Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 maja 2015

Do ilu razy sztuka?

Jeden z Jeńców Boskiego Michała w Luwrze
Kiedy po raz pierwszy zaproszono mnie do udziału w zabawie czułam się wyróżniona, po raz drugi było mi miło, ale pomyślałam, że taka wiwisekcja może okazać się nudnawa dla czytelników, przy trzeciej nominacji pomyślałam do trzech razy sztuka. Potem przestałam już liczyć, jeżeli ktoś zadaje pytania, to w miarę możności staram się na nie odpowiadać (byle nie za często), nawet, jeśli miałaby to być wciąż ta sama bajka bez końca, bowiem odnoszę wrażenie, że nie ma tu niczego, o czym nie pisałabym wcześniej. 


Tym razem o odpowiedź na pytania (udział w zabawie) poprosiła mnie Magda (maniaczytania), a brzmiały one:
1. Która książka o II wojnie światowej zrobiła na Tobie największe wrażenie?
Beaty Obertyńskiej W Domu Niewoli.
2. Jakim jesteś czytelnikiem - wiernym wybranemu gatunkowi, czy pozwalasz sobie na skoki w bok?
Wiernym, niemal do bólu (klasyka, biografie, powieści obyczajowo-psychologiczne, książki historyczne, wspomnienia podróżnicze, książki o sztuce), ale nie świętym, a zatem zdarzają się małe skoki w bok. Jednak jak dotychczas żaden z tych skoków nie zaowocował romansem, co najwyżej niezobowiązującym flirtem.
3. Czy lubisz literaturę non-fiction? Jeśli tak, poleć mi jeden tytuł
Jeśli zastosować szeroką definicję literatury nie-fikcyjnej, jako dzienniki, biografie, powieści historyczne, reportaże, literaturę wspomnieniową to można powiedzieć, że ten rodzaj literatury u mnie przeważa. Jeden tytuł? Jeśli nie wzdragasz się czytać o ciężkich przeżyciach to polecam W domu niewoli Obertyńskiej, jeśli wolisz coś nieco lżejszego polecam którąś z biografii np. Toulouse Lautreca Julii Frey, ewentualnie Podróże z Herodotem Kapuścińskiego.
4. Z którym bohaterem, bohaterką spędziłabyś wakacje? I nie, nie chodzi mi o książkę, którą ze sobą zabierzesz, tylko 'realnego' towarzysza
Gdybym mogła przenieść się w czasie i zabrać ze sobą na wakacje, byłby to nie tylko bohater literacki wielu książek, ale i całkiem realna postać historyczna. Niestety obawiam się, że dla mojego bohatera wakacje byłyby męczarnią i stratą cennego czasu, a zatem przykucnęłabym sobie w kącie jego pracowni i przyglądała się, jak uwalnia zaklęte w marmurze postaci i przywraca im życie. Kilka dni temu rozbeczałam się, bo Michał Anioł umarł. Wysłuchałam audiobooka Udręka i ekstaza – powieści Stone, którą znam niemal na pamięć i za każdym razem nie mogę się nadziwić pokrewieństwu dusz, za każdym razem wkurzają mnie kolejni zleceniodawcy i za każdym razem zanoszę się szlochem, że odszedł, choć mógł jeszcze żyć i tworzyć. A przecież nadal żyje w swoich dziełach. I gdybym mogła sobie przez chwilkę popatrzeć jak tworzy (ukryta pod męską szatą, bo inaczej nie miałabym szansy dostania się do jego warsztatu) byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. A że jest to niemożliwe udaje mi się czasami spędzać wakacje z Jego spuścizną (w Kaplicy Sykstyńskiej, pod Pietą, Mojżeszem, Dawidem, przy Jeńcach, Bachusie, Geniuszu, Pietą Florencką, w Kaplicy Medyceuszy czy innych dziełach).
5. Czy wolisz grube, opasłe tomiszcza, czy raczej cienkie 'jednorazówki'?
Lubię dobrą książkę, a może nie tyle dobrą, a taką, którą sama uznam za dobrą, która wzrusza, porusza, zachwyca, czasami irytuje zachowaniem bohaterów, czasem wzbudza śmiech lub przeraża, jednym słowem wywołuje emocje. A jej wielkość nie ma znaczenia. Moje najmilsze sercu książki to liczący około tysiąca sześciuset stron Nędznicy Hugo oraz cieniutka książeczka Exuperego Mały książę. 
Rozumiem, że jednorazówki to skrót myślowy, bo książek na jeden raz to ja raczej nie lubię, jeśli nie jest warta, aby ją powtórzyć, to może nie była warta, aby ją przeczytać. 
6. Literatura jakiego kraju to dla Ciebie 'terra incognita'?
Jest parę krajów, których literatura jest mi nieznana, łatwiej byłoby mi wskazać kontynent, nie przypominam sobie, abym czytała coś z literatury australijskiej.
7. Którą z nagród literackich najbardziej cenisz i odgrywa ona jakąś rolę w doborze Twoich lektur?
W zasadzie nie jest dla mnie wyznacznikiem dobrej literatury wyróżnienie jej jakąkolwiek nagrodą, choć miło mi, jeśli dowiaduję się, że książka ceniona przeze mnie została wyróżniona. Uczestniczę w blogowym wyzwaniu Czytamy noblistów, jeśli już mam poznawać nowych autorów to choć nie uważam, aby Nobel zawsze nobilitował, wyznaję zasadę, że łatwiej trafić na dobrą książkę wśród wyróżnionych tą nagrodą niż wśród wyróżnionych innymi. Choć z drugiej strony tkwię tak mocno w pewnym kanonie literackim, że nie orientuję się w tych wszystkich dzisiejszych wyróżnieniach literackich. 
8. Ranek czy wieczór - która pora lepsza na czytanie?
Na czytanie dobra jest każda pora, która pozwala na całkowite oddanie się tej czynności, z powodów prozaicznych najczęściej czytam wieczorami i w nocy.
9. Czy lubisz imprezy 'okołoksiążkowe' - targi, spotkania autorskie?
Mam do nich stosunek ambiwalentny. Byłam na dwóch spotkaniach autorskich; jedno strasznie mnie rozczarowało, drugie było ciekawe, ale …. wolę sama odczytywać książki na swój sposób, nawet, jeśli autor nie zawsze to napisał, o czym wydaje mi się, że napisał. Nie lubię tłumów, zgromadzeń, zaprzyjaźniania się, spotkań składających się z więcej niż trzech osób, hałasu, sweet foci itp. itd. Moją potrzebę wymiany myśli, czy podzielenia się wrażeniami zaspokaja prowadzenie bloga. 
10. Polscy autorzy - za czy przeciw?
I za i przeciw, wszystko zależy kto i co napisał. Przede wszystkim uważam, że zbyt słabo znam rodzimą literaturę, abym mogła zdobyć się na generalizowanie. Kiedy ktoś pyta o ukochane powieści w głowie natychmiast pojawiają się tytuły i są to tytuły powieści francuskiej, amerykańskiej, angielskiej, a nawet rosyjskiej. Co nie znaczy, iż nie mam swoich ulubieńców wśród Polaków. Jednak dopiero, kiedy pytanie będzie dotyczyło literatury polskiej podam kilka lub kilkanaście przykładów. Coś w tym jest, że potrafię wymienić dobre polskie powieści, ale arcydzieła to już nie.
11. Czy jest pisarz, którego wszystkie książki przeczytałaś?
Ileś tam lat temu zaczytywałam się książkami Ericha Segala i przeczytałam wszystkie wydane po polsku, dziś obawiam się konfrontacji ze wspomnieniami, zwłaszcza, że powrót do jednej z nich nie wróży dobrze kolejnym. Chętnie przeczytałabym wszystkie dzieła Zoli, niestety nie mam dostępu do wielu z nich; przeczytałam wszystko, czym dysponuje moja biblioteka.

Jeśli ktoś ma ochotę na taki przerywnik w pisaniu to zapraszam.

środa, 26 listopada 2014

Stara zabawa w nowej odsłonie- część druga



Więcej na temat zabawy piszę w części pierwszej, gdzie odpowiedziałam na pytania buksy (tu). A dziś pora na pytania koczowniczki.


1.Najbardziej lubisz literaturę... jaką? Polską, amerykańską, japońską, a może jeszcze inną?

Z trzech wyżej wymienionych wybieram polską. Jeszcze kilka lat temu stanowiła ona znikomy procent mojego czytania, a to za sprawą systemu oświaty, jaki obowiązywał kiedy byłam uczennicą. Dzięki kanonowi lektur szkolnych, który rozszerzałam na czytanie książek znajdujących się w zestawieniu lektur poznałam Sienkiewicza, Prusa, Dąbrowską, Żeromskiego, Mickiewicza, Reymonta, Orzeszkową, Nałkowską i wielu innych polskich pisarzy. Natomiast brakowało mi zawsze przedstawicieli innych nacji (poza Makbetem Szekspira, Ojcem Goriot Balzaka czy Don Kichotem Cervantesa niewiele pamiętam z czasów szkolnych literatury obcej). Czułam się intelektualną kaleką, jeśli idzie o znajomość literatury; brakowało mi Szekspira, Dostojewskiego, Zoli, Prousta, Manna, Tołstoja, Hugo i wielu innych pisarzy choćby tylko europejskich. W ciągu ostatniego roku wróciłam do czytania literatury polskiej i odkrywam na nowo dawnych znajomych oraz nowe nazwiska. Poza wyżej wymienionymi, wśród których twórczości mam swoje ulubione książki odkryłam też twórczość znanych mi jedynie z nazwiska Kral, Łopieńskiej, Rutkowskiego, Wachowicz, Olczak - Ronikier, Herberta (którego wcześniej kojarzyłam wyłącznie z poezję), Dehnela, czy Fabiani (która snuje ciekawe gawędy o sztuce). Wymieniam nazwiska pisarzy bardzo zróżnicowanych, bo też moje zainteresowania są różnorodne. 
Chcę jeszcze dodać, iż ogromnie lubię Steinbecka, żadna z przeczytanych książek tego pisarza mnie nie zawiodła; od powieści (Na wschód od Edenu, czy Grona gniewu) po opowiadanie –nowelkę (Ludzie i myszy). Jednak najbardziej tkwię w literaturze europejskiej, być może jestem ksenofobem, bo nie przemawiają do mnie inne kręgi kulturowe. I miałabym duży problem z wyborem pomiędzy francuską (ukochani pisarze Hugo, Zola, Proust) czy polską (do której mocniej bije moje serce).
2.Na pewno znasz zetknęłaś(ąłeś) się z książkami pisarza, którego twórczość podziwiasz, natomiast inni nie - bo nie znają go, nie doceniają. Aż serce boli. Chcesz, by został odkryty, doceniony. Jaki to pisarz? 
Mam wątpliwość, czy książki pisarzy, których ja odkryłam, (choć wcale ich nazwiska nie popadły w zapomnienie, to raczej ich twórczość jest mało znana), zachwyciłyby także innych czytelników, ponieważ poza talentem pisarza/wartością dzieła sporo zależy od zainteresowań i oczekiwań czytelnika. Dla mnie takim odkryciem był np. Brodski (Znak wodny i Dyptyk Petersburski), czy książki Emila Zoli. Uważam też za świetnego autora biografii Irvinga Stone. Tyle, że w tym przypadku trudno mi ocenić, czy to mało znany pisarz.
3.Czy sięgasz po książki "obozowe"?
Zdarza mi się. Sięgam po nie raczej niechętnie, bo to zawsze ciężka i wyczerpująca psychicznie lektura. Natomiast nie przypominam sobie, aby kiedyś tego typu książka mnie zawiodła, zawsze mocno poruszają i pozwalają więcej zrozumieć nie tylko przeszłość, ale i teraźniejszość i pozbawiają złudzeń co do przyszłości. Ostatnio sięgnęłam za przyczyną blogowych rekomendacji po takie książki, jak W domu niewoli Obertyńskiej, czy Inny świat Herlinga-Grudzińskiego. Uważam przeczytanie choćby tylko tych najważniejszych pozycji za nasz obowiązek i spłatę długu wobec przeszłych pokoleń. Mam nadzieję, że nie zabrzmiało to zbyt pompatycznie. 
4.Czy jesteś zadowolona(y) ze swojego bloga? Może chcesz coś w nim zmienić?
Jeśli chodzi o szatę graficzną to nie lubię częstych zmian, cenię minimalizm i obecny wygląd bloga mi odpowiada, nie chciałabym aby różne tzw. gadżety odrywały czytelnika od meritum. Nie jestem zwolenniczką blogów, na których dostają oczopląsu od nadmiaru gadżetów. Nie uznaję też reklam (jeśli się pojawią proszę dać mi znać). Nie umiem tylko ustawić wielkości czcionki, albo jest wielka, albo malutka. Jeśli chodzi o zawartość merytoryczną chciałabym zachować dotychczasową różnorodność wpisów (podróże, wystawy, koncerty, książki). Cieszy mnie dzielenie się wrażeniami z licznych kręgów zainteresowań, choć taka ich różnorodność powoduje iż nie mam możliwości o wszystkim napisać. Wciąż poszukuję złotego środka. 
5.Ile czasu zajmuje Ci napisanie recenzji? 
Kiedy zaczynałam swoją blogową przygodę napisanie recenzji było kwestią „chwili”, wracałam z podróży/koncertu i zaczynałam pisać, kończyłam czytać książkę, siadałam przy komputerze i w przeciągu kilkunastu/kilkudziesięciu minut wpis był gotowy. Dziś ekspresowo powstają wpisy jedynie wówczas, gdy opisywane zdarzenie poruszy jakąś czułą strunę, siadam, piszę i publikuję. Ostatnio pisanie zabiera coraz więcej czasu (zbyt wiele), coraz częściej zaczynam pisać, odkładam, piszę coś innego, za jakiś czas wracam, czasami kilkakrotnie. Dlatego trudno podać czas, jaki faktycznie poświęcam na napisanie wpisu, zwłaszcza że należę do osób, które miewają problem z rozwlekłością, zdarza się, że więcej czasu zabierają mi cięcia niż samo pisanie.
6.Czy chętnie pożyczasz innym swoje książki?
Kiedyś czyniłam to chętnie, ostatnio, kiedy zapominam komu i co pożyczyłam, a pożyczający zapominają oddać jestem bardziej ostrożna. Przestałam proponować pożyczkę, choć poproszona nie odmawiam. 
7.Jeśli książka Cię nie interesuje, czy starasz się ją przeczytać do końca, czy też porzucasz bez żalu?
Chciałabym dojść do takiego etapu, w którym porzucę nieinteresującą książkę. Zdarza mi się to, choć rzadko, bowiem zawsze jest mi żal odkładać nieprzeczytaną. Mam taką, może niemądrą teorię, że istnieją książki, które można ocenić dopiero przeczytawszy je do samego końca. Zdarzyło się, że dopiero przeczytawszy ostatnie zdanie stwierdzałam, iż książka była warta lektury. Staram się nie oceniać książek, których nie „zmęczyłam” do końca. 
8.Bohater książkowy, który Cię bardzo irytował, to...
Maurycy del Longo z Pustelnii Parmeńskiej. I była to irytacja, która rzutowała na dość surową ocenę książki. 
9.Bohaterka książkowa, która Cię bardzo irytowała, to...
Emma Bovary i tu także irytacja osobą bohaterki przełożyła się na surową ocenę powieści. To jedna z tych książek, które chcę przeczytać jeszcze raz, bo mam wrażenie, że coś mi umknęło, że nie poznałam się na jej kunszcie. 
Ale zdarzyła się też irytacja bohaterką, która zaowocowała zachwytem. Chodzi o fantastyczne studium psychologiczne i Różę z Cudzoziemki. 
10.Czy codziennie czytasz przynajmniej kilka kartek? 
Staram się, a jeśli mi się nie udaje to nie jest to winą braku czasu, a ogarniającego mnie stuporu, kiedy rzeczywistość wprowadza w stan dziwnego odrętwienia.
11.Polecisz mi jakąś książkę, która mogłaby mnie zainteresować? Postaram się ją przeczytać. 
Zaryzykuję. Przeczytałam ostatnio książkę Wstręt do tulipanów Richarda Lourie, która wydaje mi się wartą polecenia. Opisuje fikcyjną historię chłopca, który zadenuncjował rodzinę żydowskiej dziewczynki Anny Frank. Książka napisana została w formie wspomnień dwóch braci, z których jeden stara się wyprzeć z pamięci, stawiającą go w złym świetle przeszłość. Książka z serii tych, które stawiają pytania bez odpowiedzi a ocena zachowań bohaterów jest niejednoznaczna. Mam nadzieję, że niedługo opiszę wrażenia z lektury, wówczas dołączę link


Istotą zabawy jest wyznaczenie kolejnych "szczęśliwców" i zadanie im kolejnych pytań, co uczyniłam w pierwszej części wpisu. Dla przypomnienia (dla tych, co rzadziej zaglądają na blogi) poprosiłam o udzielenie odpowiedzi na zadane tam pytania 
- Kaye z Notatnika kaye,
-natanna z Moje zaczytanie
- marlow z Galerii Kongo

A ponieważ obiecałam natannie trzecią nominację i kolejny zestaw pytań, który ma ją zmobilizować do wpisu (choć odpowiedzieć na 33 pytania jest ciężej niż na 22 pytania:) to proszę bardzo.
1. Pierwsza książka, która wprowadziła cię w świat dorosłej literatury 
2. Mickiewicz, czy Słowacki? 
3. Ukochana książka rosyjska. 
4. Gdybyś mogła zadać jedno pytanie Prusowi, o co byś go zapytała? 
5. Czytanie w łóżku, czy na fotelu, a może przy biurku? 
6. Książka przy której chce ci się jeść. 
7. Najpiękniejsza książka o miłości. 
8. Pisarz, na którego książkach uczyłaś się patriotyzmu. 
9. Któremu bohaterowi literackiemu powierzyłabyś bez obaw swoje dziecko? 
10. Literatura węgierska czy włoska? 
11.Wymarzona książka pod choinkę.
Jeśli ktoś chciałby dołączyć się do zabawy to będzie mi miło.

wtorek, 25 listopada 2014

Stara zabawa w nowej odsłonie - część pierwsza

Otrzymałam dwa zaproszenia do wzięciu udziału w zabawie polegającej na udzieleniu odpowiedzi na 11 pytań i zadanie swoich pytań kolejnym „szczęśliwcom”. Zasady zabawy chyba znają już wszyscy, jeśli nie to odsyłam do nominujących mnie buksy i koczowniczki
Pomyślałam, że wpis może być dobrym pretekstem wyjścia ze stagnacji, w jaką popadł ostatnio mój blog. Miałam zamiar odpowiedzieć hurtem, ale ponieważ troszkę się rozpisałam podzielę wpis na dwie części.

Pierwsza pytania zadała buksy 
1. Twoje Ulubione miejsce pełne książek to?
Lubię wszystkie miejsca, w których znajdują się książki; oczy rozszerzają się z zachwytu, kiedy wchodzę do księgarni czy biblioteki, ale też do kawiarenki, w której znajduje się zaledwie kilka półeczek z książkami. Bardzo lubiłam (nieistniejącą już) ogromną księgarnię Traffic w Warszawie, gdzie zawsze potrafiłam wypatrzeć coś ciekawego. W Gdańsku najchętniej zaglądam do najmłodszej (chyba) filii biblioteki wojewódzkiej (znajdującej się w centrum handlowym) z powodu ogromnego księgozbioru i jego różnorodności. Ale takimi najulubieńszymi miejscami pełnymi książek są antykwariaty. Tam nie tylko znajduję coś ciekawego, tam znajduję tak dużo ciekawych książek, że opuszczam je w nadziei kolejnych odwiedzin. Szalenie też lubię oglądać zbiory bukinistów i nieodmiennie żałuję, iż nie ma tam polskojęzycznych książek. 
2. Pisarz (lub pisarka) którego czytania nigdy nie masz dość to ?
Gustuję głównie w klasyce, która wbrew pozorom wcale nie jest tak łatwo dostępna, jak mogłoby się wydawać. Ze zdziwieniem stwierdzam, iż biblioteki publiczne posiadają bardzo skromny księgozbiór książek z gatunku klasyka. Może to (ta niedostępność) sprawia, iż pisarze, których chętnie czytam wciąż są u mnie miłymi gośćmi, ponieważ nie zdążę się nimi nasycić. Do tych pisarzy należą choćby Zola i Hugo. A poza klasyką Szabo, Marai, czy Stone. 
3. Książka której wydania w Polsce nie możesz się doczekać to ?
Będę monotematyczna. Uważam, że wydawnictwa po macoszemu traktują klasykę. Brakuje mi dobrych wydań choćby wspomnianego wyżej Zoli. Natomiast cieszy wznowienie książek Stone czy Szabo a także Prousta.
4. Najlepsza lektura na listopadowy wieczór to?
Generalnie nie uzależniam lektury od pory roku, ale ponieważ listopad to okres zachorowań na różne grypopodobne choróbska (co właśnie mnie dopadło), kiedy trudno się skupić dobrze sięgnąć po coś lżejszego. Przypomina mi się Łopieńskiej Książki i ludzie, w której jeden z rozmówców proponował na grypę Prusa. Szkoda, że nie mam w domu, bo wypróbowałabym natychmiast. Ja proponuję na przykład Dumasa ojca lub serię Ani z Z.W. 
5. Jaki tytuł czytany przez Ciebie dawno temu powinien Twoim zdaniem po latach przerwy znowu zawitać do księgarń?
Jest wiele takich książek, ale pierwsza, która przyszła mi na myśl to Moulin Rouge Pierre La Mure (biografia Toulouse Lautreca). 
6. Jaka jest Twoja ulubiona audycja radiowa lube telewizyjna o książkach?
Nie oglądam telewizji i rzadko słucham radio, nie czytam też czasopism o książkach. Zamiast czytać, słuchać, oglądać o tym co powinnam przeczytać wolę poczytać. Własne zainteresowania, książki będące następstwem lektury dzienników czy listów oraz lektura blogów są dla mnie najlepszą rekomendacją. 
7. Jaka jest Twoja ulubiona seria wydawnicza?
Lubię Zeszyty Literackie ze względu na tematykę (książki o podróżowaniu i książki Herberta), choć niektóre wydawane przez nich książki są kiepskiej jakości (brzydki papier, miękkie okładki, nieestetyczny wygląd po pierwszym czytaniu), lubię też wydawnictwo W.A.B. oraz PIW z powodu serii biografii.
8. W jakiej książce znalazła/eś świat do którego chciałabyś się natychmiast przeprowadzić?
Dobra książka przenosi do opisywanego przez siebie świata, wspaniała pozostawia w tym świecie na dłużej. Mnie przeniósł w inny świat Hugo w Nędznikach i Katedrze Najświętszej Marii Panny w Paryżu, czasami zdaje mi się, że cały czas tam tkwię. 
9. Najdziwniejsza książka jaką czytała/eś to?
Nie przypominam sobie w tej chwili żadnej dziwnej książki.
10. Twoje literackie odkrycie tego roku to?
Juan Jimenez z jego poetycką książką Srebrzynek i ja oraz Chodorlos de Laclos Niebezpieczne związki. Natomiast w literaturze polskiej miłym zaskoczeniem okazał się Gustaw Morcinek i jego Wyrąbany chodnik.
11. Bohater literacki w towarzystwie którego mógłbyś/mogłabyś spędzić jeśli nie życie to przynajmniej długą podróż to?
Bogumił Niechcic byłby dla mnie idealnym towarzyszem życia, a w awanturniczą podróż wybrałabym się z Edwardem Dantesem występującym w roli hrabiego Monte Christo. 

Istotą zabawy jest zadanie kolejnych pytań i wytypowanie kolejnych „szczęśliwców”. Do tej pory często bywałam ostatnim ogniwem łańcuszka. Obawiam się, iż kolejna seria pytań dotycząca czytania może być nużąca, ale spróbuję.

1. Jaką polską książkę uważasz dla siebie za najważniejszą, lub kilka najważniejszych?
2. Literatura współczesna czy klasyka?
3. Książka, której obiór podczas kolejnej lektury się radykalnie zmienił.
4. Miejsce na ziemi, które chciał/a byś zobaczyć, dzięki lekturze.
5. Muzyczne skojarzenia książkowe.
6. Najlepsza biografia, jaką czytałaś/eś?
7. Kryminał czy science ficton?
8. Książka z obrazem w tle, którą wspominasz najlepiej.
9. Jaką książkę z kręgu literatury pozaeuropejskiej możesz polecić osobie, która niechętnie sięga po tego typu literaturę.
10. Gdybyś miał/a okazję zjeść kolację z pisarzem/pisarką - kogo byś wybrał/wybrała i co byś zamówił/zamówiła?
11. Jaką książkę zabrał/a byś na bezludną wyspę?

 Gdyby zechcieli odpowiedzi udzielić
- Kaye z Notatnika kaye,
-natanna z Moje zaczytanie
- marlow z Galerii Kongo
byłoby mi niezmiernie miło. Zdaję sobie sprawę, iż niektóre z osób niechętnie lub wcale nie biorą udziału w takich zabawach, ale zaryzykuję. W każdym razie to nie ja będę osobą przerywającą zabawę :)
Gdyby ktoś nie wskazany miał się ochotę zabawić to zapraszam, każdy będzie mile widziany.

wtorek, 3 czerwca 2014

Podróż w świat przedmiotów (materia podporządkowana duchowi)




Zabawa, którą poznałam u kaye, a następnie obserwowałam na innych blogach polega na przedstawieniu się za pomocą przedmiotów. Ja także zdecydowałam się przedstawić za pomocą przedmiotów, które dla mnie mają duszę.

1) Przede wszystkim jest plan (mapa) która określa upodobania poznawcze, a jednocześnie służy snuciu wspomnień. Lubię się także podpierać nią czasami przy lekturze.

2) Kalendarz - obowiązkowa pamiątka z podróży, wykorzystywana zupełnie niezgodnie z przeznaczeniem; kalendarze zdobią ściany, często jednak zapominam przekładać kartki, zdarza się, że umyka mi jakiś miesiąc. Kiedy spostrzegam, że jest to miesiąc ozdobiony wyjątkowo piękną reprodukcją zatrzymuję czas i pozwalam majowi być kwietniem lub listopadowi październikiem.

3) gipsowy gargulec z paryskiej Notre-Dame ma dla mnie wyjątkowo wiele znaczeń; od pamiątki z podróży poczynając, poprzez skojarzenia z gotyckimi katedrami, Wiktorem Hugo, Quasimodo, którego przyjaciółmi były kamienne stwory, aż po muzykę (musical NDdP),

4) tablet - dla zaznaczenia, że zdarza mi się stąpać twardo po ziemi (choć prawdę mówiąc, co to za twarde stąpanie po ziemi, to raczej bujanie w wirtualnej rzeczywistości). W każdym razie uosabia on moje uzależnienie od internetu, z którego nie potrafię się wyleczyć i umożliwia kontakt z bliskimi podczas licznych podróży.

5) dla przeciwwagi są kolorowe szklane anioły - pierwiastek duchowy, wyraz metafizycznych skłonności u racjonalnie myślącej osoby. Kiedy wszystko zawodzi pozostają moje Anioły.

6) odtwarzacz muzyki i książek - mój ratunek podczas drogi do i z pracy, umilacz czasu na wyjeździe oraz podczas nudnych, służbowych wyjazdów. Bez niego nie ruszam się z domu, a towarzyszy mi także często podczas prac porządkowych. Dodatkowa zaleta pozwala na odgrodzenie się od świata zewnętrznego.

7) i 8) gipsowa maska z Wenecji - to przede wszystkim pamiątka, ale też synonim tajemniczości i ukrywania się przed światem,wyraz mojego umiłowania do tego co odrębne, indywidualne, inne. Maska kojarzy mi się także z jednym z ulubionych musicali, którego program spoczywa wyżej. Ponieważ nie wyobrażam sobie życia bez muzyki nie mogło tutaj zabraknąć elementu związanego z muzyką.

8) Filiżanka do espresso - to poza pamiątką z muzeum Van Gogha, wyrazem hołdu dla malarza, uosobieniem zamiłowania do piękna natury także wyraz mojej niepraktyczności - nie pijam espresso. Pijam wyłącznie kawę z dużą ilością mleka.

9) i 10) książka, którą aktualnie czytam doskonale wyraża podróżnicze poszukiwania. Na książce jedna z wielu zakładek, które także przywożę z każdej podróży (ta z reprodukcją ukochanego Botticellego)

11) i 12) kieliszki- pierwszy jest raczej wyrazem upodobania do kolorowego szkła niż do wyskokowych trunków, choć nie napiszę, że jestem abstynentką, drugi matowy - służy za świecznik; lubię wykorzystywać szklane naczynia jako świeczniki.

13) I jedyny kobiecy akcent- perfumy. Prawie się nie maluję, natomiast mam słabość do ładnych zapachów.

No nie, jednak nie jedyny. Mam też słabość do kolorowego szkła, dlatego nie mogę się oprzeć zakupom biżuterii z kolorowego szkła z Murano, biżuterii, której potem prawie nie noszę.