sobota, 14 lipca 2012

Letni stosik na poprawę humoru oraz ogłoszenia drobne

Nie zamieszczałam ostatnio stosików, ale dzisiaj postanowiłam poprawić sobie humor.
Musiałam wymienić okna w jednym z pokoi. Zwlekałam tak długo, jak się dało. Dwukrotnie brałam pożyczkę na wymianę okna i dwukrotnie przeznaczałam ją na wakacje. Cóż to za przyjemność z nawet najładniejszych okien, jeśli ich wymiana pozbawia mnie radości poznawania świata. Ale w końcu przyszła kryska na Matyska, okno zapiekło się tak, że nie można go było otworzyć. Zimą to nie przeszkadzało, a latem – od czegóż są drzwi balkonowe. Niestety zepsuły się i one i nie było wyjścia. Trzecia z rzędu pożyczka przeznaczona została na tę nudną, ale niezbędną inwestycję. Nie wiem, czy też tak macie? Ale bardzo nie lubię tej chwili, kiedy trzeba płacić rachunki (czynsz, światło, gaz, ubezpieczenia, itp..), co innego, kiedy płacę za bilety na samolot, hotel, teatr czy książki.
Dlatego dla zrekompensowania sobie tej przykrości postanowiłam obejrzeć książki, które wzbogaciły ostatnio moją biblioteczkę. Zakup biblioteczki też mam w planach, ale ten wydatek w przeciwieństwie do dzisiejszego nie będzie nieprzyjemny.
Rozpakowałam dwie paczki, które dotarły w tym tygodniu, wyciągnęłam książki otrzymane od Izy i książkę z wymiany u Sardegny i wczorajszy nabytek z Empiku. Nie są to wszystkie zakupione i otrzymane ostatnio książki,ale nie chcę wyciągać upchniętych po kątach nabytków.
I tak idąc od dołu:
1. Kamień i cierpienie Karol Schultz – książka o Michale Aniele, polecona w jednym z komentarzy u Sary-Marii pod wpisem na temat Dawida (nabytek z internetowego antykwariatu). O Michale Aniele przeczytałam kilka książek, ale jest to jedno z moich opętań, więc lektury nigdy dość.
2. Dwie królowe J.I. Kraszewski – do wyzwania 200/200 (czy jeszcze pamiętacie to wyzwanie, ostatnio zrobiło się o nim cicho, a już za parę dni dwusetna rocznica urodzin pisarza).
3. Starosta warszawski – J.I. Kraszewski,
4. Król chłopów- J.I. Kraszewski. Nie mam pojęcia, czy uda mi się przeczytać choć jedną z nich jeszcze w lipcu, ale będę się starała.
5. Anioł zagłady – Stanisław Srokowski (książki od pozycji 2 do 5 otrzymałam od Izy. Bardzo za nie Izo dziękuję). Anioł wpasuje się w moje anielskie wyzwanie, o którym wcale nie zapominam, ale dni braknie, aby pisać o wszystko na co ma się ochotę.
6. Baryłeczka Guy Maupassant – nie mogłam zdobyć Bel Ami, którym zachwyca się wiele osób, zapolowałam na inne z dzieł Maupassanta w internetowym antykwariacie,
7. Ja, Klaudiusz Robert Graves – zdobyta na wymianie u Sardegny (uwielbiam książki historyczne, pamiętam wspaniały serial o tym tytule, który śledziłam z wypiekami na twarzy),
8. Therese Raquin Emil Zola – na żadnej z książek Zoli jeszcze się nie zawiodłam,
9. Kartka miłości Emil Zola – jak wyżej, książki z poz.8-9 nabyte w internetowym archiwum,
10. Ariso - Tomasz Cyz,
11. Powroty Dionizosa - Tomasz Cyz. Pozycje 10-11 nabyte za grosze z internetowej księgarni Zeszyty literackie,a zgodnie z opisem powinny przypaść mi do gustu.
12. Pamięć Włoch Wojciech Karpiński,
13. Włoskie miniatury Adam Szczuciński,
14. - 18 Obrazy Włoch (Florencja, Toskania i Umbria, Wenecja, Rzym, Mediolan i Werona) Paweł Muratow. Książkę kilka lat temu pożyczyła mi koleżanka przed jedną z moich podróży do Włoch, od tej pory wypożyczałam któryś z tomów z biblioteki przed każdym wyjazdem, teraz mam swoją własną. Jest to książka z gatunku tych, do których się wraca.
19. Notes toskański – zbiór refleksji na temat podróży do Toskanii znanych pisarzy,
20. -21 Zeszyty literackie nr 93-114 otrzymane gratis w związku z zakupem pozycji od 10 do 19),
22.Żona piekarza Marcel Pagnol – wczorajszy zakup z Empiku. Wszyscy piszą o Pagnolu, a ja nie znam pisarza. Żonę piekarza zapamiętałam z zabawy Dzień z książkami, kiedy to większość z panów zaczynała dzień właśnie z Żoną piekarza, stąd nie dziwota, że chciałabym poznać panią cieszącą się względami tak oczytanych panów.
Teraz tylko brać i czytać.
Jak widać stosik jest zdecydowanie w klimacie włoskim.
Czytam, czytam, tylko z recenzjami nie nadążam, w czwartek skończyłam czytać Saramago Baltazar i Blizmunda, w wczoraj Hanny Kral Zdążyć przed Panem Bogiem (obie zrobiły na mnie spore wrażenie, cho każda innego rodzaju), a dziś skończę Opowiadania Czechowa- moją trzecią pozycję do trójkowego wyzwania u Sardegny.

Obok- nowe okna- sama nuda

Ogłoszenia
1. Przypominam, że już niecałe trzy godziny zostały do zakończenia konkursu, w którym można wygrać książkę o Sissi. Do tej pory zgłosiło się osiem osób.
2. Czy ktoś z blogerów posiada w swych zbiorach i mógłby pożyczyć mi Brzuch Paryża Emila Zoli. Szukałam nawet na Alegro i w antykwariatach i nic, a bardzo chciałabym przeczytać, a że jak widać na załączonym obrazku nie mam co czytać, to rzecz jest niecierpiąca zwłoki.


28 komentarzy:

  1. Witam-trafiłam na Pani blog przez przypadek...Piękny stos,a stojący aniołek obok jeszcze piękniejszy...Mam słabość do aniołów i na dodatek ma sukienkę w moim ukochanym kolorze...Marzę,by kiedyś pojechać do Włoch-tak to piękny kraj warto go zwiedzić,a także warto o nim czytać;-)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Missy witam zatem na moim blogu i skoro tak lubisz anioły zapraszam na blog Pod skrzydłami aniołów- ikonka po prawej stronie (link po lewej). Na blogach jesteśmy wszyscy na ty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książeczki piękne i nowe okno też piękne :) A tak się składa, że i ja muszę do zimy wymienić okna w dużym pokoju, bo są stare, nieszczelne i kiedy jest zimno, bardzo wieje. Przyszedł do nas w tym roku bardzo duży rachunek za ogrzewanie. Jeszcze nie dowiadywałam się o cenę okien, tak odkładam z dnia na dzień...
    Z Twojego stosiku czytałam tylko "Kamień i cierpienie". Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, okazuje się, że problem wymiany okien dość aktualny. Wcale się nie dziwię, że odkładasz to z dnia na dzień. Decyzję wymusi pora roku, tak jak na mnie lato.

      Usuń
  4. Brzuch Paryża mogę udostępnić, ale muszę z wojaży wpierw zjechać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie miałam przeczucie, że się odezwiesz i że może masz. Pamiętam, jak zachęcałeś do przeczytania do konkursie paryskim. Bardzo dziękuję, bardzo chętnie. No i oczywiście wytrzymam do twego powrotu. A na maila wyślę adresik :) Słoneczka życzę

      Usuń
    2. Trzeba było nie przeczuwać, tylko od razu napisać:) Jutro wracamy, właśnie sąsiedzi z pensjonatu zakończyli pożegnalny wieczorek na korytarzu pod naszymi drzwiami, wrr.

      Usuń
    3. Ach, zabrakło mi śmiałości :)
      A skoro sąsiedzi zakończyli to wreszcie można się zabrać za czytanie, lub inne relaksujące zajęcia. A ci ludzie, którzy zakłócali ci bezcenny spokój - na pewno prowadzili niesamowicie poziome rozmowy.

      Usuń
    4. Starałem się nie wsłuchiwać:P Zdecydowanie jednak był to występ solowy jednej pani, która wcinała się wszystkim we wszystko i śmiała perliście, wrrr:D

      Usuń
    5. Codziennie rano, o godzinie 6.15 autobusem do pracy podróżowały ze mną wesołe panie, którym buzie się nie zamykały a śmiech perlisto-koński zakłócał mi lekturę. Zmieniłam trasę dojazdu do pracy i od tej pory rozkoszuję się błogą ciszą. Ja rozumiem rozmowy, ale o tej porze i o takim natężeniu to lekka przesada, kiedy człowiek nie słyszy własnych myśli, a za to słyszy ....nieważne, bo lepiej, aby nie słyszał

      Usuń
    6. Dobrze, że mogłaś zmienić trasę, ja muszę pamiętać o słuchawkach i naładowaniu baterii w odtwarzaczu:P Oraz o starannym selekcjonowaniu sąsiedztwa - mowy nie ma, żeby mi za plecami siedziały dwie gimnazjalistki, one zawsze mają koszmarne problemy sercowe:PP

      Usuń
    7. Mam to szczęście, że mogę dojeżdżać dwoma trasami :), I właśnie ładuję moją mp..coś tam (taki bajer, w którym słucham książek). A panie w wieku menopauzalnym miewają problemy i sercowe i z wszelkimi innymi narządami... Pozdrawiam serdecznie i spadam, bo pobudka 5.10 :(((

      Usuń
    8. To współczuję, ja mam jeszcze tydzień urlopu:)

      Usuń
  5. Stosik to chyba nie jest odpowiednie słowo ;)
    My akurat też wymieniamy okna w dwóch pokojach - czekamy na telefon kiedy będą, bo już zamówione - tylko u nas odwrotna sytuacja, bo wiatr hula nawet jak są zamknięte ;) A rachunki mnie jakoś nie bolą, w ogóle nie poświęcam myśli regularnym płatnościom - traktuję te pieniądze, jakby ich nie było.

    Książki Zoli niestety nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm- stos brzmi dość tragicznie i kojarzy mi się ze stosami, na których palono czarownice. To może stosisko?, choć byłoby to obrazą dla tych, które widywałam u niektórych koleżanek i kolegów.
      Traktuję te pieniądze, jakby ich nie było- no właśnie :)nawet nie jakby, tylko ich nie ma.

      Usuń
    2. Ale jest dach nad głową, ciepła woda i internet :D

      Usuń
  6. No to masz spory stosik do przeczytania. Też nie lubię płacić rachunków, a najbardziej podatków.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Ja, Klaudiusz" - świetna książka, najlepsza książka R. Gravesa (oprócz "Mitów greckich" ale to inna para kaloszy) - serial to w porównaniu z nią nieporozumienie, zwłaszcza jeśli chodzi o postac cesarza Klaudiusza. Ciąg dalszy "Klaudiusz i Messalina" to już nie to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam książek Gravesa i gdyby nie serial tytuł, o zgrozo, niewiele by dla mnie znaczył. Nad wyższością literatury nie będę się rozwodziła, bo jest wg mnie regułą. Trudno zatem porównać serial z książką. Oglądałam go ponad trzydzieści lat temu i wówczas wywarł duże i pozytywne wrażenia. A nasi wspaniali aktorzy którzy użyczali głosu postaciom uczynili go w mojej pamięci niezapomnianym; Mrozowska, Wilhelmi, Brejdygant. A co do Dereka Jacobi - mnie się podobał w roli Klaudiusza.

      Usuń
    2. Serial oglądałem stosunkowo niedawno - próby czasu moim zdaniem nie przetrzymał, w przeciwieństwie do książki. Ale to chyba problem wielu filmów, podobne rozczarowanie przeżyłem oglądając po latach "Kosmos 1999" - a przecież kiedy był nadawany w telewizji w latach 70-tych bił rekordy popularności. W każdym razie książkę Graves'a polecam :-)

      Usuń
    3. Jest wielce prawdopodobne, że i mnie po latach mógłby rozczarowac. Dobrze, że mam książkę :)

      Usuń
  8. Gosiu, stosik niemały. Szybko zmaleje.
    Sądziłam, że ja miałam nieprzewidziane wydatki w w czerwcu i lipcu; telewizor dwa dni przed Euro a w lipcu wysiadł komputer...
    A rachunki to wielkie zło każdego człowieka.
    Za sumienne ich płacenie przynajmniej raz w roku powinna być bonifikata, 1 m-c niepłacenia.
    Jestem za taką ustawą.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę aby nasz rząd się z tobą zgodził, wszak sumienne płacenie jest naszym obowiązkiem. Rząd nie, ale ja się z tobą mogę zgodzić.

      Usuń
  9. Piękny stos! :) Z chęcią bym przygarnęła. Genialny aniołek pilnuje książek! :D
    Serdecznie pozdrawiam, dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. Z przyjemnością zajrzę.

      Usuń
  10. Droga Guciamal, mogę Ci pożyć mój Brzuch Paryża, ale tylko w oryginale, czy to Cię też interesuje? Teresy Raquin nie czytałam, ale podobno te pierwsze dzieła Zoli, były kiepskie. Natomiast Kartka miłości to był mój pierwszy kontakt z Zolą i byłam oniemiała! Potem cała historia rodziny Rougon-Maccartów leciała już z górki :) A Ja Klaudiusz Gravesa to też jedna z lepszych książek historycznych jakie kiedykolwiek czytałam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo to miło z twojej strony, ale w oryginale myślę, że poprzestałabym na podziwianiu okładki i zrozumieniu tytułu :)Książkę obiecał mi Zwl i to w polskiej wersji językowej. Teresę przeczytam z ciekawości, czytałam opowiadanko Nantas, które może mnie nie zachwyciło, ale stratą czasu bym tego nie nazwała. Ponadto z Zolą jest trochę tak, jak z Florencją, czy Paryżem - bywają miejsca, które nie zachwycają, ale to w końcu moje ukochane miasta, książki, więc chcę je poznać. Na Klaudiusza też się bardzo cieszę i na tegoroczne wakacje w moim ulubionym miejscu także. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).