie to nie moim zdaniem spokojnie możesz sobie odpuścić. Jeśli tak to powinnaś spróbować.

      Usuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).