Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 28 czerwca 2026

Czerwiec z Susan Valandon i jej obrazem Kwiaty przed oknem

Kwiaty przed oknem Susan Valandon


Wybierając obraz do comiesięcznego cyklu uświadomiłam sobie, iż proporcja obrazów panów i pań zaczyna wyglądać u mnie, jak w większości muzeów. Dlatego na czerwiec wybrałam obraz francuskiej malarki Susan Valandon.

Usłyszałam o niej po raz pierwszy będąc w Paryżu oprowadzana po Montrmartrze przez Czarę (blogerka, która zaprzestała prowadzenia bloga kilkanaście lat temu). Opowiadała tak ciekawie, że zapamiętałam sobie nazwisko i natychmiast po powrocie do domu zaczęłam wertować zasoby internetowe w poszukiwaniu obrazów Susan. Kiedy podaje się hasło Valandon często jako pierwszy pojawia się obraz Touluose Lautreca zatytułowany Pijaczka (Kac lub Susan Valandon). Przedstawia on znużoną kobietę przy stole z głową podpartą na dłoni i butelką absyntu na stole. Kobieta jest zmęczona, wzrok ma nieobecny, jakby zamroczony.
Susan Valandon na obrazie Toulouse Lautrec Pijaczka ze strony


Susan przyszła na świat, jako nieślubne dziecko praczki bielizny. Kiedy matka z prowincji przeniosła się do Paryża, dziewczyna pozostawiona samopas wychowywała się na ulicy. Od najmłodszych lat odznaczała się uporem i odwagą. Matka posłała ją na naukę czytania, pisania i szycia do sióstr, jednak dziewczyna często uciekała z lekcji nie mając cierpliwości do nauki. Za to chętnie rysowała, na chodniku, na murku, czy na skrawkach papieru. Od dziesiątego roku życia pracowała, jako dziewczyna do wszystkiego; niańka, praczka, pomywaczka, prasowaczka, sprzedawczyni. Przez jakiś czas pracowała w trupie cyrkowej, co bardzo odpowiadało jej charakterowi; lubiła, jak coś się działo i było wesołe. Niestety upadek z trapezu sprawił, iż musiała zrezygnować z pracy na arenie.

Jak wiele młodych bezpruderyjnych dziewcząt przechadzała się po Montrmartrze z nadzieją, że wpadnie w oko jakiemuś malarzowi. Tak też się stało. Pierwszym malarzem, którego modelką została był Pierre Puvis de Chavannes. Jednak to nie jemu zawdzięcza sławę modelki. To Pierre Renoir uwiecznił ją na wielu swoich obrazach (Parasolki, Taniec w Bougival, Taniec w mieście czy cyklu obrazów o kąpiących się. Susan liczyła na poważny związek z malarzem, on jednak wybrał Alice Charigat, która pozowała do Śniadania wioślarzy.
Taniec w mieście Renoire - wystawa w Pałacyku Luksemburskim 12 lat temu


Susan chętnie pozowała do aktów rozumiejąc, iż na tym polega praca malarki. Od najmłodszych lat sama też próbowała malować, choć nigdy się w tym kierunku nie kształciła. Jako pierwszy jej rysunki docenił Toulouse Lautrec, który skontaktował ją z Degasem. Środowisko malarzy, jak pewnie każde artystyczne środowisko, było zawistne, Susan sama wspominała historię, jak Van Gogh przyszedł z nowym obrazem i czekał, aż ktoś go zauważy, a nikt nie zwrócił nań najmniejszej uwagi. Tym bardziej trzeba docenić postawę Degasa, który pochwalił obrazy Susan, zauważył jej talent a nawet poprosił o jeden z jej obrazów. Potem przez lata skupował jej obrazy u handlarzy sztuką. Dzięki jego staraniom po raz pierwszy pokazano publicznie jej obrazy w Galerii Vollarda. Tak zaczęła się kariera jednaj z największych malarek Francji.
Susan na obrazie Parasolki Renoire ze strony


Susan malowała naturalistycznie, bez upiększeń, jej postacie nie mają być ładne, nie mają cieszyć oka, a mają być prawdziwe, czasem brzydkie, czasem grube, czasem znudzone. Nie malowała pod publiczkę.

Kwiaty przed oknem 

Mimo, iż widziałam wiele obrazów Susan a także wiele ją przedstawiających nigdy wcześniej nie trafiłam na obraz Susan na żywo. W tym roku w Pałacu Targowym w Pradze udało mi się obejrzeć Kwiaty przed oknem. Nie jest to najbardziej reprezentatywny dla jej twórczości obraz, ale myślę, że pozostaje bardzo w stylu malarki. Bukiet kwiatów na tle okna, przez które widać wiejski pejzaż to postimpresjonistyczne malarstwo; odwaga w doborze kolorów, operowania przestrzenią, budowania głębi. Mnie troszkę przypomina to pewne obrazy Cezanne`a, przy czym widzę tu podobieństwo, ale nie naśladownictwo.
Kwiaty przed oknem Susan Valandon


Susan matka i żona

Kiedy mowa o Susan osoby bardziej obeznane z jej twórczością pomyślą o Maurice Utrillo jej nieślubnym synu, znanym malarzu. Jego życiorys jest równie ciekawy, jak życiorys samej Susan. Była młodą kobietą, kiedy urodziła syna, ojciec chłopca nie był znany. Nazwisko Utrillo dał chłopcu kataloński krytyk sztuki. Susan bardziej zainteresowaną sobą, niż byciem matką pozostawiła dziecko pod opieką babki. Ta nie mogąc sobie poradzić z niesfornym chłopcem, który często miewał napady złości, agresji i destrukcji karmiła go mieszanką rosołu połączoną z alkoholem. To nieco wyciszało chłopca, jednak spowodowało jego uzależnienie od alkoholu na całe życie. Liczne terapie i pobyty w szpitalach dla umysłowo chorych nie przynosiły rezultatu. Wówczas Susan wymyśliła, aby skierować uwagę chłopca na malowanie. Okazało się to wyjściem skutecznym, aczkolwiek krótkotrwałym. Chłopiec zaczął malować, ale natychmiast po ukończeniu obrazu sięgał po alkohol.
Susan Valandon Portret syna ze strony Niezła sztuka

To Maurice przedstawił matce malarza Andre Utter, który okazał się jej największą miłością. Miała czterdzieści trzy lata, kiedy pobrali się z młodszym od niej o ponad dwadzieścia lat kolegą syna. Małżeństwo było początkowo udane, jednak z czasem rosnące powodzenie obrazów Susan i brak sukcesów na polu malarskim jej męża, duża różnica wieku oraz ciągłe kłopoty z alkoholizmem Maurice`a doprowadziły do rozpadu związku. Pod koniec życia Susan znajdowała radość w swej pracy, zmarła na udar mózgu podczas malowania.

Ironiczne podsumowanie

Kiedy zmarła w Le Figaro pojawiła się notka iż zmarła Susan Valandon, żona malarza Andre Utter i matka malarza Maurice Utrillo, o jej twórczości ani słowa.

O mnie

Miałam ostatnio ciężki okres, nie wchodząc w szczegóły wykończyła mnie opieka nad osobą chorą. Opieka nadal trwa, ale mam nadzieję, że powoli wychodzę ze stanu załamania. I wrócę do pisania, bo to też forma terapii. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).