środa, 7 maja 2014

Z wizytą u Marii Dąbrowskiej (Warszawa, ul Polna 40)


Gabinet pisarki podczas świątecznych porządków


Kamienica na Polnej 40
Każdą wizytę w stolicy staram się wykorzystać do maksimum na odwiedzenie teatrów, wystaw i księgarń. Przy okazji kwietniowego koncertu udało mi się w końcu odwiedzić Muzeum Literatury Marii Dąbrowskiej, z czego bardzo się cieszę. Tutaj powstały Noce i dnie, powieść którą darzę ogromnym sentymentem. Za każdym razem, kiedy ją czytam odkrywam w niej coś nowego, z wiekiem też coraz bardziej zaczynam rozumieć główną bohaterkę, która kiedyś tak mocno irytowała.
Trafiłam akurat na świąteczne porządki. Przewodniczka oprowadzająca po „posiadłości” pisarki była mocno skonfundowana, bo to dywany zrolowane, firanki pościągane, mycie okien w toku. Niestety nie mogłam sobie pozwolić na przełożenie wizyty na inny termin, więc w drodze wyjątku zostałam zaproszona do środka. Pani przewodniczka (a może właściwiej byłoby napisać pani kustosz) nie na darmo pełni swoją rolę. Opowiada o Marii Dąbrowskiej i pamiątkach po pisarce z taką pasją i tak zachęcająco, że zaraz po powrocie zaczęłam poszukiwania kolejnych tomów Dzienników (do tej pory zgromadziłam
Gabinet Stempowskiego
jedynie dwa tomy powojenne). Mieszkanie przy ul. Polnej 40 w Warszawie trudno nazwać Muzeum, ot trzy pokoiki z łazienką i kuchnią, miejsce w którym Dąbrowska przeżyła 37 lat (od 1917 do 1954 roku). Kiedy w lutym chciałam je odwiedzić długo szukałam niepozornej kamienicy z wejściem od podwórka. Z niedowierzaniem patrzyłam na postępującą dewastację budynku, wyglądał, jakby od czasów wojny niewiele się tu zmieniło.  Podczas pierwszej próby odwiedzin odeszłam z kwitkiem. Tym razem miałam więcej szczęścia. Szczęścia, którego zabrakło, kiedy chciałam odwiedzić Stawiska - posiadłość Iwaszkiewiczów, tam przywitał mnie jedynie pilnujący posesji pies.

Akwarele Dąbrowskiej
Ale wracając do mieszkania Dąbrowskiej; poza bogatym księgozbiorem, licznymi pamiątkami w postaci zdjęć, bibelotów, grafik, obrazów, znajdują się tu pamiętające dawnych mieszkańców meble. Proste i skromne; stoły, kanapa, krzesła, biurka i regały. W gabinecie pisarki najciekawszym miejscem okazało się biureczko ze starą maszyną do pisania. Wyobrażałam sobie, jak stuka w klawisze prowadząc swoich bohaterów poprzez ciężkie zakręty losu. Nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem, iż pierwowzorem Agnieszki Niechcic była sama pisarka. Natomiast, o tym, że pierwowzorem Marcina Śniadeckiego był jej mąż nie miałam pojęcia, dowiedziałam się także o paru innych wzorach powieściowych postaci. Dąbrowska twierdziła, iż potrafi pisać jedynie o tym, co sama zna z autopsji.
Drugi pokoik był miejscem pracy Stanisława Stempowskiego
Odręczna notatka na drzwiach (2.10.44 r.)
kolejnego towarzysza życia poetki. Tutaj moją uwagę zwróciło zdjęcie, na którym oparty na dłoni przypomina mi jeden z najbardziej znanych wizerunków nobliwego Wiktora Hugo. Wśród tylu zdjęć pisarki, jej bliskich, Mariana Dąbrowskiego w mundurze legionisty najlepiej zapamiętałam zdjęcie, które skojarzyło mi się z Hugo.

W salonie poza sporej wielkości biblioteką (zresztą książki znajdują się w każdym pomieszczeniu) znajdują się własnoręcznie namalowane przez pisarkę akwarele. Było to kolejne zaskoczenie, ponieważ nie miałam pojęcia o tej dziedzinie aktywności artystycznej. Delikatne, pastelowe, kwiaty, owoce i pejzaże.
Na drzwiach mieszkania znajduje się kopia odręcznie napisanej kartki, którą zostawiła zmuszona opuścić mieszkanie po upadku powstania warszawskiego zawierająca prośbę o poszanowanie dobytku.
źródło
Mieszkanie Marii Dąbrowskiej to miejsce przytulne, ciepłe i klimatyczne, a indywidualne oprowadzanie powoduje, że nie czujemy się bezosobowo, jak w martwej przestrzeni muzeum, ale jak w domu u kogoś bliskiego. Aż chciałoby się zaparzyć herbatki i usiąść przy stoliczku z książką w dłoni, a najlepiej, żeby to były Noce i dnie.

21 komentarzy:

  1. Jakże ci dziękuję za tę wizytę! Warszawska część mojej literackiej mapy Polski jest dziewicza. Dąbrowską "przerobiłam" dokładnie. Przede wszystkim jej "Dzienniki" - to kopalnia wiedzy o minionym. A cieplej na sercu mi się robiło, gdy dochodziłam w nich do "swojego" wieku;) Próbowałam uzupełnić obraz "Dziennikami" Kowalskiej, ale to już nie to pióro, niestety. Ukochana Barbara Niechcic wzorowana była na matce pisarki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też ta wizyta sprawiła dużą radość i aż się dziwię że tak późno tam dotarłam, wszak w Warszawie bywam dość często. Ale prawdę powiedziawszy to informacja o mieszkaniu na Polnej dotarła do mnie dopiero całkiem niedawno. Niestety nie czytałam jeszcze Dzienników pani Marii, ale jak napisałam gromadzę je. Za to od czasu wizyty moja wiedza na temat pisarki i jej życia nieco wzrosła. O pierwowzorze Barbary pani przewodniczka także poinformowała. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Guciu, jesteś niesamowita! Jako rodowita warszawianka mam potworne wyrzuty sumienia, że nigdy do tego miejsca nie dotarłam. Ale dzięki Tobie postaram się nadrobić zaległości przy najbliższej okazji. Piękne miejsce, piękna pani stukająca na maszynie. Wczoraj w księgarni polskiej widziałam powojenne "Dzienniki", ale ponoć najciekawsze są właśnie wojenne. Postaram się je odnaleźć i przeczytać. Baardzo dziękuję za ten cudowny spacer!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często jest tak, że nie widzimy tego, co mamy pad nosem. Możesz zapytać mnie kiedy byłam nad polskim morzem, a może lepiej nie pytaj. Ja jeszcze nie czytałam Dzienników, więc wszystko przede mną. A do odwiedzin zachęcam.

      Usuń
  4. Ja także nie miałam pojęcia, że Dąbrowska malowała akwarele :) Kojarzyłam ją tylko jako pisarkę i tłumaczkę literatury duńskiej. "Noce i dnie" należą do moich ulubionych polskich powieści, a w zeszłym roku zapoznałam się z kilkoma jej mało znanymi opowiadaniami. A sprawdziłaś może, jakie książki posiadała Maria Dąbrowska? Bardzo jestem tego ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać, ale nie rzuciły mi się w oczy żadne tytuły poza książkami samej pisarki. Na fotografii dojrzałam jeszcze Przybosia, Kuncewiczową, Conrada, na większości grzbietów brak tytułów, inne przysłaniały fotografie.

      Usuń
  5. Znalazłam dzisiaj przez przypadek: http://www.polskieradio.pl/24/482/Artykul/1118430,Maria-Dabrowska-zezowata-malarka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Widzę że mam coś wspólnego z pisarką, bliżej mi do stylu ubierania pani Marii niż pani Zofii i też nie lubię niepunktualności.

      Usuń
  6. Na pewno znasz opowiadanie "Tu zaszła zmiana..." - historia otoczenia, Warszawy i Polski z punktu widzenia widoku z okna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś czytałam, ale muszę sobie odświeżyć, bo nie mogę sobie przypomnieć, a wspominała o nim pani kustosz, kiedy pokazywała widok z okna, który inspirował do pisania o zmianach

      Usuń
  7. Cieszę się, że udało Ci się dotrzeć na Polną :) Mam nadzieję, że Stawiska też wkrótce odwiedzisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, bo jak widać nie zrażam się tak szybko:) Kolejnym razem chyba się zapowiem.

      Usuń
  8. No proszę, piękne dzieła można tworzyć nawet w małym, ciasnym pokoiku. Ładnie go pokazałaś.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią tam powrócę, bo teraz widzę, na ile rzeczy jeszcze nie zwróciłam uwagi, jak mało zrobiłam zdjęć.

      Usuń
  9. Alez przyjemnie! Tworczosc Dobrowskiej lubie bardzo: te czasy, ten klimat, opisy i jeszcze raz opisy, I szara rzeczywistosc w kolorach i zapachach. O malarskich sklonnosciach pisarki tez nie wiedzialam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłym tygodniu trochę chorowałam, więc udało mi się obejrzeć parę odcinków Nocy i dni, moim zdaniem fantastycznej ekranizacji powieści, nawet w niej za każdym razem dostrzegam coś nowego

      Usuń
  10. Z dużą przyjemnością przeczytałam twój post. Mam ogromną ochotę na jej Dzienniki. To musi być bardzo ciekawa lektura.
    Wątek Agnieszki i Marcina to był jeden z moich ulubionych wątków w książce.
    Fajnie móc takie domowe muzea odwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie udało się wypożyczyć I tom Dzienników :) A wątek Marcina i Agnieszki to był też i mój ulubiony wątek. Może uda mi się jeszcze raz odwiedzić mieszkanie pisarki i dokładniej przyjrzeć książkom w biblioteczkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby fajnie dowiedzieć się jaki tam się znajduje zbiór.

      Usuń
  12. Byłam w tym domu jeszcze jako nastolatka, więc niewiele pamiętam. Muszę tam koniecznie powrócić..

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzeba przyznać, że pisanie bloga pozwala nam więcej zachować w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).