poniedziałek, 11 listopada 2013

Rzadko na moich wargach (moja refleksja na Święto Niepodległości)



Rzadko na moich wargach -
Niech dziś to warga ma wyzna
Jawi się krwią przepojony,
Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

Widziałem, jak się na rynkach
Gromadzą kupczykowie,
Licytujący się wzajem,
Kto Ją najgłośniej wypowie.

Widziałem, jak między ludźmi
Ten się urządza najtaniej,
Jak poklask zdobywa i rentę,
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

Widziałem, jak do Jej kolan -
Wstręt dotąd serce me czuje -
Z pokłonem się cisną i radą
Najpospolitsi szuje.

Widziałem rozliczne tłumy
Z pustą, leniwą duszą,
Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej
Resztki sumienia głuszą.

Sztandary i proporczyki,
Przemowy i procesyje,
Oto jest treść Majestatu,
Który w niewielu żyje.

Więc się nie dziwcie - ktoś może
Choć milczkiem słuszność mi przyzna
Że na mych wargach tak rzadko
Jawi się wyraz: Ojczyzna.

Lecz brat mój najbliższy i siostra,
W tak czarnych żałobach ninie,
Ci wiedzą, że chowam tę świętość
W najgłębszej serca głębinie.

Ta siostra najbliższa i brat ten,
Wybrani spomiędzy rzeszy,
Ci znają drogi, którymi
Moja Wybrana spieszy.

Krwawnikiem zarosłe ich brzegi,
Łopianem i podbiałami:
Spieszę z Nią razem, topole
Ślą swe westchnienia za nami.

Przystajem na cichych mogiłach,
Słuchamy, azali z ich wnętrza
Jakiś się głos nie odezwie,
Jakaś nadzieja najświętsza.

Zboża się złocą dojrzałe,
A tam już widzimy żniwiarzy,
Ta dłoń swą na czoło mi kładzie
I razem o sprzętach marzy.

A potem, podniósłszy głowę,
Do dalszej wstając podróży,
Woła: "Miej radość w duszy,
Bo tylko radość nie nuży.

Podporą ci będzie i brzaskiem
Ta ziemia, tak bujna, tak żyzna,
Nią-ci ja jestem, na zawsze
Twa ukochana Ojczyzna".

Jakiś złośliwy złoczyńca
Pszeniczne podpala stogi,
U bram się wije niebieskich
W rozpaczy człowiek ubogi.

Jakaś mordercza zaraza
Z głodem zawiera przymierze,
Na przepełnionych cmentarzach
Krzyże się wznoszą świeże.

Jakoweś głuche tętenty
Wskroś przeszywają powietrze,
Kłębią się gęste chmurzyska,
Czyjaż to ręka je zetrze?

Jakaś olbrzymia rzeka
Wezbrała krwią i rozlewa
W krąg purpurowe swe nurty,
Zabiera domy i drzewa.

Jakoweś idą pomruki -
Drży nie poznana puszcza,
Dęby się groźnie ozwały,
Cóż to za moc je poduszcza?

A nad tą dolą - niedolą
Poranna nieci się zorza,
Na pieśń mą Ojczyzny pełną,
Spływa promienność jej boża.

W mej pieśni, bogatej czy biednej
Przyzna mi ktoś lub nie przyzna
Żyje, tak rzadka na wargach,
Moja najdroższa Ojczyzna.

Jan Kasprowicz Księga ubogich 1916 r.

Chciałam dopisać komentarz, ale niech słowa poety mówią same za siebie, a my możemy odpowiedzieć sobie, czy sto lat później wiersz stracił swą aktualność. 
Kasprowicza odkryłam dzięki przepięknej książce pani Barbary Wachowicz Czas nasturcji.


22 komentarze:

  1. Lubię ten wiersz, gdyż nie zawsze patriotyzm trzeba odmieniać przez wszystkie przypadki. Jest to też przykład, że czasami są ważniejsze czyny a nie słowa.
    Pozdrawiam w świąteczny dzień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nawet wydaje, że patriotyzmu w ogóle nie trzeba odmieniać przez przypadki, a czyny zawsze są ważniejsze od słów. Pozdrawiam także

      Usuń
  2. Niestety, Małgosiu wiersz chyba nadal jest aktualny....Ale piękny i wart przypomnienia w takim dniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety i mnie się tak wydaje, a ci co najgłośniej krzyczą licytują się wzajem, kto największym jest jej piewcą i kto jest jej godzien, kiedy niegodni jej wcale. :( Ten wiersz mnie zauroczył, choć generalnie z poezją jestem na bakier.

      Usuń
  3. Przechadzam się dziś dziewczyny, po waszych, brukowanych wierszami daaaawno nie czytanymi, postach.
    I dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój wpis powstał niejako w odpowiedzi na wpis u Kaye, gdzie chciałam zacytować ten wiersz, jednak z powodu jego długości zamieściłam na blogu.

      Usuń
  4. Ani wiersze, ani pieśni sprzed stu lat nie tracą na aktualności. Miło, że tylu blogujących włącza się, by uczcić ten dzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, choć nie słowa a czyny o nas świadczą, czasami piękne słowa też bywają przydatne, wywołują refleksję :)

      Usuń
  5. Początek i koniec bardzo aktualny, co do reszty oby się nie spełniło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego sobie życzmy, abyśmy już nie musieli krwią pisać historii Niepodległej.

      Usuń
  6. Piękny wiersz, o ciągle aktualnej treści. krowa, która dużo ryczy daje mało mleka - wypisz wymaluj pasuje do naszych rozwrzeszczanych patriotów.
    Pozdrawiam Gosiu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. _Prawda? Tyle, że nikt z tych krzykaczy (prawdziwych polaków patriotów) nawet przeczytawszy kilkanaście razy nie weźmie go do siebie. Pozdrawiam Basiu

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. Piękny wiersz i nic nie stracił na aktualności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, że nie stracił :(, ale dobrze, że mamy piękną poezję

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę bardzo, cała przyjemność po mojej stronie

      Usuń
  9. Bardzo lubię ten wiersz, ale też i w ogóle lubię Kasprowicza. Na tym przykładzie widać, że czasem przydałoby się więcej refleksji podczas recytacji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go lubię, choć odkryłam tak naprawdę dopiero niedawno temu, może zabrakło dawniej refleksji :(

      Usuń
  10. Bardzo lubię Kasprowicza...Wiersz bardzo aktualny i godny przypomnienia...
    Boleję, że nawet w takim dniu jak dzisiaj nie szanujemy naszej Ojczyzny...
    Jak długo będzie dzielił nas mur nienawiści?
    Pozdrawiam Gosiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądam telewizji, więc jedynie mogę się domyśleć kolejnych manifestacji, w których ciągniemy płaszcz z napisem Polska każdy w swoją stronę z krzykiem moja, mojsza, najmojsza. (z filmu Dzień świra). To rzeczywiście smutne, że szukamy podziałów, a nie mostów.

      Usuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).