wtorek, 11 października 2011

Po Paryżu z Pissarro (Wielka kolekcja sławnych malarzy-tom 34)

Paryż mnie zachwycił, impresjonistów lubiłam od zawsze, postanowiłam zatem poszukać paryskich impresji na obrazach jednego z moich ulubionych malarzy - Camilla Pisarro. Camille kochał swoje miasto, o czym przekonuje nas autor jego biografii Irwing Stone.„Bezmiar sławy” rozpoczyna się w momencie, kiedy dwudziestopięcioletni młodzieniec, który postanowił zostać artystą przybywa do Paryża. Tu oczom jego jawi się obraz zmieniającego się miasta.
„…Teraz wszystko uległo zmianie. Paryżanie nie muszą już robić zakupów w pobliżu swojego domu, mogą iść nowymi bulwarami… Sklepy są większe, widniejsze… Camille zachwycał się odkryciem, że może za sześć su podróżować omnibusem, w dodatku z przesiadkami. Rue Bergere pierwsza wyasfaltowana ulica w Paryżu, była cudownie równa. .. W zamożnych okolicach Faubourg St. Honore ulice wybrukowano płytami z drzewa, po których jeździło się jeszcze równiej i ciszej. Najchętniej jeżdżono po wielkich bulwarach; des Capucines i des Italianes…. „
O miłości Pissarro do Paryża świadczą też jego obrazy. Malarz, zwany ojcem impresjonizmu malował głównie pejzaże oraz pracujących w polu wieśniaków.
Dopiero pod koniec życia, kiedy z powodu kłopotów ze wzrokiem (chroniczne zapalenie oka) nie mógł już pracować w plenerze wynajmował pokoje i malował widoki z okna. W ten sposób prawie siedemdziesięcioletni artysta malował obrazy Boulevard des Italiens, Boulvard Montmartre, Łuk Carrousel, Ogrody Tulieries, Luwr, Pont Neuf czy Place du Theatre. A malował je wzorem Moneta; to samo ujęcie o różnych porach dnia i o różnych porach roku. Chciał przedstawić w ten sposób, na jak wiele sposobów można spojrzeć na to samo miejsce, chciał pokazać, jak wielkie znaczenie dla postrzegania rzeczywistości ma oświetlenie.
Obraz Boulvard Montmartre w ostatki ukończony w 1897 roku. został zainspirowany płótnem Moneta Obchody 30 czerwca 1878 r. na Rue Saint Denis. Pracując nad tym płótnem pisał do syna Luciena, też artysty „Już się zainstalowałem i siedzę nad dużymi płótnami. Spróbuję zrobić jeden, czy dwa obrazy z tłumami w ostatni dzień karnawału. Jeszcze nie wiem, co z tego wyjdzie. Bardzo się boję, żeby nie przeszkodziły mi w tym serpentyny. W tej chwili mam piękne tematy z deszczem, rzeczywiście piękne.” W kilka dni później pisał „W ostatki zrobiłem bulwary z przewalającym się tłumem i pochód zapustny ze słońcem ginącym na serpentynach i drzewach, tłum w cieniu." Niestety nie odnalazłam w internecie reprodukcji.
Jednym z moich ulubionych obrazów Paryża jest Place du Theatre w Paryżu w słońcu. Przedstawia on widok na tytułowy Plac Teatralny, Ulicę Opery oraz w głębi ledwie dostrzegalny, aczkolwiek rozpoznawalny budynek Opery Garnier. Ukończony w 1898 roku obraz mieści się obecnie w Muzeum Narodowym w Belgradzie. W tym czasie w liście do syna (Luciena) z 15.12.1897 r.
Pissarro napisał: „Zapomniałem ci powiedzieć, że wyszukałem sobie pokój w Grand Hotel du Louvre ze wspaniałym widokiem na Avenue de l`Opera i róg placu Palais Royal! Bardzo piękny motyw! Nie jest to może zbyt estetyczne, ale zachwyca mnie, że mogę podjąć próbę odtworzenia owych ulic Paryża, uważanych powszechnie za brzydkie, a które są takie wysrebrzone, świetliste, pełne życia. To zupełnie coś innego niż bulwary. Całkowicie nowoczesne.”
Na początku stycznia 1898 r. pisze do syna „Jestem tu od wczoraj. Mam dwa duże pokoje z wielkimi oknami z których widzę Avenue de l`Opera. Motyw bardzo piękny, bardzo malarski.” Kilka dni później zaś pisze „Donoszę wam, że pracuję nad Avenue de l`Opera i trochę na Place du Theatre Francais. Motyw wspaniały i nieźle wychodzi.”
Wynikiem tej pracy były także obrazy Avenue de `l Opera.
Kiedy byłam w Ogrodach Tulieries myślałam, że będąc malarzem nie odmówiłabym sobie przelania wrażeń na płótno. Udało mi się odnaleźć zaledwie jeden obraz Ogrodów i to dość posępny. Jest to ukończony w 1899 r. Ogród Tulieries w Paryżu w deszczu. W grudniu rok wcześniej pisał do syna „Zatrzymaliśmy mieszkanie przy rue Rivoli pod nr 204, na wprost Tulieries, ze wspaniałym widokiem na Ogród. Z lewej strony Luwr, w głębi za drzewami ogrodu domy z nabrzeża, na prawo kopuła Inwalidów, za zbitą masą kasztanów dzwonnice kościoła Sainte Clotilde. To wspaniałe! Będę mógł wykonać piękną serię.” Niestety artysta mógł się zabrać do pracy dopiero w maju 1899 r. , kiedy pogoda była niesprzyjająca malowaniu Od czasu przyjazdu nic tylko pochmurno i takie wichry, że mało dachów nie pozrywają. Na tej wielkiej przestrzeni wieje i huczy ogłuszająco”.
Obrazy Paryża wykonane przez Camille Pissarro znajdują się rozrzucone po wielu muzeach na całym świecie. Żeby was nie zanudzić podam jedynie kilka przykładów. Obrazy Boulevard des Italiens z 1897 roku: o poranku – National Gallery of Art., Waszyngton, popołudniu – kolekcja prywatna, obrazy Boulvard Montmartre z 1897 roku: wiosną - Israel Museum, Jerozolima, o szarym poranku - National Gallery od Victoria, Melbourne, w ostatki - Fogg Art. Museum, Harvard, deszczowym popołudniem – Ermitage, St.Petersburg i w nocy - National Gallery London, obrazy Łuk Carrousel z 1899 r. w jesienny poranek i w pochmurny dzień - kolekcja prywatna, obrazy Widok Luwru z lat 1900-1903; w deszczowy poranek National Gallery of Art. Waszyngton, w mroźny, słoneczny dzień – Academy of Arts, Honolulu, Sekwana i Luwr- Museum d`Orsay, Paryż oraz obraz Pont Neuf w Paryżu w popołudniowym słońcu z 1901 r. – Museum of Art. Filadelfia.
Cytaty użyte w tekście pochodzą z książki Bezmiar Sławy Irwinga Stone (pierwszy), z książki-albumu Camille Pissarro - seria Wielka kolekcja sławnych malarzy (pozostałe). Książkowy album został wydany przez wydawnictwo Oxford educational sp. z o.o. na ładnym kredowym papierze, ma sztywne okładki. Książka składa się z dwóch części. Pierwsza to rys biograficzny oraz opis otoczenia malarza wraz z reprodukcjami jego obrazów, parę szkiców i kilka zdjęć. Druga to galeria reprodukcji obrazów wraz z opisem obrazu lub historii jego powstania a także cytatami z listów malarza do Luciena.
Wady - brak dokumentacji źródłowej oraz numeracji stron.
Zalety - wg mojej wiedzy to pierwsze książkowe wydanie albumowe poświęcone Pissarro zawierające nieznane mi reprodukcje obrazów, ładnie wydane, zawierające ciekawy materiał (zarówno dotyczący listów malarza jak i reprodukcji obrazów). Do książki dołączona została płyta z filmem o Pissarro, która także może wzbogacić naszą wiedzę o malarzu.
Całość nie jest może arcydziełem, ale ja nie żałuję, ani wydanych pieniędzy (ok 20 zł), ani czasu poświęconego na zapoznanie się z książką.
Zdjecia: 1. Bulwar Monmartre wiosną 2. Avenue de `l Opera, 3. Ogród Tulieries w Paryżu w deszczu, 4. Place du Theatre Francais w Paryżu w słońcu, 5. Bulward Monmartre w nocy- wszystkie z wikipedii

8 komentarzy:

  1. Też lubię impresjonistów. Ale tego malarza nie znałam. Zawsze myślałam, że ojcem impresjonizmu był Manet, bo nazwa kierunku pochodzi przecież od tytułu jego obrazu. Człowiek całe życie się uczy. Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. @Magdo witam u siebie. To prawda, że wciąż się uczymy i ... (nie dokończę). Ja dopóki nie przeczytałam książki Stone też mało znałam Pissarro. Tzn. widywałam jego obrazy na różnych wystawach impresjonistów (Stuttgart, Gdańsk, Orsay), ale nie wiedziałam, że odegrał on tak wielką rolę w dziejach ruchu. Polecam książkę Stone; czyta się dobrze, lektura wciąga, no i można się dowiedzieć sporo ciekawych rzeczy, nie tylko o Pissarro, ale i o innych malarzach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, tak - książka jest świetna. Ja własnie wróciłam z Francji, wyznaczyłam sobie droge śladami Camilla Pissarro i innych impresjonistów. Oczywiście, nie wszystko udało mi się zrealizować - byłam tylko 7 dni. Ale to czego nie zobaczyłam w tym roku, mam nadzieję zobaczyć w przyszłym. Polecam jeszcze wizytę w Giverny, w domu i ogrodach Moneta. Coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Anonimowy- miło spotkać osobę o podobnych zainteresowaniach. Ja też mam nadzieję wrócić do Paryża, nie wiem, czy za rok, ale na pewno. Ogrody w Giverny mi się marzą, ale nie teraz (w grudniu) tylko na wiosnę, lub latem. Tylko nie wiem, jak tam dojechać komunikacją publiczną. Oglądałam u kogoś zdjęcia na blogu- pięknie tam jest. Oj chciałabym, chciała..

    OdpowiedzUsuń
  5. nazwa impresjonizm pochodzi od obrazu Moneta, a nie Maneta. radzę poczytać. m.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwagi przyjmuję z wdzięcznością, lecz nie mogę dostrzec w treści wpisu słowa na temat Moneta, czy Maneta :)Jeśli nawet by się przydawrzyła literówka (co się zdarza - choć nie powinno) nie wydaje mi się, aby był to powód do tego typu komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. patrz: pierwszy komentarz do wpisu. m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowych, wesołych świąt życzę :)

      Usuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).