czwartek, 20 grudnia 2012

Przybieżeli aniołowie (i książka), czyli Mikołaj jednak istnieje



Po raz pierwszy w życiu otrzymałam przesyłki, których się zupełnie nie spodziewałam. I wiecie co muszę przyznać, że  uwielbiam niespodzianki. Pierwszą przesyłkę otrzymałam w poniedziałek. Ta co prawda została zapowiedziana, ale i tak sprawiła mi ogromną radość. Książka Paryż - miasto sztuki i miłości w czasach belle epoque. Uwielbiam Paryż, belle epoque, sztukę no i miłość oczywiście też uwielbiam. Ale największą przyjemność sprawiło mi to, że książkę otrzymałam od jej współautorki w podarunku. Marto stokrotnie Ci dziękuję. Chciałam zostawić ją sobie pod choinkę, ale nie wytrzymałam z ciekawości i otworzyłam wcześniej, aby się podelektować chociaż fotografiami. Oglądałam książkę wcześniej w księgarni, czytałam recenzję u montgomerry i jestem przekonana, że  mi się ona spodoba. Pisałam już Marcie, iż moja siostra chciała mi ją kupić pod choinkę, na co mogłam odpowiedzieć z dumą - nie kupuj, książkę dostanę od autorki :)
Natomiast wczorajsza i dzisiejsza przesyłka to kompletne zaskoczenie. Ponieważ na jedną z nich otrzymałam awizo gubiłam się w domysłach, o jakim tym razem zamówieniu zapomniałam, przejrzałam pocztę, sprawdziłam historie zamówień i nic. Tymczasem okazało się, że przybyły do mnie niespodziewanie aniołki z życzeniami od momarty i lirael.  Obok cudowne aniołeczki (świeczki) i karteczka z jakże by inaczej aniołkiem Santiego przybyły do mnie od momarty. Natomiast poniżej ciasteczkowy aniołek, karteczka i śliczny reniferek od lirael. No i niech tylko ktoś powie, że nie ma Mikołaja na świecie, albo, że nie ma aniołów. Przyznam się, że aż mi łezki poleciały ze wzruszenia, że ktoś o mnie pomyślał i wpadł na tak uroczy pomysł. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że prowadzę (współtworzę bloga pod nazwą Pod skrzydłami aniołów).  Chyba każdy z nas miewa chwile zwątpienia, zastanawia się, czy ta nasza pisanina ma sens, a takie gesty i te przemiłe życzenia potwierdzają słuszność podjętej kiedyś decyzji, żeby dzielić się z innymi swoimi nad światem zachwytami i z rzadka smuteczkami.
Życzę wszystkim takich cudownych niespodzianek.
A ja jeszcze będę napawać sobie oczy tymi odruchami serca.
Dziewczyny jesteście kochane - bardzo, bardzo, bardzo Wam dziękuję.




28 komentarzy:

  1. Cudne prezenty.Książki zazdroszczę bardzo.
    Do mnie dzisiaj też dotarła niespodzianka . A, jak dotrą pozostałe.
    Tez będę się chwalić.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są bardzo miłe chwile, kiedy przychodzi coś niespodziewanie, w dodatku coś, co sprawia tak dużą radość, a książki i anioły to cudny podarunek. Co do książki- to Marta mnie zaskoczyła, bardzo mile.

      Usuń
  2. Gosiu, prezenty niespodzianki prześliczne.
    A jednak Mikołaj przychodzi z prezentami.
    A książka " Paryż - miasto sztuki i miłości"okazała się dla Ciebie strzałem w 10...
    Przesyłam moc pozdrowień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka była moim przeznaczeniem i też niespodzianką. A że Paryż bardzo lubimy to tym większą.

      Usuń
  3. Gosieńko, nigdy nie wątpiłam w istnienie aniołów! Cieszę się twoją radością i miejscem, jakie zajmujesz w sercach blogerów. Serdeczności:-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to miejsce w sercach innych jest bezcenne. :) Pozdrawiam i trzymam kciuki za twoją listę życzeń mikołajowych.

      Usuń
  4. Cieszę się ogromnie, że mogłam ci sprawić przyjemność. Wspaniałe są zapewne takie podarunki, jakie przysłały ci momarta i lirael. Stanowczo lubię właśnie tę stronę blogosfery, która zbliża ludzi dzięki takim pięknym odruchom serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawiłaś, sprawiłaś. I pewnie nie tylko mnie, bo i siostra już chce pożyczać i mama :) bo jakaś taka chwalipięta się ze mnie zrobiła :( A w blogosferze rzeczywiście poza trolami, nieżyczliwymi komentatorami, czy nietolerancyjnymi blogerami jest cała rzesza życzliwych bezinteresownie ludzi, co napawa radością. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Bardzo się cieszę, że spotkały Cię tak miłe niespodzianki :) Aż serce rośnie, gdy tak pięknie o tym piszesz :) Oby więcej takich gestów! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielce radosne są takie niespodzianki, czytanie blogowych relacji tez cieszy.
    Wczoraj listonosz przytargał do nas 3 przesyłki, dziś 2, wszystkie spodziewane, konkursowe wygrane, albo przygarnięte, tez radość wielka, a i pocztowcy mają pracę ;-)
    Świąteczne serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że przesyłki wszelkiego rodzaju cieszą:) Od czasu, kiedy prowadzę bloga niemal co tydzień ląduje w skrzynce jakaś przesyłka książkowa lub pożyczkowa, a jestem w tej sferze początkująca :)

      Usuń
  7. Zajrzałam do Ciebie, choć chwilowo nie zaglądam nigdzie z uwagi na absolutny i dotkliwie przejmujący brak czasu i napiszę tylko, że to sama przyjemność pobawić się w Mikołaja, gdy ma się do czynienia z tak wyjątkowo grzecznym dzieckiem, jak Ty:))
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się zaszczycona, skoro zaglądasz w niedoczasie. Gorący mamy okres, a przy dzieciach zapewne jeszcze goręcej. I bardzo miło poczuć się dzieckiem młodej mamusi :)

      Usuń
  8. Gosiu - niech takie radosne chwile i nastrój będą z Tobą jak najdłużej, a najlepiej - zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu ja Tobie również życzę pięknych świąt i samych fantastycznych filmów w nowym roku

      Usuń
  9. Ja też tak mam, że się od razu wzruszam. Fajny ten czas, co nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszam się bardzo łatwo, od jakiegoś czasu przestałam się wzruszać na firmowych wigiliach :)- bo to już była przesada:)

      Usuń
  10. Jesteś uprzywilejowana, ja książkę o Paryżu otrzymałam w wersji PDF ;) A niestety kontakt z drukiem elektronicznym, to nie kontakt, dla mnie, zawsze będę czuć, że dzieli mnie od tekstu ekran!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę chyba byłam bardzo grzeczna, wczoraj dotarła do mnie jeszcze przesyłka z Włoch- buteleczka winka:) Aż mi głupio, że nie wpadłam na podobny pomysł

      Usuń
  11. Wspaniałe aniołki i książki, takie przesyłki grzeją duszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam bardzo poważne wątpliwości, czy aniołek dotrze do Ciebie w całości i widzę, że chyba kamień może już spaść mi z serca. Nękały mnie wizje otwieranej przez Ciebie koperty, z której wysypuje się tylko anielski pył. :)
    Ogromnie się cieszę, że niespodzianka sprawiła Ci przyjemność i że dotarła do Ciebie w tak doborowym towarzystwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet gdyby dotarł anielski pył byłabym przeszczęśliwa. Ale dobrze, że kamień spadł Ci z serca mój Mikołaju kochany:) Niesamowite, że obie wpadłyście na podobny pomysł. A do tego wczoraj jeszcze dotarło do mnie winko z Włoch. Czyli i dla duszy i dla ciała coś mam:) A najbardziej cieszy pamięć i pomysł - dziękuję

      Usuń
  13. Pięknie :) Niespodzianki są wspaniałe - a jeszcze takie! Cieplej się robi na sercu - gdy nie antagonizmy a miłe gesty, nie rywalizacja tylko bezinteresowna życzliwość. Widzę, że "książkowa" strona blogosfery ma dużo jasnych stron.
    Czytałam o "Paryżu" u Montgomerry. Przeczytałaś już czy (ćwiczenie silnej woli) zostawiłaś na święta? :)

    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkowa strona blogosfery bywa równie wspaniała, jak podróżnicza. Miłe gesty, życzliwość, pomoc. Paryż zostawiam sobie na deser, na święta. Zabieram jutro podłożyć sobie pod choinkę:)

      Usuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).