Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 30 kwietnia 2026

Kwiecień z Jarosławem Jaśnikowskim i jego obrazem Poselstwo emisariuszy legnickich

Poselstwo emisariuszy legnickich Jarosław Jaśnikowski Muzeum Miedzi Legnica
Dziś wpis będzie krótki, bo trochę mi uciekł miesiąc, zanim zdążyłam zauważyć. 
W kwietniu odwiedziłam co prawda trzy wystawy malarskie, ale o żadnej nie mogę napisać nic sensownego. Będąc w Legnicy z moją przyjaciółką Magdą wybrałyśmy się do Muzeum Miedzi, gdzie odbywała się wystawa czasowa prac Nikifora. O Nikiforze Krynickim chyba większość z nas słyszała – choćby za sprawą filmu z Krystyną Feldman odgrywającą rolę malarza. Obrazy ciekawe, nawet budzące pewien podziw – jak tak niewykształcony, niepiśmienny nawet człowiek radził sobie z malowaniem. Jednak malarzem, którego obrazy bardziej mnie zainteresowały okazał się całkiem mi dotąd nieznany Legniczanin pan Jarosław Jaśnikowski; malarz współczesny (urodzony w 1976 r.) Jego malarstwo zalicza się do nurtu surrealistycznego, magicznego realizmu, czy fantastyki naukowej. To ostatnie wyrażenie odpowiada mi najbardziej, bowiem jego obrazy są dla mnie jak ilustracje do fantastycznych baśni na temat przyszłości; fruwające gotyckie katedry, strzeliste budowle z patrzącym w przyszłość okiem, płynące zegary, futurystyczne machiny, a wszystko pulsujące kolorami choć z dużą dozą szarości. Widzę w nich nostalgię, smutek, zadumę, a jednocześnie podziw, czy też hołd złożony człowiekowi -budowniczemu.  Pewnie sam malarz uśmiałby się na taką analizę dzieł, ale jak to mówią- stworzone dzieło żyje swoim życiem i nie zawsze to jak do nas przemawia jest tym, co autor chciał wyrazić.      
Z internetowych informacji wynika, iż pan Jaśnikowski pod wpływem wystawy Wojciecha Siudmaka (tudzież spotkania z samym malarzem) właśnie w legnickim Muzeum Miedzi postanowił zająć się tą właśnie dziedziną sztuki. Miałam okazję być na wystawie prac pana Wojciecha w Gdańskim Ratuszu kilka lat temu. I muszę przyznać, że prace pana Jarosława zrobiły na mnie większe wrażenie, bardziej wpasowały się (przynajmniej niektóre z nich w moją estetykę). Bardzo spodobało mi się dzieło Poselstwo emisariuszy legnickich. Raz z uwagi na nawiązanie do miejsca (urodzenia twórcy i prezentacji dzieła), dwa gotycki charakter budowli, trzy uczynienie z ciężkiej bryły zdolnej unosić się w powietrzu machiny latającej, cztery lekkość kompozycji. Generalnie nie jestem wielbicielką fantastyki, ale tutaj parę obrazków (są to wydruki grafik na wysokiej jakości papierze) bardzo przypadło mi do gustu powodując dziecięcą radość z odbioru. 

A poniżej legnicka Katedra - inspiracja obrazu


13 komentarzy:

  1. Wojciech Siudmak jest bardziej wysublimowany, ma niezwykłą zdolność do głębokich przenośni w wielu wymiarach, którą widziałam u Jaśnikowskiego tylko na dwóch obrazach - to jest tak jakby pan z Legnicy tylko malował fantazyjne obrazy miłe dla oka, jeśli ktoś to lubi. Siudmak w Gdansku miał fatalne oświetlenie więc i mnie zniechęcił. Ja takie obrazy jednak uwielbiam a jeszcze jest ten młody twórca Roch Urbaniak - mam dwie jego książki i chyba wykazuje większą fantazję w sensie literackich przenośni namalowanych. Dobrze jednak że taki nurt rozwija się i ukazuje większe możliwości rozwijania fantazji niż przy malarstwie tradycyjnym. Ciekawe też było zestawienie Nikifora z Jaśnikowskim - ja złapałam też wielowymiarowy fantastyczny u Nikifora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wiesz fantastyka to dla mnie temat dość odległy od moich zainteresowań, a zatem może ta prostsza forma, mniej uniwersalna u mnie przemówiła na plus pana Jarosława. Może też rzeczywiście nie widziałam prac pana Wojciecha w najlepszym oświetleniu, bo zapewne uczeń jeszcze nie przerósł mistrza, ale parę prac tu i teraz do mnie bardziej przemówiło, niż bardziej złożone obrazy (wielowymiarowe) pana Wojciecha. Tak to jest i z malarstwem i literaturą i miejsce do którego podróżujemy, że czasami nie trafiamy w swój czas, rozchodzą się nam oczekiwania i realia, choć tu oczekiwań nie było wcale, bo zupełnie się nie spodziewałam takich obrazów (obrazków? grafik? w tym miejscu). A zestawienie prymitywisty z surrealistą dopełniało oba rodzaje malarstwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obraz Poselstwo emisariuszy legnickich Jaśnikowskiego bardzo mi się spodobał. Nie słyszałam o tym muzeum, chociaż w Legnicy byłam, ale pewnie zbyt krótko, żeby tam dotrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Obraz Poselstwo emisariuszy legnickich Jaśnikowskiego bardzo mi się spodobał. Nie słyszałam o tym muzeum, chociaż w Legnicy byłam, ale pewnie zbyt krótko, żeby tam dotrzeć.
    Nie wiem czy komentarz się opublikował, mam bardzo słaby zasięg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opublikował, a ja zatwierdziłam oba, zanim przeczytałam.
      Muzeum Miedzi ma ciekawe miedziane eksponaty, które jako, że miedziane mają piękny złotawy błyszczący kolor; naczynia liturgiczne, przedmioty domowego użytku, a największe wrażenie robi olbrzymia wanna, są gdańskie szafy, wystawy czasowe i dzieła miejscowych malarzy. Wiele obrazów pana Jaśnikowskiego zostało podarowane muzeum przez malarza- to ładny ukłon w stronę swojej małej ojczyzny.

      Usuń
  5. Nie jestem fanką malarstwa surrealistycznego, zwłaszcza w nurcie steampunk, ale ten akurat obraz obejrzałam z ciekawością, bo sama jestem z urodzenia legniczanką, katedrę znam, więc takie ujęcie mnie zainteresowało. Ale nie bardzo rozumiem co konkretnie artysta chciał w tym dziele przekazać? Nic mi się tu nie kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczny obraz dosłownie w przenośni, chociaż niepokojący. Z tego powodu w sypialni bym go nie powiesiła, ale w gabinecie (gdybym go miała), jak najbardziej, żeby działał pobudzająco na moją wyobraźnię. Zgadzam się z Tobą, że na obrazie każdy widzi to co mu serce podpowiada, myślę, że to dobrze jeśli w ogóle obraz coś mówi i wywołuje skojarzenia, bo jak wiadomo, można też pozostać całkowicie zimnym i obojętnym. Nikifora też uwielbiam, bo jest to malarstwo szczere i prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie przepadam za surrealizmem (napiszę więcej nie przepadam za Dalim, choć parę jego obrazów mi się podoba, więc tym większe zaskoczenie, iż tu coś mnie zaciekawiło, a nawet nieco więcej niż zaciekawiło, zatrzymało wzrok na dłużej.
    No proszę, nie wiedziałam, żeś z Legnicy, może pisałaś o tym kiedyś, ale mi umknęło, zwłaszcza, że mój pobyt w Legnicy to zupełny przypadek.
    Co chciał przekazać- to tylko on wie, myślę, że głównie to ukłon w stronę miejsca urodzenia

    OdpowiedzUsuń
  8. Znów pomieszały się komentarze, powyżej do Małgosi, a teraz do Eli- Na wystawie Nikifora oglądałam jego obrazy chyba po raz pierwszy w życiu, wcześniej widziałam może jeden czy dwa. Ale obie nas najbardziej rozczulił list proszalny, jaki ktoś mu napisał do ludzi, aby nie tylko oglądali, ale może i kupili jego obraz, bo on nie ma co jeść, a musi jeść miękkie rzeczy, potrzebuje też coś do ubrania, a na liście pieczątka Matejko-Nikifor i obrazek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie powiem, że nie widzę podobieństwa. Bardzo ładny rysunek.

    OdpowiedzUsuń
  10. A zatem nie tylko mnie się podoba

    OdpowiedzUsuń
  11. Będąc w Legnicy niestety nie byliśmy w muzeum. Byliśmy przejazdem, więc wiadomo ilość czasu nie pozwala na wszystko. Żałuję bardzo, bo później obejrzałem w Internecie i ma wiele ciekawych eksponatów. O ile o Nikifor jest mi znany to o Jaśnikowskim nie miałem pojęcia. Lubię zarówno literaturę jak i filmy fantasy, więc obraz jak najbardziej wpisuje się w moje gusta. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja także nie słyszałam o tym malarzu, a fajnie poznać nowe nazwisko, rozszerzyć kręgi swojego poznawania. Co do muzeów to wiadomo, że jak się jest krótko nie sposób wchodzić do muzeów (no chyba, że jak czasami ja jedzie się wyłącznie na wystawę), my miałyśmy komfort będąc całe trzy dni

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).