niedziela, 15 października 2017

Kot Georges Simenon

Żyli więc obok siebie, ale osobno, drażniąc się nawzajem każdym gestem, każdą intonacją (Str.90)
Ten cytat doskonale oddaje klimat opowieści.
Dwoje starych ludzi mieszka w jednym domu; ona krucha, dystyngowana, właściciela kilku domów, wdowa po muzyku Opery Paryskiej, on emerytowany murarz, lubiący dobrze zjeść i od czasu do czasu zabawić się z kobietą, także wdowiec. Od kilku lat przestali ze sobą rozmawiać, porozumiewają się wyłącznie za pomocą karteczek z krótkimi komunikatami. Każde ma własny kredens i samo przygotowuje sobie posiłki i choć bacznie się obserwują, kiedy to drugie nie patrzy, to do perfekcji opanowali sztukę unikania się, tak, aby żadnej czynności nie wykonywać wspólnie, tak, aby nigdy się nie dotknąć. Skąd ta obojętność podszyta nienawiścią. Każde zna (lub wydaje mu się, że zna) doskonale myśli i niewypowiedziane słowa drugiego. Będący zarzewiem tego tragikomicznego konfliktu kot (jedyny przyjaciel Emila), czy papuga (powiernica Małgorzaty) stanowili jedynie pretekst. Narastająca od kilku lat gęsta atmosfera w domu Małgorzaty i Emila nieuchronnie prowadziła do wojny. 
Ona – żyła we własnym, nierzeczywistym świecie, który ubarwiała po swojemu. I nagle okazało się, że musi znosić mężczyznę z krwi i kości, hałaśliwego, o ciężkim chodzie, który pali cuchnące cygara i wydziela zwierzęcy zapach. (str. 90).
On – po ślubie poczuł się, jak tania siła robocza, służący, który naprawi cieknący kran, narąbie drewna, rozpali w kominku i bezszelestnie zniknie z pola widzenia.
Zachowanie dwojga staruszków jest irytujące, ile lat można tak chować urazę. Emil nie daje nawet dojść do głosu Małgorzacie. Naprawdę nie wiadomo, czy kobieta dopuściła się tego, o co oskarża ją mąż. Tylko, czy może to jeszcze mieć jakiekolwiek znaczenie.
Kot stanowi doskonałe studium dwojga ludzi, którzy choć się nienawidzą nie mogą bez siebie żyć. Z przyzwyczajenia? strachu? uzależnienia, a może jakiegoś rodzaju miłości? 
Warto poświęcić kilka godzin, aby przeczytać tę 140 stronicową mini powieść. 
Simenon potrafi doskonale zagłębić się w psychikę swych bohaterów, co można też zauważyć czytając inną mini powieści tego autora Premier
I znowu problem z kwalifikacją (literatura francuska czy belgijska; z pochodzenia Belg, pisał po francusku).
Książka przeczytana w ramach stosikowego losowania u Anny.


9 komentarzy:

  1. Ja kwalifikuję jako belgijską. Belgowie nie mają własnego języka i posługują się albo francuskim, albo niderlandzkim. :) Książkę czytałam wieki temu i bardzo mi się podobała. Staruszkowie zachowywali się głupiej niż małe dzieci. Szkoda, że tak marnowali ostatnie lata swojego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź. Pamiętam, że czytałam twoją recenzję, choć najbardziej kojarzę tę, którą stworzyła Lirael, była to bowiem ostatnia jej recenzja, potem zamilkła i milczy do dziś i tak jakoś ten Kot Simenona kojarzy mi się właśnie z nią.

      Usuń
  2. Książka świetna...zgadzam się. Doskonałe studium zachowań dwojga ludzi, którzy w zasadzie nie powinni się ze sobą wiązać. A oglądałaś film?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi film. Szukałam kiedyś w necie, ale nie znalazłam, chętnie bym obejrzałam, zwłaszcza, w takiej obsadzie.

      Usuń
  3. Starsi ludzie potrafią bardzo długo trzymać urazy... muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że młodzi szybciej przebaczają? Może i tak, choć starsi bywają bardziej uparci.

      Usuń
  4. Ciekawa pozycja. powinnam się skusić
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, powieść króciutka, a czyta się dobrze.

      Usuń
  5. Czytałam. Mnie też się podobała.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).