środa, 3 sierpnia 2011

Kilka refleksji na temat upływu czasu



CZAS POMIĘDZY

Ciekawa jestem, czy ktoś zgodziłby się ze mną, że czas szybciej płynie „POMIĘDZY". POMIĘDZY - to okres, pomiędzy tymi wszystkimi zdarzeniami, które przynoszą nam radość, na które czekamy z niecierpliwością i które sprawiają, że życie nabiera barw. A więc jest to wszystko,co ma miejsce pomiędzy kolejnymi podróżami, kolejnymi pochłaniającymi nas lekturami, przedstawieniami teatralnymi, koncertami, spacerami, spotkaniami z „pokrewnymi duszami", czy czymkolwiek innym, co sprawia nam radość. Otóż w tym nudnym POMIĘDZY wypełnionym pracą, zakupami, sprzątaniem, praniem, czy innymi codziennymi czynnościami zegar pędzi jak szalony. I jakby się nie starać meta jest w zasięgu wzroku ale zamiast się przybliżać, ona się oddala.

Co prawda mówi się, że wszystko co piękne, szybko przemija, ale z drugiej strony to co nas uskrzydla jakby zwalnia tempo naszego biegu ku czemuś nieosiągalnemu.

Kiedy jestem w moich ukochanych miejscach czy też oddaję się miłym zajęciom czas płynie powoli i leniwie. I choć nie stoi w miejscu, to właśnie to co najmilsze kojarzy mi się z brakiem pośpiechu i wolniejszym upływem czasu. Dlatego życzyłabym sobie jak nakrótszego okresu POMIĘDZY.

CZAS, KTÓRY SIĘ WLECZE

Oprócz czasu, który płynie sobie wolno i leniwie i czasu, który wciąż goni i ucieka jest też czas, który się wlecze.

Z reguły narzekamy, że czas płynie zbyt szybko, że ucieka, że nam go brak, że tyle…, że wciąż…, że zawsze…, że nigdy..

Rzadko kiedy doceniamy i dostrzegamy powolny jego upływ koncentrując się raczej na jego przemijaniu.
Są jednak też takie chwile, kiedy czas wlecze się, jak pociąg na trasie z Gdańska do stolicy, albo jeszcze gorzej ze stolicy do Gdańska (bo mnie wraca się zdecydowanie dłużej, mimo, że trasa taka sama).

Czas się ciągnie, a my nie możemy nic zrobić, aby to zmienić. Możemy tylko zatęsknić za czasem, który leniwie.. spokojnie, niespiesznie.., albo choćby za tym, co pędzi, ucieka i gna.

Kiedy już znajdziemy się w tej pętli wlokącego się czasu; tracimy minuty, kwadranse, godziny, mówiąc potocznie „zabijamy czas”. Tkwimy w czymś, co nas przygniata. Jesteśmy jak w przyciasnej celi zniewolenia.
Dlatego życzylabym sobie, aby tego czasu, ktory sie wlecze moc unikac, ale czy to jest wogole mozliwe?
Zdjęcie - na Schodach Hiszpańskich, które choć nie należą do moich miejsc ukochanych czasami bywają bardzo widowiskowe.

5 komentarzy:

  1. Czas Pomiędzy - dobre określenie. nazwanie codziennego życia czasem pomiędzy może mieć też inny wymiar bardziej filozoficzny- jako czas pomiędzy tym co za nami, a tym co przed nami. Mnie z wiekiem wydaje się, że nie mogę go dogonić. Dlatego tak bardzo nie lubię, kiedy ktoś nam go "kradnie" - nie szacując naszego czasu... Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się ten czas pomiędzy najczęściej właśnie dłuży, a potem, jak się obejrzę, widzę, jak szybko minął.
    Co do czasu, który się wlecze - ja nauczyłam się już z niego korzystać. W związku w tym prawie nigdy nie mam poczucia zmarnowanego czasu.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Asiu Też nie lubię złodziei czasu (poczekalnie u lekarzy, kolejki do pocztowego, czy urzędniczego okienka, pobyt w miejscu, w którym nie mamy ochoty przebywać).
    @maniaczytania - podziwiam, bo ja się ciągle uczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba mieć przy sobie zawsze w torebce jakąś dobrą książkę i wtedy żadna długa kolejka, jazda pociągiem itp. nie są już straszne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książek mam zawsze przy sobie kilka :) jedną papierową i kilka w mp3 audiobooków, niestety czasami okoliczności (hałas, paplające kobiety, dyskutujący panowie, płaczące dzieci) uniemożliwiają czytanie :(

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo rada z każdego komentarza, ale nie będę tolerować komentarzy agresywnych, wulgarnych, czy obrażających moich gości (innych komentatorów).