poniedziałek, 25 lutego 2013

Maison de Victor Hugo


 
                                     
 Odkąd dowiedziałam się o udostępnionym zwiedzającym miejscu, w którym pisarz mieszkał kilkanaście lat wiedziałam, że prędzej, czy później tam dotrę.  Wielbicielka twórczości pisarza nie mogłaby przejść obojętnie wobec takiej gratki. Maison de Victor Hugo mieści się przy Place Vosges i jest udostępniany zwiedzającym bezpłatnie. Brak znajomości języka uniemożliwia co prawda pełne zapoznanie się z eksponatami, ale nie przeszkadza w chłonięciu atmosfery miejsca tak ważkiego dla pisarza. Bardziej niż na wartościach poznawczych zależało mi na znalezieniu się w miejscu, w którym pisarz przez 16 lat wynajmował mieszkanie (1832-1848). Jeśli prawdą jest to, co pisze ciotka Wiki, to minął rok od wydania Katedry Najświętszej Marii Panny w Paryżu, kiedy pisarz wraz z żoną i czwórką dzieci wprowadził się do domu przy wówczas jeszcze Place Royal. Prawdopodobnie tutaj narodził się pomysł i zarys powieści Les Miserables. Całą klatkę schodową na piętro zdobią portrety pisarza od najmłodszych lat do schyłku życia. Mój wzrok przyciąga portret ponad osiemdziesięcio-letniego pisarza z podpierającą głowę dłonią. Ponieważ moje uczucia do Wiktora są niemal bałwochwalcze, to tak właśnie wyobrażam sobie uosobienie mądrości, dobroci i spełnionego życia. I niech nie krzyczą mi tu zaraz przeciwnicy pisarza, że jaka tam dobroć, mądrość i sprawiedliwość, że niewierność małżeńska, że zmienność poglądów, że styl nie ten…., bo ja i tak wiem swoje, a raczej czuję swoje, a z uczuciami, jak wiadomo dyskusji się nie prowadzi, bo miłość, jak temida ma przewiązane oczy.

Z całej serii portretów krewnych i przyjaciół zachował się w mojej pamięci portret Juliette Drouet (kochanki), Zupełnie natomiast nie pamiętam, czy był tam portret żony.

W kolejnych pomieszczeniach możemy oglądać kolekcję książek, listów, rysunków, mebli, kałamarzy, piór, ilustracji do książek, rzeźb pisarza i jego literackich bohaterów. Na mnie największe wrażenie sprawiły różnojęzyczne wydania Nędzników i z dumą wpatrywałam się w polskie wydanie Instytutu Wydawniczego w Warszawie z 1962 r. Nie mniejsze wrażenie, jak na każdym bibliofilu uczyniła wspaniała biblioteczka pisarza oraz zbiór… talerzy, zajmujący całe pomieszczenie.
Zdjęcia: nr 1 fragment biblioteki, nr 2 portret Victora Hugo, nr 3 zdjęcie kolekcji talerzy, nr 4 polskie wydanie Nędzników.
Często, kiedy mi smutno i źle sięgam do mojej ukochanej lektury i czytam jakiś urywek. Dzisiaj w przeddzień 201 rocznicy urodzin pisarza padło na poniższy:

„Miasta, podobnie jak lasy, mają swoje ostępy, w których kryje się to, co najzłośliwsze i najniebezpieczniejsze. Tylko że to, co się tak ukrywa w miastach, jest okrutne, plugawe i małe - czyli szpetne; to zaś, co ukrywa się w kniejach, jest okrutne, dzikie i wielkie - czyli piękne. Jeśli wybierać między norami, lepsze są nory zwierząt niż ludzi.”  (Tom 2 Nędzników)

Może dziś nie wydaje się to odkrywcze, ale niestety wciąż prawdziwe. Wiem, że pisarzowi zarzuca się wśród wielu grzechów literackich także naiwność. Daj mi Panie zatem być naiwną do końca i wierzyć w to, co piękne, choć nierealne. 


 

29 komentarzy:

  1. Wolę to co piękne:)
    Wiele spraw nie jest znanych o pisarzach. Zdaję sobie sprawę, że niektórym za życia niezbyt się powodziło czy tak jak Hugo wynajmowali mieszkania.Podziwiamy ich twórczość, a nie poznajemy bliżej ich życia, aby te twórczość zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ubolewam nad tym, że nie ma polskojęzycznej biografii pisarza. Nabyłam książeczkę o Hugo - określoną jako biografia, która okazała się ideologiczną nowelką radzieckiego pisarza, który analizuje twórczość Hugo pod kątem związków z marsizmem. Nie idzie tego czytać. Co do mieszkania to miałam problem z nazwaniem tego lokum, nie wygląda to bowiem na klasyczne M-4, czy M-5. Na dwóch piętrach znajduje się kilka sporych i całkiem ładnych pokoi, choć, jak się one miały do stanu posiadania pozostałej części społeczności- nie wiem. Na pewno nie był Nędzarzem (a już na pewno nie nędznikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, przychodzi mi tylko zazdrościć Ci mozliwości pobytu w Paryżu i zwiedzenia domu Hugo.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paryż ma wiele pięknych miejsc nie tylko tych sztandarowych, które warto odwiedzić, ale to przecież truizm, myślę, że większość miast ma takie zakątki.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałam dodać, że też bym chętnie zobaczyła dom gdzie żył Hugo, więc cieszę się że zamieściłaś tę relację.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak najbardziej jest biografia po polsku! Nosi tytuł "Olimpio, czyli życie Wktora Hugo" napisał ją Andre Maurois, nie pamiętam kto tłumaczył ale jestem pewna że jest, bo ją czytałam osobiście. Było to dawno temu, wypożyczałam ją z naszej biblioteki miejskiej, nie wykluczone że obecnie jest trudno dostępna, ale może gdzieś w bibliotece albo na Allegro? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosiu, pierwszy komentarz usunęłam bo mi się wkradł błąd, więc uszeregowały się odwrotnie. Z pewnością ucieszę Twoje serce gdyż sprawdziłam i książka jest na Allegro na dodatek za grosze! Wysyłam też link gdzie ją znajdziesz, jest kilka egzemplarzy.
    http://allegro.pl/listing.php/search?string=Andre+Maurois+Olimpio&category=79154

    OdpowiedzUsuń
  8. Poleciałam zakupić i już jest zamówiona. Dziękuję Elu. A tyle razy szukałam i wciąż wyskakiwała ta radziecka książeczka, którą też na Allegro zamówiłam. Super już się cieszę, że mojego ulubieńca poznam nieco lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, tym bardziej że Maurois to dobry pisarz i uczciwy biograf, z pewnością Ci się spodoba!

      Usuń
  9. A w dodatku Andre Maurois to nie byle jakie pióro! Akademickie, ale bardzo cenione. Dla pikantności dodam tylko, że miał pierwszą polską żonę, księżniczkę! Kochał ją na zabój, ale z trójki dzieci, które mieli razem tylko chyba jedno było jego...Zerknęłam do mojej biblioteki i znalazłam dwie biografie tego autora, ta druga to biografia Balzaca.
    Na czasie to przypomnienie muzeum Victora Hugo, ja też mam jeszcze ciągle w uszach muzykę z "Nędzników" i chętnie zajrzę do biografii ich autora. Bo oczywiście, jak wiele innych książek, cierpliwie czekała w kolejce...Dziękuję więc za muzeum oraz komentującym, za biografię Hugo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, czyli biograf aż się prosi o biografię! O jego pierwszej żonie znalazłam jedynie informację że była z domu Szymkiewicz i wywodziła się polsko-rosyjskiej arystokratycznej rodziny. Ja czytałam jeszcze "Leilę" oraz "Trzech panów Dumas" i byłam zachwycona. Nie mogę odżałować, że chyba nie przełożono na polski "Ariela" (Shelley) i "Don Juana" (Byron)...Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Ja również się cieszę, że Ela podpowiedziała mi tytuł, bo już miałam zamiar namawiać was (ciebie i czarę) na przetłumaczenie na polski jakiejś biografii pisarza. Ja po powrocie z kina (po raz drugi) puściłam sobie koncert z musicalu ten, który się kończy występem 17 Valjeanów. Puściłam następnego dnia przed wyjściem do Teatru pięknie wytapetowana i .... poryczałam się - tapeta popłynęła, a ja spóźniona, bo oczywiście nie było nic ważniejszego, jak po raz trzysta dziesiąty wysłuchanie Do you hear the people sing? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoja literacka mapa Europy podobnie jak moja polska! Piękne wnętrza! A jeszcze jeśli pisarza się ceni, to radość podwójna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś odgrażałam się napisać o rodzimym mieście i jego pisarzu nr 1 czyli kontrowersyjnym dziś Ginterze Grassie, ale na to musiałabym się wybrać i pobiegać po mieście, a przede wszystkim trochę więcej poczytać jego książek, w których Gdańsk jest jednym z bohaterów. Na razie przywalona stertą papierzysk i mogę ich z siebie zrzucić.

      Usuń
  12. Cóż, po takim wpisie, to następnym razem musimy się wybrać do domu Balzaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda Balzak nie jest tym, którego tygrysy lubią najbardziej (czyli) ja, ale nie mam nic przeciwko oblukaniu jego domu, zwłaszcza po zapoznaniu się z biografią byłoby miło obejrzeć.

      Usuń
  13. wybieram się w najbliższym czasie do tego pięknego miasta i mam nadzieję, że odwiedzę ten dom.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę pozdrowić Paryż ode mnie i zapowiedzieć, że ja .. na jesieni wpadnę.

      Usuń
  14. Wyznanie miłości równie urocze jak apel do przeciwników o zachowanie milczenia :) Salon chiński i kolekcja dalekowschodnich talerzy w mieszkaniu pisarza przekonuje mnie ostatecznie do niego jako człowieka ;)
    Po biografię pióra Mauroisa także chętnie sięgnę, dzięki za inspiracje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jakiś czas temu nieśmiała bym napisać tego rodzaju apelu, bo ja to raczej wiecznie wszystkich przepraszam, że żyję. Uważałabym to za pewnego rodzaju "bezczelność", ale odkąd czytam tu i tam wpisy treści różnorodnej pozwoliłam sobie na taki apel, który ja wiadomo niczego nie gwarantuje, bo ja się przeciwnicy znajdą, którzy będą koniecznie chcieli mi tu pisarza zohydzać to swoje trzy grosze wetkną:) Prawo demokracji. Jak widzę wartością dodaną tego wpisu jest komentarz Sukienkiwkropki o autorze biografii pisarza, który parę osób zainspirował do lektury lub poszukiwań.

      Usuń
    2. A wartością dodaną aktywności blogerskich jest nabieranie większej otwartości i pewności siebie/swoich przekonań i sądów :)

      Usuń
  15. Imponująca kolekcja talerzy. Może kiedyś trafię do tego muzeum. Wiem również, że uwielbiasz barokowe kościoły. Zapraszam na mojego drugiego bloga: " Urokliwe miejsca kultu ".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam informację na temat twojego nowego - drugiego bloga. Ostatnimi czasy muszę przyznać trochę zaniedbałam i pisania i odwiedzin. Zaczął się mój gorący okres w pracy i często po powrocie do domu nie mam siły nawet na otwarcie komputera (a przecież jestem uzależniona od internetu). Ale to się musi zmienić za jakiś czas

      Usuń
  16. Czasami warto być, czuć i myśleć o książkach,które pisarz napisał:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna i wzruszająca relacja, wyznanie też! Mam nadzieję, że jeszcze nie raz złożysz wizytę panu Hugo w jego paryskim mieszkaniu. Cieszę się, że mam biografię pióra Mauroisa, bo rzeczywiście wydaje się bardzo ciekawa. Chętnie przeczytałabym też jego ksiązkę o George Sand.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także mam nadzieję, graniczącą niemal z pewnością co do tych wizyt u pana Hugo, bowiem pierwsze kroki zostały już poczynione. I choć na razie jest to krok w kierunku wysp brytyjskich, to wiąże się ściśle z osobą pisarza, bowiem bilet na Les Mis w Queens Theatre już zakupiony :))) A książkę o Hugo wepchnę w kolejce przed innymi, bo pisarz ma u mnie fory :)

      Usuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).