Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 5 maja 2026

Najładniejsza świątynia romańska w Weronie, czyli Bazylika San Zeno

Sama bryła Bazyliki  nie jest może imponująca, ale wystarczy stanąć pod portalem głównym, aby wpaść w zachwyt nad dziełem średniowiecznego mistrza kamieniarstwa


Do tej pory sądziłam, iż najładniejszą werońską świątynią jest kościół św. Anastazji (pisałam o nim tutaj). W tym roku w ramach karty turysty mogłam wejść doń ponownie, co utwierdziło moją opinię, ale … mogłam też wejść do kościoła św. Zenona (San Zeno). Kto słyszał o tym świętym? Ja nie, ale sprawdziłam. Był biskupem Werony, a dziś jest jej patronem, urodził się w roku 300 (łatwo zapamiętać) i żył dość długo jak na owe czasy bo ponad 70 lat, ale święcenia kapłańskie otrzymał dopiero w 62 roku życia, może stąd się wzięła jego żarliwość. Założył wiele kościołów, szerzył chrześcijaństwo i gorliwie zwalczał herezję. Zastanawia mnie, co oznacza owo gorliwie, czy wszelkie chwyty dozwolone (nawet te niechrześcijańskie?). Ponoć był świetnym mówcą i autorem najstarszych zachowanych w języku łacińskim kazań. Patronuje niemowlętom (to w związku z legendą o porwaniu go w czasach niemowlęctwa przez diabła). Patronuje też wędkarzom. W ikonografii często jest przedstawiany z wędką. Co ciekawe samo imię Zenon wywodzi się od greckiego Zenodoros, czyli syn Zeusa - tak to nam się przenikają religie (syn boga Zeusa sługą katolickiego kościoła)
Płaskorzeźby z prawej strony portalu 
W miejscu, gdzie dziś znajduje się bazylika San Zeno istniała wcześniej niewielka budowla postawiona na grobie Biskupa Werony. Z uwagi na jej małą powierzchnię zbudowano większą świątynię. Poświęcono ją w 806 r. w obecności króla Pepina (syna Karola Wielkiego władającego Italią. Tutaj zostały przeniesione relikwie świętego Zenona. Zniszczona w wyniku najazdu barbarzyńców była odbudowywana począwszy od końca X wieku. Dzisiejszy jej kształt opiera się na projekcie z wieku XI. Podobnie jak większość (jeśli nie wszystkie) świątynia była wielokrotnie odnawiana i nieco przebudowywana, jednak to co dziś oglądamy w dużej mierze pochodzi z wieku XI. 
Płaskorzeźby z lewej strony wejścia

Bazylika dziś. 
Z zewnątrz
Bazylikę uważa się za jeden z najpiękniejszych włoskich kościołów romańskich i nie bez powodu. Już podchodząc do świątyni i widząc jej przepiękny baldachimowy portal z kolumnami wspartymi na posągach lwów otoczony z dwóch stron kamiennymi płytami przedstawiającymi historie ze starego i nowego testamentu można dostać oczopląsu. Portal pochodzi z XII wieku i jest dziełem mistrza Nicolo podobnie, jak dwie ze scenek bocznych. Pozostałe scenki są dziełem jego uczniów. W tympanonie znajduje się płaskorzeźba św. Zenona pomiędzy żołnierzami i rycerzami. Kamienne płaskorzeźby to prawdziwa Biblia Pauperum. Zwróciłam uwagę na Diabelskie polowanie Teodoryka. Cesarz Teodoryk Wielki mimo iż prowadził politykę tolerancji religijnej w tradycji chrześcijańskiej uważany był za prześladowcę, stąd powstała legenda mówiąca, o tym, że po śmierci został skazany na conocne polowanie w obecności demonów i potępionych dusz. Jest też płaskorzeźba przedstawiająca pojedynek Teodoryka z Odoakerem (w rzeczywistości nie był to rycerski pojedynek jak przedstawia scenka, a polityczny mord). Ciekawostką jest iż pierwszą świątynie w tym miejscu jeszcze w V wieku wzniesiono właśnie przez Teodoryka Wielkiego. Dlaczego zatem uwieczniono go w ten sposób? 
Są oczywiście scenki, które rozpoznajemy bez wahania (narodziny Chrystusa, pokłon trzech króli czy stworzenie Adama, stworzenie Ewy, grzech pierworodny), ale są i takie które wymagają wyjaśnienia. 
Lew strzegący wejścia z kolumną na grzbiecie

Nad portalem znajduje się rozetowe okno podzielone promieniście kamiennymi mini kolumienkami. Są one ozdobione reliefami przedstawiającymi symbole człowieczej fortuny (stąd nazwa rozety- koło fortuny). Jest to  dzieło werońskiego rzeźbiarza mistrza Briolota (przełom XII i XIII w.) 
W dolnym lewym rogu diabelskie polowanie Teodoryka (tylko, gdzie te diabły?)

Teodoryk wśród rycerzy i żołnierzy nad portalem głównym (jeden portal trzy wizje cesarza, bohaterska, demoniczna, polityczna)
Wnętrze Wejście do Bazyliki jest biletowane, ja wchodziłam w ramach karty turysty i uważam, że niezależnie od ceny za wstęp warto było tu dotrzeć.
Widok na dziedziniec poprzez kamienną edykulę (niewielką kapliczkę)

Dziedziniec otoczony arkadami

Stare nagrobki w ścianach dziedzińca
Zanim wejdzie się do Bazyliki warto przejść się wewnętrznym dziedzińcem zbudowanym w X w. Aktualny stan pochodzi z wieku XIV. Otoczony arkadowymi podcieniami zielony dziedziniec był miejscem wypoczynku dla mnichów z działającego tu niegdyś zakonu. Jak wszystkie dziedzińce ściany pokrywają płyty nagrobne a także tumby z różnych świątyń.

Kiedy czyta się o Bazylice, jako pierwsza pojawia się informacja o drzwiach z brązu. Mnie od razu nasuwa się porównanie z gnieźnieńskimi Drzwiami katedry; są z podobnego okresu. Te pochodzą z XI-XIII wieku i przedstawiają podobnie jak portal zewnętrzny epizody z Nowego i Starego Testamentu, a także cztery scenki z historii Św. Zenona. Płaskorzeźby są bardziej symboliczne, bądź przedstawione w sposób odbiegający od dzisiejszych wyobrażeń, bo bez opisu rozpoznałam zaledwie kilka z 48 scenek. Choć może ten sposób przedstawienia historii był bardziej czytelny dla naszych przodków.
Brązowe drzwi Bazyliki


Czy rozpoznalibyście w tej scence Ścięcie Św. Jana? 
Tym co mnie ujęło we wnętrzu były pasiaste dekoracje ścian (nie wiedzieć czemu, ale bardzo mi one się podobają), freski oraz różnorodność kolumn; jedne masywne z bogato zdobionymi kapitelami, inne sprawiające wrażenie lekkich i giętkich niczym przewiązane ze sobą wstążeczki. Ciekawa jest też znajdująca się pod ołtarzem głównym pełna kolumn krypta z kryształową urną ze zwłokami Św. Zenona.

Nieodmiennie zachwycają mnie owe kolumienki przewiązane w połowie wysokości marmurową wstążeczką 

Wyobrażam sobie, że dla żyjących w Weronie wiernych odwiedziny w świątyni były nie tylko powinnością, ale i przyjemnością, kiedy można było oglądać takie cuda na ścianach, a ci bardziej wtajemniczeni tłumaczyli pozostałym co przedstawiają


Tu kolumienki poskręcane niczym spirala (widok z krypty na schody prowadzące pod ołtarz główny)



Krypta pod ołtarzem głównym


Kryształowa urna ze szczątkami Św. Zenona (przyznam, że te zabalsamowane zwłoki wystawione na widok publiczny robią na mnie przerażające wrażenie, dobrze, że z reguły są dość daleko od oczu odwiedzających)


Kolejne malowidła ścienne z pierwszej połowy XIV wieku


w tym jeden z moich ulubionych tematów Św. Jerzy walczący ze smokiem i księżniczka
Poniżej kolejny z tematów które lubię uwieczniać Tobiasz trzymający rybę z archaniołem Rafałem  


jeszcze wczesnośredniowieczna maniera przedstawiania świętych czy aniołów  w postaci olbrzymów i ludzi niczym liliputów.

Ołtarz główny zdobi tryptyk Andrei  Mantegny Święta Rozmowa Maryi z Piotrem, Pawłem, Janem Ewangelistą, Zenonem, Benedyktem, Wawrzyńcem, Grzegorzem i Janem Chrzcicielem (spory tłum) to już raczej nie rozmowa, panowie wyglądają bardziej zajęci sobą, niż Maryją.  Mnie ów tryptyk skojarzył się z obrazami Crivellego, który umieszczał na swych obrazach płody ziemi. Tu też mamy girlandy owoców nad uczestnikami rozmowy. Trzy znajdujące się w predelli obrazy (Modlitwa w ogrójcu, Ukrzyżowanie i Zmartwychwstanie) są kopiami skradzionych przez Napoleona obrazów (dziś przechowywanych  we Francji).
Tryptyk w ołtarzu głównym Andrei Mantegny (z kopiami w predelli)



część środkowa tryptyku

Bazylika jest pod wezwaniem św. Zenona a zatem warto wspomnieć posąg z marmuru Św. Zenon, który się śmieje. Posąg pochodzi z końca XII wieku i miał znajdować się wysoko, być może ponad zwornikiem romańskiego łuku triumfalnego. Ja co prawda nie dostrzegam, aby Święty się na nim śmiał, ale może kiedy się nie śmiał miał bardziej surowy wyraz twarzy. 
Św. Zenon, który się śmieje Na zbliżeniu zdjęcia w albumie dostrzegam uśmiech świętego

Nie wiem, czy Wam się bazylika spodobała, mnie absolutnie zachwyciła. Jeśli jeszcze raz będę w Weronie chciałabym odwiedzić ją ponownie. Bo to co opisałam to zaledwie część całości. W bazylice San Zeno podobnie, jak w innych biletowanych włoskich bazylikach można dostać w kasie ulotkę informacyjną w języku zwiedzającego (nie wiem, czy każdym, ale w polskim jest dostępna), są też słuchawki, ale tam dostępność języków jest ograniczona.
Nawa główna



Nawa główna widok od strony ołtarza z widoczną rozetą- koło fortuny i fragmentem drewnianego sklepienia w formie odwróconej nawy statku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).